czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Kraśnik

Kampania już jest, kąpiel będzie później

Autor: Fabian Plapis

Burmistrz zaczął lać wodę w sobotę. O tym, że woda wypełnić ma nowo wybudowany zalew, mieszkańcy wiedzieli dzięki długotrwałej i kosztownej kampanii reklamowej oraz SMS-om, które rozsyłał urząd. Na dodatek, mieszkańcy na miejsce mogli dotrzeć dzięki bezpłatnym kursom MPK.

Zalew znajduje się w dzielnicy Budzyń na terenie dawnych stawów rybnych. Zasila go woda z Wyżnicy. Budowa zaczęła się wiosną zeszłego roku. Teraz zakończył się pierwszy etap - są dwie niecki. W sobotę burmistrz wpuścił do nich wodę rzeki. Tylko na jakiś czas, bo dalsze prace ruszą wiosną. Koszt inwestycji to około 11 milionów złotych.
Weekendowe wydarzenia poprzedziła kampania promocyjna sfinansowana z budżetu miasta. Na banery reklamowe, plakaty, billboardy i ulotki wydano ponad 60 tysięcy złotych.
Opozycja w Radzie Miasta wielokrotnie oburzała się na takie reklamowanie miejskiej inwestycji podkreślając, że ich zdaniem jest to kampania wyborcza burmistrza Czubińskiego, który znów startuje do fotela. Chwalenie się zalewem przeciwnicy burmistrza traktują jako promowanie jego osoby za publiczne pieniądze.
Plakaty informujące o laniu wody do zalewu, a przy tym sygnowane przez rządzącego miastem Czubińskiego, pojawiły się akurat w trakcie zaczynającej się kampanii wyborczej. W wielu miejscach miasta zawisły tuż obok wyborczych plakatów Czubińskiego i popierającego go Stowarzyszenia "Lubię Kraśnik”
- Dosłownie leją wodę, ale mieszkańcom, którzy nie wiedzą, gdzie zaczyna się kampania wyborcza, a gdzie kończy promocja miejskiej inwestycji robiona za ich własne pieniądze. Wystąpiłem o informacje, ile zapłacono za banery i jakich pieniędzy. Treść na nich służy jedynie agitacji wyborczej - oburza się opozycyjny radny Jacek Madejek z Klubu Radnych Twoje Miasto.
Według miejskich urzęd-
ników, akcja promocyjna "Lejemy wodę do zalewu”, kosztowała około 3 tys. zł. Była ona punktem kulminacyjnym całej kampanii. Wszystkie słupy ogłoszeniowe zostały zaklejone plakatem "Lejemy wodę do zalewu”, podpisane: burmistrz Piotr Czubiński.
Miasto miało na nią pieniądze, mimo że urzędnicy, wynajmując na plakaty miejsca na przystankach tzw. citylighty, zwrócili się do właściciela, czyli firmy Medialine, o... bezpłatne wykorzystanie powierzchni reklamowej. Argumentowali to złą sytuacją finansową samorządu.
Zastanawia także zgranie terminu wstępnego pokazania miejskiej inwestycji z terminem kampanii. Okazuje się, że to sprawka wykonawcy i mrozu w zimie. - Planowaliśmy zakończenie budowy zalewu na koniec września, ale wykonawca wystąpił z wnioskiem o przedłużenie terminu. Prace musiały być wstrzymane w okresie zimowym ze względu na niskie temperatury. Taką sytuację przewiduje zawarta z wykonawcą umowa. Burmistrz Piotr Czubiński, i to wbrew niektórym radnym, doprowadził do rozpoczęcia budowy. Trudno, żeby teraz, gdy wykonawca oddaje inwestycję, burmistrz udawał, że to go nie dotyczy - wyjaśnia Agnieszka Orzeł-Depta, zastępca burmistrza Kraśnika.
Teraz citylighty wynajmuje Komitet Wyborczy "Lubię Kraśnik”. Ale plakaty promujące Czubińskiego i miejską sztandarową inwestycję wiszą w nich nadal.
- Nie mamy tylu materiałów wyborczych, więc jak jest wolne miejsce, to pewnie Urząd Miasta dogaduje się z właścicielem powierzchni reklamowej - wyjaśnia Piotr Mazurek, pełnomocnik komitetu "LK”.
Radni, żądają pełnego wyjaśnienia tej sprawy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!