sobota, 27 maja 2017 r.

Kraśnik

Sekretarka potrąciła po alkoholu rowerzystę. Burmistrz: Sprawa przykra, ale zdarza się

Dodano: 28 grudnia 2012, 14:03
Autor: (AA)

Mirosław Włodarczyk (Jacek Świerczyński)
Mirosław Włodarczyk (Jacek Świerczyński)

– Ta sytuacja absolutnie nie powinna się zdarzyć, nawet po świętach. Jednak sytuacje takie się zdarzają i to w różnych środowiskach - mówi Mirosław Włodarczyk, burmistrz Kraśnika o sprawie sekretarki, która prowadziła samochód po alkoholu i potrąciła rowerzystę.

Pracownica Urzędu Miasta od kilku dni jest na urlopie wypoczynkowym.

– Sprawa jest przykra – komentuje Mirosław Włodarczyk, burmistrz Kraśnika. – Ta sytuacja absolutnie nie powinna się zdarzyć, nawet po świętach. Jednak sytuacje takie się zdarzają i to w różnych środowiskach, nawet osób, które mają immunitet. Myślę, że będzie miała nauczkę do końca życia.

O tym, czy kobieta poniesie jakieś służbowe konsekwencje burmistrz na razie nie chce mówić. – Jest na to za wcześnie – ucina Włodarczyk. – Będzie jeszcze na to czas, jak ta pani wróci do pracy po Nowym Roku.

Do zdarzenia doszło w czwartek około godz. 8 na ul. Granicznej w Kraśniku.

– Kierująca mercedesem Magdalena G. wyprzedzając inny pojazd potrąciła rowerzystę – relacjonuje Elżbieta Stanisławek z Komendy Powiatowej Policji w Kraśniku. – Ranny rowerzysta to mieszkaniec Kraśnika. Trafił do szpitala.

Sekretarka burmistrza Kraśnika była nietrzeźwa. Badanie wykazało 0,82 promila w wydychanym powietrzu. Za jazdę po alkoholu grozi jej do 2 lat pozbawienia wolności.

Czytaj więcej o:
Marysieńka
wings
Marysieńka
(58) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Marysieńka
Marysieńka (11 stycznia 2013 o 19:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='wings' timestamp='1357928579' post='719132']
[font=tahoma,geneva,sans-serif][size=8]czy wierzysz w to co piszesz ? czy piszesz po to zeby pisać ? a może weź do ręki druty ?[/size][/font]
[/quote]

