środa, 13 grudnia 2017 r.

Kraśnik

Nie ma pieniędzy na dalsze prowadzenie schroniska w Rachowie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 czerwca 2010, 18:11
Autor: Fabian Plapis

Stanisława Olszewska mieszka w Rachowie pod Annopolem. Od kilkunastu lat prowadzi nieformalnie schronisko dla psów. Ale jak sama przyznaje nie ma już pieniędzy i sił na opiekę nad zwierzętami.

– A niemal codziennie ktoś podrzuca mi kolejne pieski – mówi ze łzami w oczach.

Pod opieką pani Stanisławy jest 251 psów i kilkadziesiąt kotów. Wszystkie ciężko doświadczone przez los. Większość zwierzaków mieszka w budach i boksach ustawionych na półtorahektarowej działce, ogrodzonej działce.

– Mam zaledwie 470 zł emerytury. W całości wydaję ją na pożywienie dla psiaków – mówi pani Stanisława. Ale zwierząt jest tak dużo, że tego jedzenia ciągle brakuje.

Kobieta na sąsiadów liczyć nie może. Częściej się skarżą niż pomagają. Od czasu do czasu wspierają ją władze Annopola.

– Nie mamy prawnych możliwości, żeby jej pomóc – mówi Wiesław Liwiński, burmistrz Annopola. – Gdyby założyła stowarzyszenie wówczas moglibyśmy przekazywać jakieś celowe dotacje na jej działalność. Kilka razy próbowaliśmy z panią Stanisławą na ten temat rozmawiać, ale te rozmowy są dość trudne.

Burmistrz obiecuje, że spróbuje jeszcze raz. – Zdaję sobie sprawę, że jeżeli pani Olszewska nie będzie dawała sobie rady, to na nas spadnie konieczność przejęcia opieki nad tymi zwierzakami – mówi. – Wyślę tam pracownika z wydziału ochrony środowiska, żeby porozmawiał o możliwościach udzielenie pomocy i namówił ją do zawiązania jakiegoś stowarzyszenia – dodaje burmistrz Liwiński.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
gośc
Anne
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (8 lipca 2010 o 16:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
NA TYM ZDJĘCIU SĄ PSY ZE SCHRONISKA W KRZESIMOWIE, A NIE Z TEGO OPISANEGO TUTAJ!!!!
Rozwiń
gośc
gośc (12 czerwca 2010 o 18:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
...pan burmistrz nie powinien byc na tym stanowisku
dziwie sie mieszkańcom że maja takiego burmistrza ,którego nic nie interesuje
Rozwiń
Anne
Anne (11 czerwca 2010 o 20:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~asia~ napisał:
Komentatorzy, którzy potrafią tylko gadać zamiast zrobić coś dobrego ... Dziś byłam u pani Olszewskiej bo mieszkam w Kraśniku tj. niedaleko. Nakupiśmy karmy dla psów i kotów za ok 200zł .i zawieźliśmy. Może to niezbyt dużo,wystarczy pewnie na 1 raz ale zawsze to pieski nie będą głodne. Wrażenia mamy jak najbardziej pozytywne. Zwierzątka są zadbane i porozdzielane w boksach z budami według płci i charakteru. Żadne zwierzęta tam się nie namnażają i nie kopulują ze sobą jak to ktoś pisał. Wszędzie czyściutko, ładnie. A pani przyjęła nas bardzo serdecznie, rozmawiała z nami i oprowadzała po posesji. I mówiła całkiem do rzeczy, a miałam pewne obawy przed wyjazdem jak naczytałam się tych waszych bzdur krytykujących ją. O stowarzyszeniach ona wie sporo i kiedyś miała, ale stowarzyszeni nie byli OK. Teraz mówi że chce tylko jedzenia, bo ciągle brakuje, a psów przybywa co dzień, bo ludzie przywożą znalezione po powodzi pieski.

