środa, 13 grudnia 2017 r.

Kraśnik

Sąd: „Dworek modrzewiowy” nie był w należyty sposób zabezpieczony przez uszkodzeniem

Dodano: 2 listopada 2015, 07:59

(Fot. Witold Pętlicki/ Archiwum)
(Fot. Witold Pętlicki/ Archiwum)

Wyrok nie jest prawomocny. Tymczasem Starostwo Powiatowe w Kraśniku rozpatrzy wniosek o wywłaszczenie obiektu. Właściciele zabytku odpierają zarzuty i przekonują, że cały czas chcą dawny szpital uratować.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Nam nie zależało na rozbiórce tego zabytku tylko na tym aby go uratować – mówi Halina Landecka, lubelski wojewódzki konserwator zabytków. – Mimo, że doszło do jego rozbiórki w celu zabezpieczenia elementów zachowanej struktury i detalu to w dalszym ciągu nie mamy gwarancji co się dalej będzie działo i jakie plany ma właściciel.

– Rozebraliśmy „dworek”, zrobiliśmy przyłącze wodociągowe – wylicza Dariusz Czelej. On i jego żona Magdalena są właścicielami tego zabytku. – Przygotowujemy się do odtworzenia „dworku” z własnych środków finansowych – dodaje jego żona.

Drewniany „Dworek modrzewiowy” przy ul. Narutowicza pochodzi z czasu budowy kościoła św. Ducha. W XVIII w. mieścił się w nim szpital prowadzony przez duchownych. Od 1996 r. zabytek należy do rodziny Czelejów. Obiekt wymagał kapitalnego remontu. W ostatnim czasie zabytek był już w bardzo złym stanie technicznym. Popadał w ruinę. Właściciele jednak żadnych prac nie prowadzili. Wiosną tego roku konserwator zabytków wszczął kolejne postępowanie nakazowe. Ponieważ było zagrożenie, że budynek może się zawalić, miał zostać zdemontowany, a jego elementy zabezpieczone. Tak też się stało. Drewniany budynek został rozebrany.

– Te roboty wynikały z nakazu, a nie dobrej woli właściciela – zaznacza Landecka.

Właściciel tłumaczą, że nie prowadzili wcześniej prac, bo liczyli na unijne dofinansowanie. To było w 2013 r. Przymierzali się do uruchomienia restauracji i hotelu. – Aby otrzymać dofinansowanie nie mogliśmy jednak rozpocząć budowy. A już samo postawienie ogrodzenia budowę rozpoczyna – tłumaczy Dariusz Czelej. I dodaje: Sprawy się przedłużały. Sam projekt powstawał 4 lata. Nie mogliśmy znaleźć też podwykonawców. Nie wyrobiliśmy się.

Tymczasem do Starostwa Powiatowego w Kraśniku wpłynął wniosek o wywłaszczenie zabytku na rzecz Skarbu Państwa.

– W ciągu najbliższych dni będziemy analizować nowy wniosek konserwatora od strony prawnej – mówi Daniel Niedziałek, rzecznik prasowy Starostwa Powiatowego w Kraśniku. – Składane wcześniej były niekompletne. Pojawiły się też nowe okoliczności, związane są z niedawną rozbiórką obiektu, które musimy wziąć pod uwagę.

Wnioskiem o wywłaszczenie właściciele są zaskoczeni. – Już w 2006 r. chcieliśmy oddać nieodpłatnie zabytek miastu. Z podobną propozycją wystąpiliśmy też do Muzeum Wsi Lubelskiej. Nikt „dworku” nie chciał – wskazują Czelejowie.

Sprawa dotycząca niezabezpieczeni zabytku przed uszkodzeniem trafiła też do sądu. 14 października zapadł wyrok. Jest nieprawomocny.

– Z artykułu 110 ust. 1 ustawy o ochronie zabytków właściciel zabytku został uznany za winnego – mówi Marzena Goleń, prezes Sądu Rejonowego w Kraśniku. – Sąd wymierzył karę grzywny w wysokości 1000 zł i nawiązkę w wysokości 1000 zł na rzecz Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Lublina.

We wrześniu tego roku zabytek został rozebrany, ale jego elementy zabezpieczone (Fot. Witold Pętlicki/ Archiwum)
We wrześniu tego roku zabytek został rozebrany, ale jego elementy zabezpieczone (Fot. Witold Pętlicki/ Archiwum)
Gość
Gość
Gość
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 listopada 2015 o 10:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tu chodzi tylko o plac po dworku.

O jaki plac ?

Rozwiń
Gość
Gość (3 listopada 2015 o 14:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Grzywna w wysokości 1000ł???kpina
Rozwiń
Gość
Gość (2 listopada 2015 o 16:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czelej będąc senatorem sam ustanawiał prawo - jako zwykły obywatel ma problem z przestrzeganiem praw
Rozwiń
historyk
historyk (2 listopada 2015 o 13:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tu chodzi tylko o plac po dworku.

Rozwiń
Gość
Gość (2 listopada 2015 o 11:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co robiła Pani Landecka i jak zabezpieczała dworek do 2006 r. odpowiem nic nie robiła taki stan był już w tym roku.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!