wtorek, 17 października 2017 r.

Kraśnik

Kraśnik bardzo chce przytyć

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 stycznia 2008, 17:31
Autor: Fabian Plapis

Do Twoich drzwi zapuka ankieter i zapyta co sądzisz o powiększeniu miasta. Tak będą wyglądały konsultacje społeczne...

niezbędne by Kraśnik mógł poszerzyć swoje administracyjne granice.

Władzom Kraśnika zamarzyło się powiększenie miasta. Urzędnicy chcą by Kraśnik wchłonął ponad 85 hektarów atrakcyjnego gospodarczo gruntu. W granicach miasta miały by się znaleźć: leżący w Sychynii zalew i jego okolice, teren przy cmentarzu komunalnym oraz nieruchomość na Budzyniu. Działka na Budzyniu to 24 hektarowy grunt przeznaczony pod inwestycje. Władzom zależy na sprzedaży terenu dużemu inwestorowi, tak aby powstały nowe miejsca pracy a do budżetu miasta wpływały podatki od nieruchomości.

Już teraz miasto jest właścicielem wszystkich tych gruntów, jednak leżą on poza granicami administracyjnymi Kraśnika - na terenie gminy Dzierzkowice i gminy wiejskiej Kraśnik. Obie gminy nie są jeszcze do końca zdecydowane czy chcą oddać miastu grunty.

Decyzję o rozpoczęciu procedury przesunięcia granic miasta podjęto podczas sesji Rady Miasta w listopadzie. Od razu rozpoczęły się niezbędne konsultacje społeczne z mieszkańcami.

W grudniu jednak okazało się ze wojewoda uchylił uchwałę radnych. Zdaniem nadzoru prawnego wojewody uchwała ta powinna być aktem prawa miejscowego i zostać ogłoszona w Dzienniku Urzędowym.

Radni ponownie zajęli się uchwałą 20 grudnia.

- Rada Miasta uchyliła podjętą wcześniej uchwałę dotyczącą przystąpienia do procedury zmiany granic administracyjnych miasta. Podjęto nową uchwałę spełniającą te kryteria. Ponadto nowa uchwała określiła sposób przeprowadzenia konsultacji społecznych wśród mieszkańców Kraśnika. Będą one prowadzone przez ankieterów, którzy będą wędrować od drzwi do drzwi. Konsultacje rozpoczną się jak tylko uchwała zostanie opublikowana - wyjaśnia Daniel Niedziałek, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Kraśniku.

Tekst uchwały musi poczekać kilka tygodni na druk w Dzienniku Urzędowym. Niezbędne są również opinie samorządów do których obecnie grunty należą. Zarówno gmina Dzierzkowice jak i gmina wiejska Kraśnik również muszą przeprowadzić konsultacje z mieszkańcami.

Decyzję w sprawie zmiany granic podejmie Rada Ministrów.

Jeśli miałby one obowiązywać od 2009 roku, to wszystkie dokumenty i opinie w tej sprawie muszą trafić do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji do końca marca 2008 r.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Patriota
kraśniczanin
ankieta
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Patriota
Patriota (8 stycznia 2008 o 15:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech każdy z samorządów zostanie przy swoich granicach. Skoro Kraśnik kupował grunty poza swoimi granicami administracyjnymi musiał liczyć się z tym, że podatki będzie odprowadzał do gmin sąsiednich. Kraśnik i Dzierzkowice nie powinny pozbywać się terenu z którego jest niemały dochód do ich budżetów tylko dlatego, że Burmistrz ma kaprys to przejąć. Poza tym ogromnie irytująca jest kampania jaką skierował pan Piotr bez konsultacji z najbardziej zainteresowanymi czyli sąsiednimi samorządami.
Rozwiń
kraśniczanin
kraśniczanin (8 stycznia 2008 o 11:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ankieta napisał:
Dlaczego tym razem nie będzie referendum? Byłoby chyba taniej i szybciej. W ciągu zaledwie jednego dnia poznalibyśmy zdanie mieszkańców na w/w temat.
Zapewne wizyta ankieterów będzie przypominała to, co działo się przed wyborami: ankieterzy zawitali do z góry ustalonych drzwi, za którymi czekali rozmówcy z właściwą, wcześniej ustaloną, jedynie słuszną odpowiedzią.
Natomiast drzwi mieszkańców mających swoje zdanie (a więc nieczułych na powiew władzy) były skrzętnie omijane.
I w ten oto prosty sposób ankieterzy wtedy i teraz spiszą się doskonale - ich rozmówcy w 100 procentach będą "za".


Rzeczywiście tego nie rozumiesz, czy tylko udajesz?

