wtorek, 24 października 2017 r.

Kraśnik

Kręcą film o wydarzeniach sprzed 50 lat

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 czerwca 2009, 17:30
Autor: FABIAN PLAPIS

Aresztowania, ciężkie przesłuchania, pokazowe procesy i wyroki do kilku lat więzienia. Wstrząsającą historię mieszkańców Kraśnika sprzed 50 lat już wkrótce obejrzymy w lubelskiej telewizji.

Jest późny czerwcowy wieczór, budynek komisariatu milicji i Rady Narodowej, otoczony przez kilkudziesięciu mieszkańców Kraśnika. Wzburzony tłum krzyczy, śpiewa pieśni religijne i skanduje hasła "oddajcie co wzięliście”.

To scena z filmu, realizowanego przez Telewizję Lublin. Film będzie fabularyzowanym dokumentem. Oprócz wspomnień bohaterów tamtych dni, kręcone są inscenizacje ówczesnych wydarzeń.

- Około północy, w pewnej chwili ktoś krzyknął "hura” i poleciały kamienie na komisariat i Radę Narodową. Z drugiej strony rozległy się strzały, w ciągu kilku minut okolica zaroiła się od dodatkowych oddziałów milicji i ORMO - wspomina przed kamerami Marian Przylepa, uczestnik walki o kościół w Kraśniku Fabrycznym.

W czerwcu 1959 roku Kraśnik Fabryczny rozbudowuje się wokół Fabryki Łożysk Tocznych. Komunistyczne władze nie zezwalają na budowę świątyni. Wierni na niedzielne msze chodzą kilka kilometrów do Urzędowa.

Na miejscu stoi tylko prowizoryczny krzyż na nabożeństwa majowe. Rodzice dzieci mających przystąpić do pierwszej komunii chcieliby, aby uroczystość odbyła się na miejscu. Niezbędne jest jednak zadaszenie nad ołtarzem.

- Ludzie zorganizowali materiały i chcieli zrobić prowizoryczne zadaszenie. Jednak ówczesna władze uznały to za podwaliny kościoła i wszystko zarekwirowały - opowiada dalej pan Marian.

Rozmowy z uczestnikami wydarzeń sprzed 50 lat nagrywane są w podziemiach kościoła WNMP.

- Ówczesne władze postąpiły z nami strasznie. Nie popełniliśmy żadnego przestępstwa. Zatrzymali mnie po dwóch tygodniach. Przesłuchania i proces były tendencyjną pokazówką dla publiczności. Nie dano mi nawet dojść do słowa. Dostałem 2,5 roku więzienia - wspomina Lucjan Kuśnierczyk.

Marian Przylepa usłyszał wyrok 15 miesięcy pozbawiania wolności. - Miałem wtedy 21 lat, byłem tuż po wojsku. To zniszczyło moje życie - mówi z perspektywy czasu.

Reżyser Grażyna Stankiewicz od 10 lat starała się o zrealizowanie tego filmu. - To jest bardzo ciekawa historia. Usłyszałam o niej po raz pierwszy od synów uczestników tamtejszych wydarzeń - podkreśla.

Film będzie można zobaczyć 29 czerwca na antenie Telewizji Lublin. Przygotowana jest również krótsza wersja filmu dla TVP Info.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Sebastian
ciekawa
jj
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Sebastian
Sebastian (9 czerwca 2009 o 07:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Autorowi artykułu polecam dokładniejsze notowanie nazwisk swoich rozmówców. To dość żenujący błąd, a wyeliminowanie go nie wymaga wielkiego wysiłku...
Rozwiń
ciekawa
ciekawa (8 czerwca 2009 o 18:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja, mimo że mam dopiero 16 lat również nie mogę się już doczekać tego filmu. O tych wydarzeniach opowiadało mi kilkoro starszych ludzi, którzy wtedy byli dziećmi, wiec z chęcią dowiem się czegoś więcej
Rozwiń
jj
jj (5 czerwca 2009 o 15:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bedzie jak zwykle w krasniku - kicha i zenada
Rozwiń
3
3 (5 czerwca 2009 o 09:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ten miś na zdjęciu to tak dla podkreślenia powagi kreconego filmu? Z pewnością będzie to dzieł na miare naszych potrzeb i możliwości. Jak ten artykuł...
Rozwiń
Star20
Star20 (5 czerwca 2009 o 09:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Miałem 17 lat. Z tego wydarzenia pamiętam tylko, że w stronę Kraśnika od Lublina jechała sobie kolumna samochodów ciężarowych, jakby wojskowych. Plandeki z boków podwieszone były nad burty, wewnątrz, tyłem do burt siedzieli jednak nie żołnierze, lecz milicjanci. Nie wiedziałem wówczas, że jechali do Kraśnika Fabrycznego. Później – z szeptem podawanych informacji, dowiedziałem się, że uczestnicy spotkania z milicją byli oblewani wodą. Ci oblani, którzy schronili się w mieszkaniach, do których prowadziły mokre ślady byli wyciągani z domów i ładowani do więźniarek. Uczestnicy z pewnością - w tym miejscu - napisaliby więcej.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!