sobota, 16 grudnia 2017 r.

Kraśnik

Droga tu była czy nie? Mieszkaniec Kraśnika zabronił innym przejazdu. "To jest moje"

Dodano: 9 listopada 2015, 19:54

– To jest jedyna droga, którą możemy dojechać pod swoje domy i zaparkować samochody – mówi Jadwiga Kmieć, która również opowiadała o problemie miejskim radnym (fot. Agnieszka Antoń-Jucha)
– To jest jedyna droga, którą możemy dojechać pod swoje domy i zaparkować samochody – mówi Jadwiga Kmieć, która również opowiadała o problemie miejskim radnym (fot. Agnieszka Antoń-Jucha)

Mieszkańcy ul. Koszarowej 4 oskarżają sąsiada o próby ograniczenia dojazdu do ich domów. Sąsiad twierdzi, że w spornym miejscu drogi nigdy nie było.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

– Ta droga była zawsze. Wybrukowana jeszcze za czasów 24 Pułku Ułanów – podkreślał podczas ostatniej sesji rady miasta Ryszard Kmieć, który mieszka w jednym z segmentów przy ul. Koszarowej 4. – Droga była i nagle „zniknęła”. Dostaliśmy pismo ostrzegawcze od użytkownika wieczystego nieruchomości zakazującej nam przejazdu i przechodzenia przez tę działkę.

Przy wjeździe została już zamontowana brama. A póki co, to jedyny dojazd do części mieszkalnej i garaży w segmentowych budynkach. W części frontowej od ul. Koszarowej mieszczą się bowiem punkty usługowe i sklepy.

Mieszkańcy, którzy przyszli na sesję chcą, aby problem rozwiązali urzędnicy. – Ktoś z urzędników nie dopełnił swoich obowiązków, chcemy aby państwo pomogli to naprawić – apelowali mieszkańcy.

O uregulowanie kwestii związanych z dojazdem walczą od lat. Na dowód pokazują dokumenty i korespondencję z urzędem miasta, w tym m.in. wypis z 2010 r. z miejscowego planu zagospodarowanie przestrzennego, w którym na działce jest wyrysowana gminna droga dojazdowa.

– Tyle, że droga została jedynie wyrysowana przez planistę. Za tym nie poszły kolejne działania czyli wyodrębnienie z tej działki pasa drogi – podkreślał Zbigniew Dżugaj, zastępca burmistrza Kraśnika.

W ub. roku na wniosek użytkownika wieczystego zostało to w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego skorygowane. – Tam nigdy nie było żadnej drogi. To jest jedynie wjazd na działkę. Spółdzielnia „Pomoc” sprzedała mi to bez żadnej drogi – przekonuje użytkownik wieczysty działki sąsiadującej z nieruchomościami sąsiadów, który nie chce by podawać jego dane osobowe.

– Zarówno w ewidencji jak też w księgach wieczystych to jest jedna działka, bez drogi – potwierdza Stanisław Bieleń, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Pomoc” w Kraśniku.
Mieszkańcy we wrześniu złożyli do burmistrza wniosek, aby taka drogę wyrysować i z działki ją wyodrębnić.

– To jest rozwiązanie – wskazywał radny Tadeusz Członka. Według niego trzeba ją wyrysować w planie jako drogę miejską i wykupić od użytkownika wieczystego.

Tymczasem użytkownik wskazuje, że chciał już wcześniej porozumieć się z mieszkańcami. Bez skutku. – Najgorsze jest to, że mieszkańcy nie traktują mnie jako strony. A to jest moje, a nie miasta. Oni (mieszkańcy - red.) mają taką samą działkę. Mogą sobie wyodrębnić drogę, a nie jeździć przez moją działkę – podkreśla mężczyzna.

Sprawę dotyczącą zakazu przejazdu i przechodzenia przez działkę mężczyzna skierował już do sądu.

Czytaj więcej o: Koszarowa Kraśnik
Jarek
Gość
Gość
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Jarek
Jarek (10 stycznia 2016 o 19:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Niech się ludzie cieszą, że przynajmniej ze swojej działki mogą wydzielić dojazd do swojej posesji jak kupili bez dojazdu a nie jeździć po działce sąsiada. Z drugiej strony kto wydał pozwolenie na budowę jak nie ma dojazdu.

Drogi tu nie było , nieprawda że była za ułanów .Od Dumy było polne orne i sad .Spółdzielnia wykupiła teren pod zabudowe bklokową.Pracownica Powiatu doprowadziła do sprzedaży spółdzielczego gruntu prywatnym osobom w tym kuzynowi .

Rozwiń
Gość
Gość (19 listopada 2015 o 12:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A zcy wynajmujący płaci podatek od wynajmu kiosku czy tylko od lokalu na parterze ?
Rozwiń
Gość
Gość (18 listopada 2015 o 21:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Drewniany kiosk stoi nielegalnie i winien byc wyburzony . Prywatny kiosk na spółdzielczym gruncie .A gdzie Prezes Spółdzielni? Jak dba o interesy Spółdzielni . Tymbardziej że spółdzielnia nie pobiera czynszu za wynajm tylko podobno właściel kiosku .
Rozwiń
ja
ja (16 listopada 2015 o 19:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego nie zrobia drogi dojazdowej z drugiej strony? Drewniany kiosk mozna przesunac na trawnik obok.
Rozwiń
Gość
Gość (16 listopada 2015 o 09:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przecież Kmieć Jadwiga tu nie mieszka tylko wynajmuje lokale .
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!