poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Kraśnik

Pobity ksiądz nie chce ścigania bandytów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 grudnia 2009, 14:02
Autor: (FP)

Skatowany na plebani w Rzeczycy Ziemiańskiej Ksiądz Jan Kazimierz Andrzejewski nie chce ścigania napastników. Sprawę "Dziennik Wschodni" opisuje po sygnale od Czytelnika.

Do zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie. Dwóch mężczyzn weszło wieczorem na parafię pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego. Proboszcz został dotkliwie pobity. Duchowny kilka godzin leżał nieprzytomny w kałuży krwi.

W poniedziałek złożył oświadczenie, w którym napisał, że został pobity przez jednego sprawcę, doznał nieznacznych obrażeń i nie żąda ścigania napastników z urzędu.

– Takie oświadczenie na razie nie daje nam podstaw do wszczęcia dochodzenia. Jednak czynności sprawdzające nadal prowadzimy. Jeżeli okazałoby się, że duchowny został pobity przez dwóch napastników to wówczas moglibyśmy ścigać sprawców tego czynu z urzędu – wyjaśnia Janusz Majewski z policji w Kraśniku.

– Powoli wracam do zdrowia i nie chcę już rozgłosu. Po za tym gdzie szukać tych ludzi? Ja nawet nie bardzo bym ich rozpoznał. Wybaczyłem ten czyn i chce mieć już spokój – mówi ksiądz Andrzejewski.

Ksiądz łączy pobicie ze sprawą sporu o umieszczenie w kościele tablicy z nazwiskami zabitych w Katyniu mieszkańców okolicznych wiosek. Proboszcz sprzeciwił się idei umieszczenia tablicy w kościele. Uważa, że lepszy byłby miejscowy cmentarz.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
KDR DEMONY
Maniek
pomorek
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

KDR DEMONY
KDR DEMONY (25 grudnia 2009 o 13:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
księdzu BACA pilnuj swojej parafi z Moskwą się nie zadziera
Rozwiń
Maniek
Maniek (15 grudnia 2009 o 16:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie wiem czy ktoś zauważył że w artykule z godzin porannych pisze wyrażnie cytuję "...pobili mnie..." a o godzinie 17 w artykule czytamy że został pobity przez jednego sprawcę więc nie mozna ścigać sprawców z urzędu. Coś ten w czarnej sukience kręci i zapewne nie o tablicę poszło !
Rozwiń
pomorek
pomorek (10 grudnia 2009 o 12:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ty się w głowę stuknij, jeżeli masz jakąś schizę na punkcie pedofili to się lecz;
skąd u takich tępych ludzi przekonanie, że jak ksiądz to już zboczeniec-tak rozumując;poseł-złodziej,
komoniarz-jebaka,itd.
Rozwiń
~gosc~
~gosc~ (9 grudnia 2009 o 09:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolejny "kwiatek" z prawniczej łączki: ściganie bandziorów z urzędu następuje dopiero wówczas, gdy było ich co najmniej dwóch. Jeżeli pobije cię jeden osiłek, to "nie ma sprawy", chyba że sam ją założysz... Ech...
Rozwiń
Głos
Głos (9 grudnia 2009 o 00:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Myślę, że niepotrzebny jest ten dym w tej sprawie. Po pierwsze, to wg mnie X proboszcz popełnił duży błąd nie godząc się na umieszczenie tej myślę niewiele miejsca zajmującej tablicy. Pamięć o tym wyjątkowym mordzie w historii naszego Narodu godna jest uczczenia tablicą wiszącą w kościele.

W Katyniu sowieci wymordowali kwiat Polskiego Narodu i nie opowiadajcie bzdur, że takich tragicznych zdarzeń było bardzo dużo w naszej historii, że zabrakło by ścian w kościele.
Nie chodzi tu o ilość zabitych, ale o otoczkę polityczną i kontekst historyczny tych wydarzeń.
Widzę tu duży błąd księdza i dziwię się takiej postawie.

"Był przeciwny umieszczeniu jej w świątyni, motywując to podziałem na sprawy polityczne i sprawy kościelne"


Zgadzam się, że sytuacja mogła zostać wykorzystana do prowokacji. I niekoniecznie była to robota zlecona. Po prostu w dawnych UBekach drzemią niespełnione marzenia i jeśli nadarzy się okazja... Nie dziwi mnie to zwłaszcza gdy czytam niektóre wpisy na tym forum. Ich autorzy katowali by księdza z niemniejszą satysfakcją.

Współczuję księdzu, ale też pamiętam o przysłowiu na temat ukównia własnego losu.

Mam nadzieję jednak, że Policja stanie na wysokości zadania i odnajdzie oprawców.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!