środa, 18 października 2017 r.

Kraśnik

Ostatnia szansa dla palm w Kraśniku. Odbiją albo znikną

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 lipca 2011, 18:54

Palmy posadzono nad zalewem w Kraśniku przy promenadzie. Niektórzy mieszkańcy miasta, którzy wczoraj
Palmy posadzono nad zalewem w Kraśniku przy promenadzie. Niektórzy mieszkańcy miasta, którzy wczoraj

Kosztowały ok. 15 tys. zł. Prawdopodobnie nie przetrwały mrozów. Dziesięć egzotycznych drzew, posadzonych nad zalewem w Kraśniku zajęło miejsce sztucznych palm. Teraz przyjdzie pora na... sosenki.

W lipcu ubiegłego roku o Kraśniku było głośno w całej Polsce. Powodem były posadzone nad zalewem palmy Trachycarpus fortunei, które sprowadzono na zlecenie Urzędu Miasta z Pakistanu. Do miasta zjechali reporterzy ogólnopolskich stacji telewizyjnych, które donosiły o tym niecodziennym wydarzeniu.

– Nie jest to marnowanie publicznych pieniędzy – przekonywał wówczas Piotr Czubiński, ówczesny burmistrz miasta w wywiadzie dla TVN. – Wydaliśmy ok. 15 tys. zł na 10 palm i bardzo kibicuję temu, żeby się przyjęły.

Już wtedy ten zakup miasta budził kontrowersje. Jednym z przeciwników i osób krytykujących był ówczesny radny Prawa i Sprawiedliwości, obecny burmistrz Kraśnika. Rok temu podkreślał, że zakup był niepotrzebny.

– To był niedorzeczny pomysł, żeby po sztucznych palmach wsadzić prawdziwe (latem 2007 roku nad zalewem zamontowano 10 sztucznych czterometrowych palm – red.) – upiera się Mirosław Włodarczyk, burmistrz Kraśnika. – Wiadomo przecież, że gdyby palmy mogłyby rosnąć w naszym klimacie to by już dawno rosły.

Egzotyczne drzewa jednak nie przetrwały. Palmom uschły liście. – Najprawdopodobniej nie przetrwały zimy – podejrzewa Konrad Łata, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Kraśniku.

– Prawdopodobnie przemarzły – dodaje Sławomir Maziarz, właściciel firmy, która zarządza zalewem.
Urząd Miasta nie będzie jednak zlecać opinii dendrologicznej z powodów finansowych. – Za zbadanie jednego drzewa musielibyśmy zapłacić nawet półtora tysiąca zł, czyli w sumie musielibyśmy zapłacić do 15 tys. zł – szacuje Łata. – To duży wydatek. Palmy na razie nie zostaną usunięte. Pozostaną nad zalewem przez rok. Chcemy sprawdzić, czy rzeczywiście uschły.

Burmistrz zapewnia, że mieście za jego kadencji temat palm na pewno nie wróci. I dodaje, że jeśli nad zalewem trzeba będzie posadzić nowe drzewa, to będą pochodziły z naszego kraju. – Może sosny – zastanawia się Włodarczyk..
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
antymarysieńka
Marysieńka
botanik
(61) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

antymarysieńka
antymarysieńka (8 grudnia 2011 o 19:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Marysieńka' timestamp='1323185127' post='566702']
Czy akurat mnie palma odbija to zalezy od indywidualnych zapatrywań ...[/quote]

... oraz od orzeczenia dr Muchy, z którym jesteś umówiona na wizytę w najbliższą środę
Rozwiń
Marysieńka
Marysieńka (6 grudnia 2011 o 16:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='botanik' timestamp='1323175823' post='566625']
Nie martw sie Marysiu,że palemki nie odbiją,wystarczy,że tobie palemka odbiła i to w zupełności wystarczy za te wszystkie nad zalewem
[/quote]
Czy akurat mnie palma odbija to zalezy od indywidualnych zapatrywań, które też zalezą od punktów siedzenia. I niezaleznie czy mnie palma odbija czy tez nie, jednak szkoda tych naszych oryginalnych, żywych, drogocennych, a w zagładzie których obecna władza też może miec swój udział.
A tym wieksza będzie strata, gdyby sie okazało, że spisane na straty wylądują, mając sie dobrze w ich prywatnych ogródkach.
Rozwiń
botanik
botanik (6 grudnia 2011 o 13:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Marysieńka' timestamp='1323077794' post='566168']
Jak można przeczytać na stronie miasta znowu nasze palemki zostały opatulone na zimę. Przy plusowych temperaturach, a tym bardziej tych dochodzącym do prawie 10 stopni toz to one sie zaparzą, a przy okazji zyskają bardzo sprzyjające warunki do wylęgnięcia sie wszelkiej swołoczy, która jak nic zapanoszy się w wewnętrznej otulince.
Dlaczego tym palmom, nie da sie zahartować w naszych warunkach, nawet z jedną poeksperymentować. Dlaczego wszystkie się traktuje wciąż na takie samo jedno kopyto, jak wiadomo, że to jednak nie zdaje egzaminu. Przeciez sa to palmy odporne na mróz, wiec wszystko możliwe, ze dały by radę przetrwac zimę, tak jak wiele innych roslinek , które pozostawione na zimę bez zadnego zabezpieczenia, wydawało by sie, że śladu po nich nie powinno pozostac, a później jednak odbijają.
Może nasze władze powinny podejśc do tych palemek, jak do dzieci chowanych w przesadnie cieplarnianych warunkach, na które się chucha i dmucha, a później byle powiew wietrzyku im szkodzi.
[/quote]
Nie martw sie Marysiu,że palemki nie odbiją,wystarczy,że tobie palemka odbiła i to w zupełności wystarczy za te wszystkie nad zalewem
Rozwiń
Marysieńka
Marysieńka (5 grudnia 2011 o 10:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak można przeczytać na stronie miasta znowu nasze palemki zostały opatulone na zimę. Przy plusowych temperaturach, a tym bardziej tych dochodzącym do prawie 10 stopni toz to one sie zaparzą, a przy okazji zyskają bardzo sprzyjające warunki do wylęgnięcia sie wszelkiej swołoczy, która jak nic zapanoszy się w wewnętrznej otulince.
Dlaczego tym palmom, nie da sie zahartować w naszych warunkach, nawet z jedną poeksperymentować. Dlaczego wszystkie się traktuje wciąż na takie samo jedno kopyto, jak wiadomo, że to jednak nie zdaje egzaminu. Przeciez sa to palmy odporne na mróz, wiec wszystko możliwe, ze dały by radę przetrwac zimę, tak jak wiele innych roslinek , które pozostawione na zimę bez zadnego zabezpieczenia, wydawało by sie, że śladu po nich nie powinno pozostac, a później jednak odbijają.
Może nasze władze powinny podejśc do tych palemek, jak do dzieci chowanych w przesadnie cieplarnianych warunkach, na które się chucha i dmucha, a później byle powiew wietrzyku im szkodzi.
Rozwiń
Marysieńka
Marysieńka (12 sierpnia 2011 o 22:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dzisiaj w teleekspresie mówili o naszych krasnickich palemkach. Pokazywali je jeszcze piękne, zywe z zeszłego roku i tegoroczne kikuty. Ich widok nie napawa optymizmem jak też opinie botaników. Trzeba chyba bedzie zadzwonic do Um i zarezerwowac sobie na wiosnę ze trzy sztuki na pamiątkę.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (61)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!