wtorek, 17 stycznia 2017 r.

Kraśnik

Kraśnik: Nie chcemy kur za płotem

Dodano: 9 grudnia 2012, 19:47

Dwóch sąsiadów już kilka lat temu wyprowadziło się stąd do bloków. Nie dali rady mieszkać w takim są
Dwóch sąsiadów już kilka lat temu wyprowadziło się stąd do bloków. Nie dali rady mieszkać w takim są

Sąsiedzi: Przez ten smród siedzimy w domu jak szczury. Właściciel kurnika: Ferma była tu pierwsza. A miasto umywa ręce.

– Tutaj nie da się żyć. Śmierdzi od wiosny do jesieni. Najgorzej jest w upały. Siedzimy w domu jak szczury – mówi Krzysztof Drozd, mieszkaniec ul. 3 Maja w Kraśniku. Jego posesja sąsiaduje z kurzą fermą.

– Walczymy nie tylko z kurami, ale też przepisami i urzędnikami. Nikt nie chce nam pomóc – ubolewa Zdzisław Ostrowski, jeden z 31 osób protestujących w tej sprawie.

Kurzą fermę ze wszystkich stron otaczają domki jednorodzinne.

– Jedyna rzecz, która udało nam się wywalczyć do tej pory, to zdemontowanie wentylatorów w oknach od strony domów położonych najbliżej kurnika – mówi Ostrowski. – Ja odgrodziłem się od fermy wysokim murem, ale ze smrodem tak się nie wygra – dodaje.

Skargami mieszkańców zajmował się już Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Lublinie. Inspektorzy badali m.in. glebę przy kurniku.

– W stosunku do próbki porównawczej pewne wskaźniki były podniesione (chodziło głównie o związki azotu – red.). Ale prawo nie określa ich dopuszczalnego stężenia w glebie. Nie ma również regulacji prawnych w zakresie odorowym – mówi Grzegorz Uliński z WIOŚ w Lublinie. – Sprawa jest o tyle trudna, że nie mamy się do czego odnieść w przepisach. Bo nie możemy mówić o zanieczyszczeniu, tylko o uciążliwości.

Właściciel fermy odpiera zarzuty. – A gdzie byli ci ludzie w 1975 roku, kiedy powstał ten kurnik? Wokół były tylko pola, żadnych domów – mówi Artur Wojaczek. I tłumaczy: – Ta ferma to moje jedyne źródło utrzymania, a mam kredyty do spłacenia. Mogę przebudować wentylację, zrobić kominy, ale to nic nie da. Chętnie się stąd przeniosę tylko niech miasto da mi inny teren albo zapłaci odszkodowanie.

Ale władze Kraśnika umywają ręce. – Nie mamy żadnych prawnych możliwości interwencji. Ekspertyzy wskazują, że ferma nie ma żadnego negatywnego oddziaływania na środowisko – mówi Michał Mulawa, rzecznik Urzędu Miasta w Kraśniku.

– Zdajemy sobie sprawę z uciążliwości, ale nie możemy walczyć z przedsiębiorcami – dodaje.

Mieszkańcy się jednak nie poddają. – Apelujemy do miejskich radnych, by skłonili urzędników Ratusza do podjęcia jakiś działań. Tak się przecież nie da żyć – mówią protestujący mieszkańcy.
Czytaj więcej o:
mocherowy beret
kevin
niki
(42) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

mocherowy beret
mocherowy beret (22 grudnia 2012 o 16:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
śmierdząca sprawa popieram właściciela kurników - nikt normalny nie buduje domu w takim miejscu- sam kiedyś wynajmowałem halę w pobliżu była tuczarnia świń -cena najmu była atrakcyjna ,smród też był ale coś za coś .po co walczą z kurami , niech ci co im przeszkadza się stamtąd wyprowadzą -
Rozwiń
kevin
kevin (22 grudnia 2012 o 15:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A jak budowaliście domy to kurnika nie widzieliście!?!?
Rozwiń
niki
niki (22 grudnia 2012 o 15:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Widziały gały gdzie się budowały !!!
Rozwiń
Gość
Gość (12 grudnia 2012 o 21:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Eeetam, ptasio grype puścić od czasu do czasu z jakiej fiolki i sam sie wyniesie. Albo sam niech wpuści, dostanie odszkodowanie, potem teren sprzeda na działki budowlane i na trzy kurniki pod lasem mu wystarczy.
Rozwiń
pit
pit (12 grudnia 2012 o 20:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tak tak krawaciarzu jak kupowales dzialke i stawiales dom to ci nie smierdzialo wiedziales z czym to sie wiaze a teraz co garbatemu sie zalisz ze masz proste dzieci wykup kurniki za taka cene zeby chlopak mogl kupic i postawic nowe jak nie to ci odsprzedam maske gazowa /slonia
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (42)

Pozostałe informacje

Alarm 24