niedziela, 24 września 2017 r.

Kraśnik

Ale nam karać nie kazano

Dodano: 30 maja 2007, 11:10
Autor: Fabian Plapis

Straż Miejska: Nie karzemy kąpiących się na dziko, bo nie mamy prawa. Policja: Będą tabliczki - będziemy karać.

Wójt: To miasto jest właścicielem zbiornika. A ludzie - szukając ochłody - jak gdyby nigdy nic pluskają się w śmierdzącej wodzie.

I tak jest niemal codziennie. Na razie w miejscu planowanej plaży leżą hałdy przywiezionego piachu. Nie było żadnych badań wody. Na terenie budowy zbiornika nie ma żadnych oznaczeń o możliwościach korzystania ze zbiornika.
- Skoro nie ma żadnych zakazów, to czemu mam się nie kąpać - powiedział nam jeden z kąpiących się. - Woda jest chyba czysta, choć trochę śmierdzi.
Miasto cieszy się z zainteresowania przyszła plażą i przyznaje jednocześnie, że jeszcze musi dużo zrobić.
- Trzeba zbudować parking, drogę dojazdową, promenadę, pawilon sanitarny i zainstalować potrzebne media. Kąpielisko zostanie oddane do użytku dopiero po zakończeniu prac budowlanych i wykonaniu niezbędnych badań czystości wody - wylicza Jacek Dul, zastępca burmistrza Kraśnika.
• A może trzeba już teraz jakoś zabezpieczyć ten teren zanim dojdzie do wypadku?
- Straż Miejska rozpoczęła regularne patrole obiektu, ale jest on położony na terenie gminy Kraśnik i strażnicy nie mają prawa karać osób łamiących przepisy. Mogą tylko pouczać. Liczymy w związku z tym na aktywność policji. Wynajmiemy także ochronę, która będzie pilnować porządku nad zbiornikiem i dbać o bezpieczeństwo - dodaje Dul.
Piłeczkę w drugą stronę odbijają władze gminy wiejskiej Kraśnik.
- Właścicielem terenów jest miasto i to ono tam inwestuje; tereny te jedynie leżą w naszych granicach administracyjnych. W najbliższych dniach skontaktuję się z burmistrzem i jeżeli trzeba, to wydamy odpowiednie upoważnienia dla Straży Miejskiej. Nie czujemy się w mocy, aby czynić jakieś działania lub podejmować interwencje na nie swoim gruncie - wyjaśnia Mirosław Chapski, wójt gminy Kraśnik.
Bezradna jest też policja.
- Patrolujemy zbiornik, ale nie możemy podejmować interwencji, bo nie wiemy, jakie są zasady użytkowania zbiornika. Wystąpiliśmy więc do samorządów o zamieszczenie odpowiednich informacji na terenie zbiornika. Jeżeli takie się pojawią, to będziemy mogli działać - wyjaśnia Janusz Majewski, rzecznik kraśnickiej policji.
Tymczasem ludzie coraz chętniej wchodzą do wody w zalewie. Oby tylko nie jakaś tragedia skłoniła odpowiednie władze i służby do działania. Do sprawy wrócimy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!