czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Kraśnik

Głośno narzekają na hałasy znad zalewu w Kraśniku

Dodano: 11 czerwca 2014, 12:15
Autor: (aa)

Część mieszkańców ul. Urzędowskiej i Nadstawnej skarży się na hałas znad zalewu, związany z organizowanymi w weekend imprezami. W niedzielę w tej sprawie interweniowała policja. Urzędnicy z Ratusza dziś poruszą ten temat z właścicielem baru.

- W weekend kiedy są imprezy na świeżym powietrzu w ogóle nie da się spać. Jesteśmy bombardowani dźwiękami - podkreślają mieszkańcy Kraśnika, którzy już kilka lat temu interweniowali w tej sprawie. - Kilka lat temu były robione nawet pomiary hałasu. Badania wykazały przekroczone normy.

Rzeczywiście, pod koniec sierpnia 2011 r. na wniosek mieszkańców ul. Nadstawnej i Urzędowskiej, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Lublinie przeprowadził kontrole interwencyjną baru w zakresie ochrony przed hałasem. Badanie wykonano w nocy w dwóch punkach. Średni poziom dźwięku wyniósł 44 dB, zaś dopuszczalna norma dla terenów zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej wynosi w nocy 40 dB.

- W ubiegłym roku był spokój, bo woda z zalewu była spuszczona, teraz problem wrócił - skarżą się mieszkańcy. - W niedzielę mimo, że obowiązywała już cisza nocna dyskoteka trwała nadal.

Około godz. 22.30 w tej sprawie interweniowała policja. - Zgłoszenie, które przyjęliśmy dotyczyło zakłócenia ciszy nocnej - potwierdza mł. asp. Janusz Majewski, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Kraśniku. - Organizator tej imprezy powiedział funkcjonariuszom z patrolu, że ma ustną zgodę urzędu na organizowanie imprez do godz. 23.

- Nie ma czegoś takiego jak ustna umowa - odpowiada Michał Mulawa, rzecznik Urzędu Miasta w Kraśniku. - Z właścicielem tego baru jest podpisana umowa, że impreza może być do godz. 22.

Dziś ma się odbyć spotkanie w tej sprawie. - Jesteśmy rano umówieni z właścicielem baru - dodaje Mulawa. - Będziemy z nim rozmawiać na temat tych weekendowych zabaw nad zalewem.
Czytaj więcej o: zalew w Kraśniku
Gość
Jadzia
Gość
(26) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 lipca 2014 o 07:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W Kraśniku, to już powszechna moda, aby ludziom zabrać wypoczynek nocny.

Z jednej strony zalew, a z drugiej w "strefie ciszy " parkowej  bardzo głośny lokal "Antidotum".

Znerwicowani ludzie w promieniu kilkuset metrów są bezradni. Nikt nie chce udzielić im pomocy.

Marysieńka ?  :blink:

Rozwiń
Jadzia
Jadzia (5 lipca 2014 o 23:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W Kraśniku, to już powszechna moda, aby ludziom zabrać wypoczynek nocny.

Z jednej strony zalew, a z drugiej w "strefie ciszy " parkowej  bardzo głośny lokal "Antidotum".

Znerwicowani ludzie w promieniu kilkuset metrów są bezradni. Nikt nie chce udzielić im pomocy.