To uzasadniaj zdanie po zdaniu, ze tak nie jest, a tym samym, że mam w to nie wierzyc.
Rozwiń
wings
wings (11 stycznia 2013 o 19:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Marysieńka' timestamp='1357894495' post='718890']
Na rygorystyczne przestrzeganie zakazów najpierw stwarza sie odpowiednie warunki ,żeby dało sie je przestrzegac. Ale to nie w kraju takim jak nasz pełnym niedociągnięc, absurdów i tępych ćwoków na stanowiskach. Przykłady można mnożyć, ale nie w tym rzecz.
Nie mamy pewności, czy w danym czasie na tym odcinku drogi był znak zakazu jazdy rowerem po ulicy, bo to , ze on obecnie jest tego nie dowodzi. Nie wiemy czym tak naprawdę kierował sie rowerzysta, ze jechał po jezdni. Ale jeżeli juz sie na niej znalazł, to stał sie pełnoprawnym jej uzytkownikiem na równi z kierowcą, który zobowiązany jest do zachowania szczególnej ostrożności, dostosowując jazdę do sytuacji na drodze, a nie do jechania po niej na pamięć. Kierowca jadąc z drugiej strony, nie wie czy znak zakazu, który był poprzedniego dnia dzisiaj rano jeszcze tam jest. A bez znaku sytuacja na drodze może ulec diametralnej zmianie.
I jeśli nawet na tym odcinku drogi był znak zakazujący jazdy rowerem po jezdni, to rowerzysta jest winien złamania jedynie tego jednego przepisu. On poruszając sie ulicą, stając sie jej uzytkownikiem jechał po niej prawidłowo, nie popełnił na niej wykroczenia. To wykroczenie popełniła kierująca samochodem, która pomimo zakazu wyprzedzała na podwójnej ciągłej i zjechała na drugi pas ruchu, na którym jej nie powinno być, nawet przy pustej ulicy. Ale na jej nieszczęście był tam rowerzysta, ale poruszający sie prawidłowo.
Gdyby tam był pieszy chcący przejsc przez ulicę, byłby współwinny wypadku spowodowanego przez babę pod wpływem alkoholu, tylko dlatego, ze przechodzi sie po przejsciu dla pieszych, a takiego tam nie było?
Przejedz sobie na czerwonym i na przejsciu dla pieszych potrąc rowerzystę, który popełni wykroczenie przejezdzając przez niego na rowerze, a nie prowadził go. I sie przekonasz , czy wina będzie lezała po obu stronach z racji popełnienia wykroczenia przez rowerzystę czy tylko po stronie kierowcy.
Nasz sporny rowerzysta nie popełnił wykroczenia na ulicy, jego wykroczeniem było tylko to że na nią zjechał. Tak jak pieszy może zejść na ulicę z róznych powodów , ale nie będzie go to czyniło winnym wypadku, gdy pijany kierowca łamiący do tego przepisy w niego wjedzie.
[/quote][font=tahoma,geneva,sans-serif][size=8]czy wierzysz w to co piszesz ? czy piszesz po to zeby pisać ? a może weź do ręki druty ?[/size][/font]
Rozwiń
Marysieńka
Marysieńka (11 stycznia 2013 o 09:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' timestamp='1357843802' post='718678']
07 wzywa Marysieńkę - pomyśl - jak jest zakaz wjazdu ciągników rolniczych to chłop też ma wsadzić se go na plecy - ZAKAZ TO ZAKAZ nie ma prawa się tam znaleźć tak jak kierowca po wódzie ma nie siadać za kółko !!!!!
[/quote]

Na rygorystyczne przestrzeganie zakazów najpierw stwarza sie odpowiednie warunki ,żeby dało sie je przestrzegac. Ale to nie w kraju takim jak nasz pełnym niedociągnięc, absurdów i tępych ćwoków na stanowiskach. Przykłady można mnożyć, ale nie w tym rzecz.
Nie mamy pewności, czy w danym czasie na tym odcinku drogi był znak zakazu jazdy rowerem po ulicy, bo to , ze on obecnie jest tego nie dowodzi. Nie wiemy czym tak naprawdę kierował sie rowerzysta, ze jechał po jezdni. Ale jeżeli juz sie na niej znalazł, to stał sie pełnoprawnym jej uzytkownikiem na równi z kierowcą, który zobowiązany jest do zachowania szczególnej ostrożności, dostosowując jazdę do sytuacji na drodze, a nie do jechania po niej na pamięć. Kierowca jadąc z drugiej strony, nie wie czy znak zakazu, który był poprzedniego dnia dzisiaj rano jeszcze tam jest. A bez znaku sytuacja na drodze może ulec diametralnej zmianie.
I jeśli nawet na tym odcinku drogi był znak zakazujący jazdy rowerem po jezdni, to rowerzysta jest winien złamania jedynie tego jednego przepisu. On poruszając sie ulicą, stając sie jej uzytkownikiem jechał po niej prawidłowo, nie popełnił na niej wykroczenia. To wykroczenie popełniła kierująca samochodem, która pomimo zakazu wyprzedzała na podwójnej ciągłej i zjechała na drugi pas ruchu, na którym jej nie powinno być, nawet przy pustej ulicy. Ale na jej nieszczęście był tam rowerzysta, ale poruszający sie prawidłowo.
Gdyby tam był pieszy chcący przejsc przez ulicę, byłby współwinny wypadku spowodowanego przez babę pod wpływem alkoholu, tylko dlatego, ze przechodzi sie po przejsciu dla pieszych, a takiego tam nie było?
Przejedz sobie na czerwonym i na przejsciu dla pieszych potrąc rowerzystę, który popełni wykroczenie przejezdzając przez niego na rowerze, a nie prowadził go. I sie przekonasz , czy wina będzie lezała po obu stronach z racji popełnienia wykroczenia przez rowerzystę czy tylko po stronie kierowcy.
Nasz sporny rowerzysta nie popełnił wykroczenia na ulicy, jego wykroczeniem było tylko to że na nią zjechał. Tak jak pieszy może zejść na ulicę z róznych powodów , ale nie będzie go to czyniło winnym wypadku, gdy pijany kierowca łamiący do tego przepisy w niego wjedzie.
Rozwiń
Gość
Gość (10 stycznia 2013 o 19:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Marysieńka' timestamp='1357831246' post='718551']
Teraz po wypadku mogli poustawiac brakujące znaki, także mija sie z sensem sprawdzanie. Ale wiem, że u nas zbytnio nie przykładają sie do ustawiania znaków i tak np. koło mnie przy wyjeżdzie z Jagiellońskiej brakuje przy Urzedowskiej znaku zakazującego jazdy rowerem po jezdni.

