wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Kraśnik

Niebezpieczne związki asystenta posła

Dodano: 2 marca 2008, 18:15
Autor: RAFAŁ PANAS

Asystent posła PiS Jarosława Stawiarskiego współpracował ze zwalczającymi Kościół tygodnikami "NIE” oraz "Fakty i Mity”.

Informację o Sznajderze, asystencie posła Jarosława Stawiarskiego, rozesłał do gazet internauta. "Czy człowiek, który współpracuje z takimi gazetami (…) powinien mieć miejsce u boku katolickiego posła z Prawa i Sprawiedliwości? Według mnie nie. Jest to bowiem jawne zaprzeczenie zasadom, jakie głosi PiS” - czytamy w mailu.

Kim jest asystent Stawiarskiego? To były radny miejski z Kraśnika, były wydawca lokalnej gazety "Nowiny Kraśnickie” i nieustraszony tropiciel wpadek Czubińskiego, wpływowego działacza lubelskiej Platformy Obywatelskiej. To m.in. Sznajder w 2001 roku oskarżył burmistrza Kraśnika o utrudnianie krytyki prasowej i wygrał proces.

Sznajder opowiada historię współpracy z "NIE” oraz "Faktami i Mitami”. - To były jedyne ogólnokrajowe pisma, które zainteresowały się sprawkami Czubińskiego - mówi. Wiedział, że oba tytuły szukają informacji o lokalnych politykach Platformy i dlatego wysłał im materiały dotyczące burmistrza. "Fakty i Mity” wydrukowały w 2004 roku tekst o tym, że była sekretarka oskarża Czubińskiego o molestowanie (ostatecznie wycofała się z zarzutów).

- Nie jestem autorem artykułu. Nie podpisałem z nimi żadnej umowy, a mimo to wysłali mi PiT i wpłacili na konto pieniądze za koszty, jakie poniosłem, m.in. telefonów - tłumaczy Sznajder. Był radnym i dlatego w oświadczeniu majątkowym wpisał 225 zł dochodu z tytułu umowy o dzieło z wydawcą FiM.

- Sznajder to uczciwy człowiek, nieoceniony w tropieniu zła - mówi poseł Jarosław Stawiarski. Tłumaczy, że zatrudnił go żeby m.in. prowadził poselską stronę internetową i kontaktował się z samorządami. Dodaje: - "NIE” oraz "Fakty i Mity” to obrzydliwe pisma. Ale Sznajder nie atakował ani Kościoła, ani PiS, wskazywał tylko na przekręty władzy samorządowej.

Teraz Stawiarski będzie musiał tłumaczyć się przed Przemysławem Gosiewskim, szefem klubu parlamentarnego PiS. Bo list o asystencie trafił również do władz partii.

- W marcu kończy mi się umowa z posłem i moim wrogom chodzi pewnie o to żeby nie została przedłużona - stwierdza Sznajder.
Stawiarski podejrzewa, że za listem stoi Czubiński. - Mówimy o faktach powszechnie znanych i nie są potrzebne w tej sprawie żadne anonimy. Ja zawsze podpisuję się pod tym, co chcę powiedzieć. Insynuacje pana Stawiarskiego kwalifikują się do sądu jako pomówienie - takie słowa Czubińskiego przekazał nam wczoraj jego rzecznik.

Czytaj więcej o:
M.Sz.
mmm
~ona~
(28) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

M.Sz.
M.Sz. (12 marca 2008 o 13:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wracając do ataku na mnie i posła J. Stawiarskiego w DW oraz Dzienniku.pl informuję…
Do wszystkich najpoważniejszych mediów wysłałem drogą elektroniczną oraz listami poleconymi stanowisko “wolne media” wraz z ksero doniesienia sekretarki…
I co… po co ktoś ma wracać do tego tematu, opluto posła PiS oraz jego asystenta i na tym koniec, bo oto chyba tylko chodziło, a nie o prawdę!

