poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Kraśnik

Pożar w Kraśniku. 62-latek w ciężkim stanie trafił do szpitala

Dodano: 19 maja 2013, 11:02

 (KWP Lublin)
(KWP Lublin)

Policjanci z Kraśnika pomogli wydostać się niepełnosprawnemu 62-latkowi z mieszkania, w którym wybuchł pożar.

Do pożaru doszło dziś około godziny 7 rano w jednym z mieszkań przy ul. Klonowej w Kraśniku.

Policjanci jako pierwsi pojawili się na miejscu zdarzenia. Na balkonie parterowego mieszkania, w którym wybuchł pożar, policjanci zauważyli mężczyznę na wózku inwalidzkim.

Funkcjonariusze wyciągnęli mężczyznę. - 62-latek w ciężkim stanie został przetransportowany do szpitala w Łęcznej - informuje mł. asp. Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Czytaj więcej o:
pitu pitu
!!
dada
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pitu pitu
pitu pitu (21 maja 2013 o 15:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='!!' timestamp='1369035449' post='772031']
barany z powiatu kraśnickiego!!!!!!!!! Jak by nie idioci z kraśnika i okolic którzy wzywają karetkę do byle gowna np. gorączka 37.5 to karetka by dotarła w ciągu 4-5 min. W tym popiepszonym powiecie jest ok 100000 mieszkańców i tylko 4 karetki. więc zamiast pisac że karetka przyjechała "dopiero" po 15, 20 czy 30 mni to się zastanówcie gdzie ta karetka byla zanim przyjechala do tego zyebanego fabrycznego. Pacjęt byl cały zaopatrzony w opatrunki od oparzeń więc nie wiem skąd tekst o braku opatrunków IDIOTO. Straz pożarna lata samolotem tylko to są ciężarówki które nie zapiepszają po 200 km/h. przejedź sie samochodem ze strazy na klonowa i zobacz jaki bedziesz miał lub miała czas przejazdu CIULU.
[/quote]
popieram! Zawsze jak jedzie straż to większość kierowców nie ma ochoty zjechać troszeczkę bądź zwolnić, piesi wpieprzają się na przejścia tuż przed pędzącym komuś na ratunek wozem bojowym a potem pie&^#@*ą takie głupoty, że trzeba czekać. Ale tylko wtedy jak są na miejscu, bo jeżeli nie wiedzą co się dzieje, to ważniejsze jest te parę sekund czasu niż czyjeś życie czy mienie. Wiem co piszę, bo sam jeżdżę wozem straży pożarnej. Lokalizacja służb ratunkowych w Kraśniku też pozostawia wiele do życzenia. Karetki stacjonują (jeszcze) na fabrycznym a straż na drugim końcu miasta. Nawet w nocy, kiedy nie ma żadnych samochodów to i tak mija ponad 5 minut na samą jazdę. A samochód straży to czasami ponad 15 ton na kółkach. Nie da się tego rozpędzić jak osobówki a tym bardziej zatrzymać. Niech ktoś napisze o której dokładnie dzwonił po straż i pod jaki numer!!! to pogadamy o reszcie...
Rozwiń
!!
!! (20 maja 2013 o 09:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
barany z powiatu kraśnickiego!!!!!!!!! Jak by nie idioci z kraśnika i okolic którzy wzywają karetkę do byle gowna np. gorączka 37.5 to karetka by dotarła w ciągu 4-5 min. W tym popiepszonym powiecie jest ok 100000 mieszkańców i tylko 4 karetki. więc zamiast pisac że karetka przyjechała "dopiero" po 15, 20 czy 30 mni to się zastanówcie gdzie ta karetka byla zanim przyjechala do tego zyebanego fabrycznego. Pacjęt byl cały zaopatrzony w opatrunki od oparzeń więc nie wiem skąd tekst o braku opatrunków IDIOTO. Straz pożarna lata samolotem tylko to są ciężarówki które nie zapiepszają po 200 km/h. przejedź sie samochodem ze strazy na klonowa i zobacz jaki bedziesz miał lub miała czas przejazdu CIULU.
Rozwiń
dada
dada (19 maja 2013 o 23:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bzdura.to pan m.ch. i pan j.r. wyciagneli z plonacego mieszkania na balkon,pomagala im w tym kobieta. reszta mieszkancow tylkoo patrzyla sie.policja przyjechala na sygnale na wezwanie po okolo 15 minut.pomogli wydostac z balkonu mezczyzne poparzonego.straz i pogotowie przyjechali po 30 minutach po zgloszeniu.lekarz dyzurny pogotowia nie udzielil pomocy ratujacym zycie czlowiekowi ,poniewiaz nie ma nic od oparzen.nawet nie zainteresowal sie losem ludzi ratujacych zycie czlowiekowi.policjanom nic sie nie stlo,ale mezczyzni,ktorzy wyciagnuci z plonacego mieszkania na balkn mezczyzne maja liczne popazenia skory rak i nie wielkie oparzenia twarzy. a policja cala zasluge przypisuje sobie.mam nadzieje ze ten czlowiek przezyje/to jest wlasnie realna polska.
Rozwiń
_seba_
_seba_ (19 maja 2013 o 22:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dwoch sasiadow ktorzy wyniesli tego czlowieka na balkon musieli czekac na policje, potem na straz pozarna a na koniec dowiedzieli sie ze sanitariusze z karetki pogotowia jadac do pozaru nie maja nic od oparzen i po to wlasnie placimy podatki zeby ludziom nie mozna bylo pomoc gdy tego potrzebuja... brawa dla ludzi z klonowej tylko na nich mozna liczyc...
Rozwiń
klonowianka
klonowianka (19 maja 2013 o 21:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdyby nie sąsiedzi, którzy jako pierwsi wydostali męzczyzne z płonacego mieszkania na balkon, to on by już nie żył. brawa dla Bohaterów z Klonowej 11!!!!!!
20 minut czekano na pomoc medyczną
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!