Chocjaz niewiele bylo tej karmy dla tych niewinnych zwierzatek , to jednak przepiekne z Pana stony . Ciekawi mnie jednak , czy zadal Pan pytanie p. Olszewskiej czy zechcialaby oddac Panu chocjaz jednego pieska ? Bo mnie za zadne pieniadze nie chciala sprzedac zadnego . Nie satysfakcjonowaly ja pieniadze , nie zadowolnila opowiesc , ze mam ladny dom z duzym ogrodem , wysmienite warunki dla dwoch pieskow nie oszczedzajac na wyzywieniu , w sumie byloby to wyzwolenie dla tej kobiety , a dla pieskow raj . Zaczela plakac i klamac , ze wszystkie pieski sa wlasnie w trakcie leczenia , po czym wpadla w furie i juz nie bylo o czym z nia rozmawiac . Uwazam , ze to wlasnie ta pani powinna byc poddana leczeniu , ciesze sie , ze zwierzeta sa porozdzielane po boksach nie mnozac sie wiecej . Zatem prosze , nie obrazac internautow mowic , ze pisza " bzdury " bo rozumiem , ze ja znaja byc moze osobiscie . Z powazaniem Anne .
Rozwiń
~asia~
~asia~ (5 czerwca 2010 o 19:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Komentatorzy, którzy potrafią tylko gadać zamiast zrobić coś dobrego ... Dziś byłam u pani Olszewskiej bo mieszkam w Kraśniku tj. niedaleko. Nakupiśmy karmy dla psów i kotów za ok 200zł .i zawieźliśmy. Może to niezbyt dużo,wystarczy pewnie na 1 raz ale zawsze to pieski nie będą głodne. Wrażenia mamy jak najbardziej pozytywne. Zwierzątka są zadbane i porozdzielane w boksach z budami według płci i charakteru. Żadne zwierzęta tam się nie namnażają i nie kopulują ze sobą jak to ktoś pisał. Wszędzie czyściutko, ładnie. A pani przyjęła nas bardzo serdecznie, rozmawiała z nami i oprowadzała po posesji. I mówiła całkiem do rzeczy, a miałam pewne obawy przed wyjazdem jak naczytałam się tych waszych bzdur krytykujących ją. O stowarzyszeniach ona wie sporo i kiedyś miała, ale stowarzyszeni nie byli OK. Teraz mówi że chce tylko jedzenia, bo ciągle brakuje, a psów przybywa co dzień, bo ludzie przywożą znalezione po powodzi pieski.
Rozwiń
Gość
Gość (2 czerwca 2010 o 12:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~gość~ napisał:
To wina władz Annopola i Lubelskiego Animalsa.
Głaskali Olszewską po główce i zachwycali sie jakie to ona ma dobre serce. A trzeba bylo zabrać psy a babę na leczenie wysłać do Abramowic.
Olszewska nie dawała sterylizowac suk, szczeniaki umierały z głodu albo od wirusówek.
Wystarczy zajrzeć do archwium dogomanii żeby przeczytac o Olszewskiej to, od czego włos deba staje.



I to jest prawdziwy problem tzw miłośnikow - rozmnażaczy. Mając problemy finansowe i sporą gromadę zwierząt do wykarmienia oraz co jakiś czas przybywające nowe nie można pozwolić sobie na zaniedbanie w sterylizacji zwierząt które zyjąc w stadzie dodatkowo będą się rozmnażać powodując dalsze obciążenia pieniężne. To błędne koło. Ta pani sama swoją nieporadnością i głupim uporem doprowadziła do skrajnej sytuacji, gdzie zwierzęta albo zostaną uśpione albo poumierają z głodu. Nie na tym polega pomoc bo łatwo jest nazbierać bezpańskich psów i kotów ale znaczie trudniej jest się później nimi zaopiekować, żywić, leczyć. Gdyby pani sterylizowała samice i kastrowała samce wówczas miałyby one szansę na adopcję, gdyż tylko w ten sposób można pomagać zwierzętom.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!