Ale w KD jest taki piękny przepis

[b]RUCH DROGOWY[/b]

Rozdział 5 - [b]Ruch pojazdów[/b]

Oddział 11 - [b]Przepisy dodatkowe o ruchu rowerów, motorowerów, pojazdów zaprzęgowych[/b]

Art. 33.

1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić.

A tym samym jesli rowerzysta zamierzał skręcic, a nie miał zjazdu ze sciezki, to miał prawo jechac ulicą. No chyba ze dla sądu, a rózny sie trafia miał wziąc rower na plecy i przenieść go przez trawnik i wysoki krawężnik, żeby nie jechać po ulicy. Ale to już byłoby z jego strony jawnym naciaganiem na korzyśc będącej w stanie nietrzeźwości sprawczyni wypadku.
[/quote]07 wzywa Marysieńkę - pomyśl - jak jest zakaz wjazdu ciągników rolniczych to chłop też ma wsadzić se go na plecy - ZAKAZ TO ZAKAZ nie ma prawa się tam znaleźć tak jak kierowca po wódzie ma nie siadać za kółko !!!!!
Rozwiń
Marysieńka
Marysieńka (10 stycznia 2013 o 16:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='gość' timestamp='1357826788' post='718519']
Ty kobieto to naprawdę jesteś jakaś nienormalna!!! Jedż i sobie zobacz,na całej długości ulicy Granicznej jest zakaz wjazdu rowerów ale Ty zawsze musisz mieć ostatnie słowo
[/quote]

Teraz po wypadku mogli poustawiac brakujące znaki, także mija sie z sensem sprawdzanie. Ale wiem, że u nas zbytnio nie przykładają sie do ustawiania znaków i tak np. koło mnie przy wyjeżdzie z Jagiellońskiej brakuje przy Urzedowskiej znaku zakazującego jazdy rowerem po jezdni.

Ale w KD jest taki piękny przepis

[b]RUCH DROGOWY[/b]

Rozdział 5 - [b]Ruch pojazdów[/b]

Oddział 11 - [b]Przepisy dodatkowe o ruchu rowerów, motorowerów, pojazdów zaprzęgowych[/b]

Art. 33.

1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić.

A tym samym jesli rowerzysta zamierzał skręcic, a nie miał zjazdu ze sciezki, to miał prawo jechac ulicą. No chyba ze dla sądu, a rózny sie trafia miał wziąc rower na plecy i przenieść go przez trawnik i wysoki krawężnik, żeby nie jechać po ulicy. Ale to już byłoby z jego strony jawnym naciaganiem na korzyśc będącej w stanie nietrzeźwości sprawczyni wypadku.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (58)

Pozostałe informacje

Alarm 24

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń:

Alarm24 telefon 691 770 010
Kliknij i dodaj swojego newsa!