„WOLNE MEDIA”

W dniu 3 marca 2008 roku DZIENNIK WSCHODNI opublikował artykuł „Niebezpieczne związki asystenta posła”. Publikacja została uznana jako sensacyjna, co znalazło odbicie w umieszczeniu jej na stronach największych polskich portali internetowych. Sensacją ma być to, że poseł PiS Jarosław Stawiarski zatrudnił w biurze poselskim byłego dziennikarza i wydawcę gazety lokalnej „Nowiny Kraśnickie”, który wypełniając tę misję, miał kontakt z dwoma tygodnikami: „Fakty i Mity” oraz „NIE”, atakującymi na swoim łamach Kościół katolicki.
Najostrzej tę sytuację przedstawiono na stronie internetowej Dziennik.pl.
Jako dziennikarz, wykonując ten zawód przez ponad 10. lat, zawsze uważałem, że informacja jaką zdobyłem i potwierdziłem nie jest ani biała, ani czarna, ani czerwona. Dla mnie dziennikarz posiadający wiedzę o nieprawidłowościach powinien zrobić wszystko, żeby została nagłośniona i dotarła do społeczeństwa.
Powody nawiązania kontaktu oraz dlaczego do niego doszło tylko z tymi dwoma gazetami i jaki miał charakter, zostały zepchnięte w mediach na drugi plan. Stało się tak zapewne dlatego, że aktualnie dobrze „sprzedaje się” atak na Prawo i Sprawiedliwość i tylko w takich kategoriach opłaca się pisać.
W marcu 1998 roku do Prokuratury Rejonowej w Kraśniku wpłynęło zawiadomienie byłej sekretarki burmistrza Kraśnika, Piotra Czubińskiego. Informowała ona o zdarzeniach, przy których afera w Olsztynie wydaje się delikatna. W momencie, kiedy burmistrz Kraśnika stawał się postacią coraz bardziej liczącą się w strukturach rosnącej w siłę Platformy Obywatelskiej (aktualnie jest wiceprzewodniczącym PO na Lubelszczyźnie oraz członkiem władz centralnych tego ugrupowania) uznałem, że społeczeństwo powinno mieć wiedzę na temat podejrzeń związanych z jego nazwiskiem. Kserokopię doniesienia sekretarki, wraz z innymi informacjami na temat burmistrza, rozesłałem do największych gazet w Polsce oraz kilku stacji telewizyjnych. Plonem wymiany korespondencji, w większości jednostronnej, która niesłusznie nazywana jest współpracą (a nawet pracą), były dwa artykuły, w tygodnikach FiM (rok 2004) oraz NIE (rok 2005.). Żadne inne media nie chciały, (a może bały się), informować o tym, co dzieje się w Kraśniku.
Po paru latach okazało się, że wysłanie przez dziennikarza, do swoich kolegów po fachu pracujących w innych redakcjach, kserokopii kilku bulwersujących informacji na temat polityka PO jest już współpracą, której ma się wstydzić. Najdalej w tej ocenie poszedł Dziennik.pl, który nazwał to „pracą dla Urbana”.
Nagłaśniając zatrudnienie w biurze posła PiS byłego dziennikarza niezależnego, a zarazem doświadczonego samorządowca i społecznika, gazeta regionalna, Dziennik.pl oraz portale uznały, że nieważne jest to, co dzieje się w Kraśniku, który przez jego mieszkańców często nazywany jest drugą Białorusią. Nie wspomniano czego dotyczyły materiały przekazane mediom przez asystenta posła. W swoim doniesieniu sekretarka informowała m.in. o tym, że była zmuszana przez polityka PO do współżycia, a następnie miał jej kazać usunąć dziecko, poczęte w wyniku tych kontaktów. Dla „wolnych mediów” ciekawszym obiektem ataku stał się dziennikarz, który zabiegał o nagłośnienie tych bulwersujących faktów.
Osoby wnikliwie czytające moje stanowisko w sprawie „wolności mediów” zapewne zdziwią stwierdzenia o niezależności dziennikarskiej i podjęciu pracy w biurze partii politycznej. Pragnę oświadczyć, że nie jestem już dziennikarzem. Nie jestem także członkiem PiS. Z ugrupowaniem J. Kaczyńskiego związałem się po przegranych przez tę partię wyborach, a więc nie z pobudek finansowych czy dla koniunktury. To, co działo się w Polsce przed 21 października oraz po wyborach parlamentarnych budzi we mnie oburzenie i wręcz wstydzę się za swoich kolegów dziennikarzy. Z posłem PiS związałem się po to, żeby moje miasto, moją „małą ojczyznę” chronić przed zalewem kłamstwa i nadmiarem hipokryzji ze strony polityków PO.
Konfabulacja polegająca na nazwaniu współpracą, a nawet pracą na rzecz konkretnego tytułu prasowego, wysyłki kserokopii kilku dokumentów, dotyczących polityka PO, jest kolejnym dowodem upolitycznienia mediów. Atak Dziennika Wschodniego na mnie oraz PiS, zbiegł się w czasie m.in. z tym, że pod koniec lutego 2008 roku złożyłem w Prokuraturze Okręgowej w Lublinie zeznania w śledztwie dotyczącym podejrzeń o korupcję polityka PO. Czy jest to tylko przypadkowa zbieżność?