Rozwiń
Gość
Gość (26 czerwca 2014 o 08:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jeśli kogoś stać na to, aby w te "uroki lata" przeprowadzić się w inne, ciche miejsce to zazdroszczę. Nie sądzę jednak, aby prawa mieszkańców zmieniały się w zależności od pory roku. Cisza nocna to cisza nocna.
Jeżeli nie mieszkam w pobliżu osiedli mieszkaniowych tzn. że jestem na przegranej pozycji? Owszem imprezy odbywają się nad wodą, ale to wcale nie znaczy, że nikomu to nie przeszkadza, proponuję spojrzeć na mapę i zobaczyć ile domów znajduje się w okolicy. Dodatkowo głośniki skierowane są w stronę wody, co potęguje hałas.
Nie, to nie są imprezy organizowane raz na jakiś czas. Odbywają się w prawie każdy dzień wolny od pracy, co piątek, sobotę i niedzielę. Jeśli ktoś ma wakacje może mu nie przeszkadzać fakt, że bawi się do północy, bo w poniedziałek nie idzie do pracy (większość mieszkańców jednak musi następnego dnia funkcjonować). Narzekają ludzie, że młodzież nie ma co robić i pije? To proponuję się przejść raz na taką imprezę i wówczas zobaczyć co ta młodzież tam robi: pije to za mało powiedziane! I to nie jest tak, że impreza kończy się o tej załóżmy północy i jest cisza, ludzie przecież muszą stamtąd wrócić, zatem do około godziny 1 w nocy słychać zataczających się małoletnich, tłukących butelki na ulicy, głośne krzyki i śpiewy.
Żeby nie było, nie jestem zwolennikiem Rydzyka (jeśli jednak ktoś jest to jego sprawa), PiSu ani tego typu poglądów, mało tego jestem osobą w młodym wieku, mającą życie towarzyskie (aby uprzedzić ataki, że pewnie aby siedzę w domu i się uczę). Raz na jakiś czas BARDZO CHĘTNIE chodzę na tego typu wydarzenia np. koncert reagge, uważam jest to warte obejrzenia/usłyszenia i absolutnie nie w tym nic złego, bo jest to dawkowane! Na pewno nikt nie byłby szczęśliwy, gdyby dudniła mu muzyka pod oknem praktycznie przez 1/3 wakacji, ludzie mają różne powody: choroba, chęć  ciszy, odpoczynku, skupienia, przebywania z przyjaciółmi i słuchania takiej muzyki, na jaką ma ochotę, a nie taką którą ktoś mu narzuca (różne są gusta). Czy Ty wijąc się z bólu głowy w piątkowe popołudnie miałbyś ochotę na głośne disco polo i piski bawiącego się towarzystwa?
Jeśli życzysz mi cmentarza to już tylko Twoja opinia, której pozwolisz nie uszanuję, ponieważ nie sądzę, że przyszedł na mnie czas. A jeśli życzysz mi śmierci z powodu, że chcę odpocząć we własnym domu to proszę zastanów się trzy razy zanim napiszesz takie głupoty ponownie.
Muzyka dochodzi do mojego domu, smród z kurników nie, więc nie narzekam. Proste.
"Trzeci dom bedzie idealny" pod warunkiem, że kogoś na niego stać, tak jak na specjalistyczne okna, dachy i rolety.
Ekrany dźwiękochłonne to bardzo dobry pomysł, ale organizatorzy imprez wolą płacić mandaty za zbyt głośną muzykę, niż w to zainwestować. Szkoda, bo byłby spokój i nikt nie miałby pretensji.