Wizyta przeszkolonych ankieterów będzie wyglądała tak: "Dzień dobry, mam przyjemność pana(nią) serdecznie pozdrowić w imieniu Piotra Czubińskiego. Burmistrz...". Dalej już nie jest to tak ważne. POtwory do perfekcji opanowały metody PR. Miłe słowa i wspomnienie o wielkim Czubińskim wielu naiwniakom na długo zapadną w pamięci, to wszystko daje się przeliczyc na głosy wyborcze. Wszystko odbywa się według określonego scenariusza, patrz na KONDONKA, jak ciągle uśmiecha się i mizdrzy.
Rozwiń
ankieta
ankieta (8 stycznia 2008 o 10:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego tym razem nie będzie referendum? Byłoby chyba taniej i szybciej. W ciągu zaledwie jednego dnia poznalibyśmy zdanie mieszkańców na w/w temat.
Zapewne wizyta ankieterów będzie przypominała to, co działo się przed wyborami: ankieterzy zawitali do z góry ustalonych drzwi, za którymi czekali rozmówcy z właściwą, wcześniej ustaloną, jedynie słuszną odpowiedzią.
Natomiast drzwi mieszkańców mających swoje zdanie (a więc nieczułych na powiew władzy) były skrzętnie omijane.
I w ten oto prosty sposób ankieterzy wtedy i teraz spiszą się doskonale - ich rozmówcy w 100 procentach będą "za".
Rozwiń
biuro
biuro (7 stycznia 2008 o 12:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wywiad z burmistrzem ukazał się w KTV po cyklu artykułów z "Rz"...
Burmistrz wytoczył działo i skierował lufę w kierunku posła Jarosława Stawiarskiego, zapominając, że jako amunicję ma jedynie kapiszony... Laughing

Oto treść pisma jakie otrzymała lokalna telewizja oraz redakcja gazety Głos (red. Minik przeprowadzał wywiad w KTV)...
Jak wam się wydaje, media wspomną o oświadczeniu, czy będzie obowiązywać jedynie "prawda" głoszona przez burmistrza ?

OŚWIADCZENIE

Okres poprzedzający jedne z najbardziej radosnych świąt w naszej tradycji, święta Bożego Narodzenia, był dla kraśniczan trudny i przepełniony goryczą. Dziennik RZECZPOSPOLITA zamieścił cykl 4. artykułów, poświęconych politykowi PO, burmistrzowi miasta Kraśnik, Piotrowi Czubińskiemu. Publikację artykułów poprzedziło dziennikarskie śledztwo, którego plonem stało się pokazanie ponurych kulis rządzenia w Kraśniku. Napisanie artykułów na ten temat było suwerenną decyzją redakcji gazety i odbyło się zgodnie z zasadami sztuki dziennikarskiej. Jeżeli burmistrz Piotr Czubiński ocenia to inaczej, z szacunku dla swoich wyborców ma obowiązek udowodnienia tego na drodze sądowej.
Burmistrz Kraśnika zaniechał jednak rzeczowego wyjaśnienia zdarzeń opisanych w dzienniku Rzeczpospolita, ograniczając się do prowadzenia walki politycznej i oczerniania mojej osoby. Ubolewam, że lokalne media nagłośniły jedynie nerwową reakcję burmistrza i nie starały się poznać prawdy na temat mojego udziału w tej sprawie. Trudno jest w krótkim oświadczeniu ustosunkować się do wielu niedomówień oraz przekłamań, ograniczę się zatem do zdementowania opinii na temat mojej pracy parlamentarnej. Nie jest prawdą, że jako poseł V kadencji sejmu złożyłem jedynie interpelacje w sprawie aptek. Jest to obszar działalności gospodarczej prowadzonej przez moją żoną, doskonale mi znany, również w zakresie niedociągnięć prawnych. W okresie niespełna dwóch lat złożyłem 42 interpelacje poselskie, z czego tylko jedna dotyczyła aptek, kolejne trzy rynku leków w naszym kraju. Informacje na ten temat znajdują się na mojej stronie internetowej, z której burmistrz może ponadto dowiedzieć się w ilu ważnych dla życia miasta oraz regionu sprawach byłem pomocny lub starałem się je monitorować.

Poseł VI kadencji Sejmu RP Jarosław Stawiarski
Rozwiń
chłop ze wsi
chłop ze wsi (7 stycznia 2008 o 12:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pan wszechmogący postawił dom na wsi a teraz pasuje mu mieszkać w mieście bo kto mu odśnieży drogę .Przecież nie wójt z Dzierzkowic.Reszta to igrzyska dla ludu.To jest jak z umową bankową.Najważniejsze jest to co nie rzuca się w oczy
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!