[url="http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbc"]http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbc[/url] ... /664986443

[url="http://www.dziennik.pl/polityka/article"]http://www.dziennik.pl/polityka/article[/url] ... rbana.html

[url="http://wiadomosci.onet.pl/1703292,11,item.html"]http://wiadomosci.onet.pl/1703292,11,item.html[/url]
Rozwiń
mmm
mmm (5 marca 2008 o 08:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cz napisał:
deb***u płacę ci za to żebyś jeszcze ostrzej pisał, do roboty

Za mały dla mnie jesteś prosty Człowieku, żeby mnie obrazić a co dopiero sprowokować do chamskich wypowiedzi. To pozostawiam Tobie.
Rozwiń
~ona~
~ona~ (4 marca 2008 o 20:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
współpracował ze zwalczającymi Kościół tygodnikami "NIE” oraz "Fakty i Mity”
,
Bardzo nierzetelne podejście do sprawy. Czytam Fakty i Mity od wielu lat, i jest to jedyny tygodnik, który nie boi się pokazywać przekrętów kościoła (nie tylko katolickiego). Zwalczanie, a pokazywanie nieprawidłowości to dwie zupełnie różne sprawy, które redaktor powinien rozróżniać.
Wiele afer odkrytych przez FiM po długim czasie opisują inne gazety jako swoje.
Rozwiń
Cz
Cz (4 marca 2008 o 15:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mmm napisał:
Nie macie Wy szczęścia w Kraśniku do ludzi ani z PO ani z PiS. Jestem akurat wyborcą PiS ale na Waszego P. Stawiarskiego nigdy bym nie zagłosował. Niezły asystent, ale czemu tu się dziwić. Jaki pan taki kram. Szkoda tylko że taki krętacz i miernota buduje sobie kapitał wyborczy na działalności ludzi tego samego pokroju. Wy to dopiero musicie mieć dylematy w czasie wyborów.


... płacę ci za to żebyś jeszcze ostrzej pisał, do roboty
Rozwiń
mmm
mmm (4 marca 2008 o 10:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie macie Wy szczęścia w Kraśniku do ludzi ani z PO ani z PiS. Jestem akurat wyborcą PiS ale na Waszego P. Stawiarskiego nigdy bym nie zagłosował. Niezły asystent, ale czemu tu się dziwić. Jaki pan taki kram. Szkoda tylko że taki krętacz i miernota buduje sobie kapitał wyborczy na działalności ludzi tego samego pokroju. Wy to dopiero musicie mieć dylematy w czasie wyborów.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (28)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!