Jeśli kogoś stać na to, aby w te "uroki lata" przeprowadzić się w inne, ciche miejsce to zazdroszczę. Nie sądzę jednak, aby prawa mieszkańców zmieniały się w zależności od pory roku. Cisza nocna to cisza nocna.
Jeżeli nie mieszkam w pobliżu osiedli mieszkaniowych tzn. że jestem na przegranej pozycji? Owszem imprezy odbywają się nad wodą, ale to wcale nie znaczy, że nikomu to nie przeszkadza, proponuję spojrzeć na mapę i zobaczyć ile domów znajduje się w okolicy. Dodatkowo głośniki skierowane są w stronę wody, co potęguje hałas.
Nie, to nie są imprezy organizowane raz na jakiś czas. Odbywają się w prawie każdy dzień wolny od pracy, co piątek, sobotę i niedzielę. Jeśli ktoś ma wakacje może mu nie przeszkadzać fakt, że bawi się do północy, bo w poniedziałek nie idzie do pracy (większość mieszkańców jednak musi następnego dnia funkcjonować). Narzekają ludzie, że młodzież nie ma co robić i pije? To proponuję się przejść raz na taką imprezę i wówczas zobaczyć co ta młodzież tam robi: pije to za mało powiedziane! I to nie jest tak, że impreza kończy się o tej załóżmy północy i jest cisza, ludzie przecież muszą stamtąd wrócić, zatem do około godziny 1 w nocy słychać zataczających się małoletnich, tłukących butelki na ulicy, głośne krzyki i śpiewy.
Żeby nie było, nie jestem zwolennikiem Rydzyka (jeśli jednak ktoś jest to jego sprawa), PiSu ani tego typu poglądów, mało tego jestem osobą w młodym wieku, mającą życie towarzyskie (aby uprzedzić ataki, że pewnie aby siedzę w domu i się uczę). Raz na jakiś czas BARDZO CHĘTNIE chodzę na tego typu wydarzenia np. koncert reagge, uważam jest to warte obejrzenia/usłyszenia i absolutnie nie w tym nic złego, bo jest to dawkowane! Na pewno nikt nie byłby szczęśliwy, gdyby dudniła mu muzyka pod oknem praktycznie przez 1/3 wakacji, ludzie mają różne powody: choroba, chęć  ciszy, odpoczynku, skupienia, przebywania z przyjaciółmi i słuchania takiej muzyki, na jaką ma ochotę, a nie taką którą ktoś mu narzuca (różne są gusta). Czy Ty wijąc się z bólu głowy w piątkowe popołudnie miałbyś ochotę na głośne disco polo i piski bawiącego się towarzystwa?
Jeśli życzysz mi cmentarza to już tylko Twoja opinia, której pozwolisz nie uszanuję, ponieważ nie sądzę, że przyszedł na mnie czas. A jeśli życzysz mi śmierci z powodu, że chcę odpocząć we własnym domu to proszę zastanów się trzy razy zanim napiszesz takie głupoty ponownie.
Muzyka dochodzi do mojego domu, smród z kurników nie, więc nie narzekam. Proste.
"Trzeci dom bedzie idealny" pod warunkiem, że kogoś na niego stać, tak jak na specjalistyczne okna, dachy i rolety.
Ekrany dźwiękochłonne to bardzo dobry pomysł, ale organizatorzy imprez wolą płacić mandaty za zbyt głośną muzykę, niż w to zainwestować. Szkoda, bo byłby spokój i nikt nie miałby pretensji.

Rozwiń
jagoda
jagoda (25 czerwca 2014 o 17:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Imprezy nad zalewem są i będą a miasto powinno się lepiej reklamować aby nie tylko budka z piwem zarabiała, dawała pracę i "hałasowała". Trzeba się dostosować, wykorzystać a nie walczyć.

Rozwiń
Gość
Gość (25 czerwca 2014 o 15:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

" Najchłodniejsze w lipcu są obszary górskie, gdzie temperatura powietrza spada wraz ze wzrostem wysokości (średnio o 0,6C na 100 m). W szczytowych partiach Tatr i Sudetów średnia temperatura powietrza w lipcu wynosi zaledwie ok. 9C. Chłodniej jest w lipcu także na obszarach Polski przylegających do Morza Bałtyckiego (ok. 16C), co jest wynikiem ochładzającego wpływu wód morskich. Najcieplej jest w środkowej części Polski, gdzie temperatury przekraczają 18C. Dni gorące, o temperaturze co najmniej 25C, występują w Polsce od maja do września. Ich liczba wzrasta w miarę oddalania się od morza. Średnio tylko 5 takich dni występuje na Przylądku Rozewie, powyżej 40 - w Kotlinie Sandomierskiej i na Wyżynie Lubelskiej. 

W różnych regionach geograficznych czas trwania pór roku jest inny. Np. lato w północnej części Polski trwa ok. 2,5 miesiąca, a w południowo-wschodniej, centralnej i południowo-zachodniej ponad 3 miesiące. "

Co to ma wspólnego z tematem ???

Dlaczego Kraśnik nie reklamuje się słonecznym, ciepłym i długim latem ?

Może dlatego, że zjawisko takowe w Kraśniku nie występuje ?
 

Fajnie się bawić na odkrytym basenie a takie są nad polskim morzem.

Fajnie. Ale co w związku z tym ?

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (26)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!