piątek, 17 listopada 2017 r.

Kraśnik

Braci zdradziły pieluchy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 września 2007, 16:37
Autor: (ER)

W Sądzie Okręgowym w Lublinie ruszył wczoraj proces braci Jarosława i Przemysława C., oskarżonych o napad na hurtownię wędlin w Kraśniku.

W tym samym czasie do sądu w Opolu Lubelskim trafiły akta dotyczące zastrzelenia motocyklisty, wziętego przez policję za sprawcę tego napadu.
Barczyści mężczyźni górowali nad szczupłymi policjantami, którzy pilnowali ich w sądzie. Starszy, potężnie zbudowany Jarosław C. (ponad 185 cm wzrostu i 115 kg wagi) twierdził, że o napadzie nic nie wie. A w hurtowni nigdy nie był.
Do napadu doszło w lipcu ub. roku. Zamaskowany motocyklista zastraszył karabinem pracowników hurtowni. Zrabował 16 tys. zł. Potem odjechał wraz z kompanem. Policja zorganizowała blokady. W Chodlu jeden z funkcjonariuszy zastrzelił motocyklistę, który nie zatrzymał się do kontroli. Ale - jak się okazało - to nie on dokonał rabunku w Kraśniku.
Wkrótce śledczy odnaleźli broń użytą podczas napadu. Karabin był zawinięty w pieluchy. Badanie ujawniło na nich ślady DNA rocznego synka Jarosława C. - Nie wiem skąd się wzięły - mówił w sądzie ten mężczyzna.

Więcej do powiedzenia miał jego młodszy brat Przemysław (176 cm wzrostu i 85 kg wagi). Twierdził, że w czasie napadu był w miejscowym sklepie. Ale jego odcisk znaleziono na pistolecie ukrytym razem z karabinem. Przyparty do muru przyznał, że broń kazał mu ukryć znajomy, Ireneusz L. - Domyślałem się, że to była broń z napadu - twierdził Przemysław C.
Ireneusz L. nie mógł się bronić. Kilka miesięcy temu wyjechał za granicę. Prokuratura oskarżyła go o pomaganie braciom w zacieraniu śladów po napadzie. Jego sprawa jest prowadzona osobno.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!