sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Kraśnik

Hazardziści pomagają spełnić dziecięce marzenia

Dodano: 25 maja 2008, 20:28
Autor: Fabian Plapis

Dziś zaczyna się sprzedaż zakładów specjalnych Totalizatora Sportowego. Pieniądze trafią na konta Wiosek Dziecięcych SOS.

Na Lubelszczyźnie są dwie wioski SOS w Biłgoraju i w Kraśniku, w których mieszka ponad 160 dzieci. Kolejne dwie działają w Siedlcach i Karlinie.

- Dzieci, które do nas trafiają, bardzo często są po traumatycznych przeżyciach w domu rodzinnym. Zawiodły się na swoich najbliższych, czują się niepotrzebne. Potrzebują stabilizacji, poczucia bezpieczeństwa, miłości, szacunku. Już po roku opieki zastępczych rodziców i stałej pracy terapeutycznej, dziecko zaczyna inaczej funkcjonować. Wiele z naszych dzieci może, tak jak ich rówieśnicy, beztrosko spędzać czas - mówi Elżbieta Janczur, dyrektor Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce w Polsce.

Żeby jednak tak było, wioskom SOS potrzebne jest nasze wsparcie. Marzenia dzieci mieszkających w wioskach są takie same, jak ich rówieśników.

- Chciałbym mieć swój komputer, żeby móc grać i szukać w Internecie różnych rzeczy - mówi Seweryn, dziesięciolatek z wioski w Kraśniku.

- A ja bym chciał nowy stół do tenisa stołowego, bo ten, na którym gramy teraz, jest trochę złamany. I jeszcze bym chciał piłkę, taką z Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej - mówi po chwili zamyślenia, dziewięcioletni Arek z Kraśnika.

Jeden los, który od dziś można kupić w każdej kolekturze Lotto kosztuje 1,25 zł. Sprzedaż zakładów specjalnych zakończy się w Dniu Dziecka losowaniem w Studiu Lotto.

SOS


Pierwsza Wioska Dziecięca SOS została założona w Austrii w 1949 r. W Polsce Wioski SOS istnieją od 1984 roku. Obecnie Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce opiekuje się 440 dziećmi, które w czterech wioskach prowadzą normalne życie, jak ich rówieśnicy ze zwykłych rodzin. Każda wioska dziecięca to osiedle domków, w których dzieci mieszkają z zastępczymi rodzicami. W każdym domu mieszka osobna rodzina. Ważną zasadą jest to, że bracia i siostry wychowują się razem. W wioskach, dom znalazły rodzeństwa nawet 6–7
czy 8-osobowe.

Nie tylko stadiony


W 2007 roku Totalizator Sportowy przekazał ponad 700 000 złotych na pomoc chorym i zdrowym dzieciom. Na przykład pieniądze za pośrednictwem Fundacji Akogo Ewy Błaszczyk trafiły do dzieci w śpiączce, a do osób chorych na białaczkę za pośrednictwem Fundacji Urszuli Jaworskiej. Skorzystały z nich też dzieci z Domu Dziecka im. Janusza Korczaka w Krasnym i dzieci ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczo-Rehabilitacyjnego „Helenów”.
Czytaj więcej o:
wtajemniczony
wołają o pomoc
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wtajemniczony
wtajemniczony (26 maja 2008 o 21:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wiadomo każdy chce jak najlepiej dla dzieci z wioski SOS, jednak nie każdy wie jak takie dzieci zachowuja się w szkole do której uczęszczają. Czasami są ewidentnym zagrożeniem dla innych dzieci, w wiekszosci bardzo słabo się ucza lub nie chcą sie uczyć, są wulgarne, biją innych, przeszkadzają na lekcjach. Owszem wiem ze są to dzieci skrzywdzone przez los ale czy te dzieci muszą krzywdzić przez to innych?
Proszę przejdźcie do szkół w których się uczą i zaputajcie się jak się te dzieci zachowują .... a mają o wiele wiecej niz dzieci mieszkające u swoich rodziców.
Rozwiń
wołają o pomoc
wołają o pomoc (26 maja 2008 o 09:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
oni dają na wioskę sos i dzieci a opiekunki tzw. ciotki leją cipłym moczem na wychowanków swoich olewają ich 4 wychowanek miał problemy z prawem...
warunki jedzenie mają i dach nad głową a reszta gdzie?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!