niedziela, 22 października 2017 r.

Kraśnik

Morderca 11-letniej Magdy od 28 lat pozostaje bezkarny. Matka: "Błagam, pomóżcie"

Dodano: 23 listopada 2015, 08:38

Henryka Florek ze zdjęciem ukochanej córki Magdy (Fot. Maciej Kaczanowski)
Henryka Florek ze zdjęciem ukochanej córki Magdy (Fot. Maciej Kaczanowski)

11-letnia Magda została zamordowana, bo choroba zatrzymała ją w domu. Bo prawdopodobnie znała osobę lub osoby, które odebrały jej życie. Od zabójstwa minęło już 28 lat, czasu na schwytanie mordercy jest coraz mniej.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

– Tego się nigdy nie zapomni. Nigdy – mówi ze łzami w oczach Henryka Florek z Kraśnika, matka zamordowanej 18 lutego 1987 roku Magdy. – Mam starszą córkę, ale w każdej wolnej chwili straszne wspomnienia wracają...

Magda była wcześniakiem. Chorowała na astmę. – Dbaliśmy o nią, bardzo ją kochaliśmy – mówi mama dziewczynki. – Była spokojna, grzeczna. Dobrze się uczyła. Chciała zostać lekarką.

Dzień przed tragedią dziewczynka zachorowała. – Zdecydowałam, że nie pójdzie do szkoły – opowiada pani Henryka. – I moje dziecko do tej szkoły nie poszło.

Do szkoły poszła starsza siostra Magdy, Agnieszka. Pani Henryka udała się do pracy. 11-latka została sama.

– Nigdy nikomu obcemu nie otwierała. Musiała znać te osoby. Nie weszły przecież oknem ani przez balkon, weszły przez drzwi – opowiada kobieta.

Biegli, którzy zajmowali się zabójstwem Magdy stwierdzili, że dziewczynkę uderzono trzy razy w głowę. Uraz był tak rozległy, że mogła stracić przytomność. Potem została uduszona. Po zamordowaniu 11-latki sprawca lub sprawcy splądrowali mieszkanie. Zginęło nie tylko 13 tys. zł, ale też dwa złote pierścionki i ubrania – w tym skórzany płaszcz.

– Przepadła też ulubiona czapka Magdy. Kupiłam ją dla niej w Lublinie. Ktoś zabrał również jej sukienkę. Ani razu jej na sobie nie miała – opisuje pani Henryka.

W mieszkaniu podłożono ogień. – W pracy ktoś mi powiedział, że moje mieszkanie się pali. Że dziecko nie żyje... Pobiegłam do domu, ale milicja nie wpuściła mnie do środka. Magdusia leżała u sąsiadów.

Później kobiecie grożono śmiercią. Dostała anonim. – Na kartce było napisane: „Zabiłam ci dziecko. Nie byłam nawet przesłuchiwana. Teraz kolej na ciebie” – cytuje pani Henryka.

Choć w mieszkaniu zabezpieczono ślady, w tym odciski palców, to ich analiza nie dała odpowiedzi na pytanie, kto zabił. Postępowanie było kilka razy umarzane z powodu niewykrycia sprawców i podejmowane na nowo po odwołaniu matki. Ostatnie umorzenie było w 1990 roku.

– Akta sprawy znajdują się w tzw. Archiwum X – informuje Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Tam zabezpieczone ślady poddawano badaniom. W sensie prokuratorskim bez nowych dowodów nic nie jesteśmy w stanie zrobić.

Teraz walka toczy się z czasem. Do przedawnienia sprawy zostało 15 miesięcy. Potem morderca będzie bezkarny.

– Jeśli w ciągu tego czasu znalazłyby się nowe dowody na sprawcę, istniałaby możliwość postawienia zarzutów i osądzenia tej osoby – zaznacza prokurator Syk-Jankowska.

– Proszę ludzi, którzy mogą mieć jakieś informacje, aby pomogły w tej sprawie. Może ktoś coś słyszał, coś wie. Błagam, pomóżcie – płacze pani Henryka. (ask)

Gość
Gość
Gość
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (26 listopada 2015 o 06:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak Ktoś rzucił butem w sepleniącego Januśka koło miejskiego kibla gdy Ta sirota sabotowała spotkanie Lublinian z Kaczorem to nasi Prokurator z Lublina natychmiast rozpoczął dochodzenie o czym informowały lubelskie gadzinówki. Czy złapano złoczyńcę od rzuconego chodaka nie wiem.
Rozwiń
Gość
Gość (24 listopada 2015 o 23:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pamiętam to. Byla w moim wieku. Bardzo sie balam zostawac w domu po tym wszystkim. Rodzice tez bali sie o swoje dzoeci...... w szkole plotkowano ze "ciotka ją zabila" pamietam to mimo ze mialam 10 lat....... nie bylo internetu itp. Ale ja nie wiedzialam ze morderca jest nadal nie ukarany.
Rozwiń
Gość
Gość (24 listopada 2015 o 13:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo Pani współczuję Pani Henryko, Bardzo !
Rozwiń
pusia
pusia (24 listopada 2015 o 06:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a co, boisz sie, ze bedziesz mial wieksza konkurencje i nie poruchasz juz malych dzieci??? :)


No madry to Ty raczej nie jestes.... glodny zawsze o chlebie, żal.
Rozwiń
Gość
Gość (23 listopada 2015 o 22:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bardzo proszę Redakcję o kasowanie postów, które zawierają wulgaryzmy. ludzie, czy Wy się nie zastanawiacie nad treścią tego artukułu? kogoś nadal boli serce po stracie najbliższej osoby, a tu takie komentarze..
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!