sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Kraśnik

"Żołnierze wyklęci” na muralu w Kraśniku

Dodano: 19 września 2013, 15:53
Autor: (aa)

 (sxc.hu)
(sxc.hu)

Mural upamiętniający żołnierzy wyklętych powstanie na ścianie budynku przy ul. Mostowej w Kraśniku. Inicjatorzy tego przedsięwzięcia mają nadzieję, że do prac uda się przystąpić jak najszybciej. Na razie ich plany pokrzyżowała pogoda.

– W Centrum Kultury i Promocji działa młodzieżowa grupa "Inni niż myślisz”, która będzie prowadzić warsztaty m.in. graffiti. Młodzi ludzie powiedzieli, że bardzo chętnie wezmą w tym przedsięwzięciu udział – mówi Wioletta Drumlak, p.o. dyrektora Centrum Kultury i Promocji w Kraśniku.

– Zdecydowaliśmy się na taka inicjatywę w świetle ostatnich odkryć. Że żołnierze, wśród nich major Hieronim Dekutowski "Zapora” będą mieć swoje groby i że nie spełni się najczarniejszy sen sowietów, że nie będą oni mieć swoich mogił – tłumaczy Michał Mulawa, rzecznik Urzędu Miasta w Kraśniku.

Projekt muralu jest już gotowy. – Twarze bohaterów są zasłonięte biało-czerwoną opaską - dodaje Drumlak
.
Wykonanie graffiti ma potrwać 3–4 dni.
Czytaj więcej o:
Wiktor Tracz
czerwono-purpurowy
Duży Kazio
(163) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Wiktor Tracz
Wiktor Tracz (1 lutego 2014 o 02:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
co to ma znaczyć
Rozwiń
czerwono-purpurowy
czerwono-purpurowy (31 stycznia 2014 o 20:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

.....ty Kaziuniu to sobie możesz co najwyżej strzelić w swój łeb ale z gumki od twoich przeżółkłych gaci.

Rozwiń
Duży Kazio
Duży Kazio (31 stycznia 2014 o 14:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

,,...o jaką Polskę chcesz walczyć?,przecież Polska jest tylko jedna''-Franek Dolas.

Dyżurny mały kaziu - Polska jest faktycznie jedna. Problem polega na tym, iż jest w niej "za dużo komunistów, i za mało kul" :D :D :D

Rozwiń
czerwono-purpurowy
czerwono-purpurowy (30 stycznia 2014 o 16:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

,,...o jaką Polskę chcesz walczyć?,przecież Polska jest tylko jedna''-Franek Dolas.

Rozwiń
Kozłowski
Kozłowski (29 stycznia 2014 o 22:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kiedy skończyła się II wojna światowa, w Polsce trwała inna wojna. Bratobójcza. Milicjant Stanisław Cichoszewski, dwudziestoparolatek, w obronie gwałconej dziewczyny zabił sowieckiego żołdaka. Tym czynem wydał na siebie wyrok, który został wykonany w podpoznańskim lesie. O losie Stacha decydował niewiele od niego starszy funkcjonariusz UB, Jan Młynarek. Wyroki wykonywał własnoręcznie, w ciemnościach lasu puszczając przed sobą więźniów, a potem strzelając im w głowę. W 1985 roku Młynarek został uznany kombatantem Związku Bojowników o Wolność i Demokrację, w pięć lat później umarł. Jego życie naznaczone było losami wielu innych straconych, ich pozostawionych żon, dzieci, rodziców. Na wielu błagalnych listach od matek i żon, wszechmocny Bolesław Bierut dopisywał „nie skorzystano z prawa łaski”.

 

55 lat później Anna Kłys próbuje odtworzyć tamte ponure czasy. Wykonuje tytaniczną pracę, sięgając do wszystkich możliwych źródeł, analizując setki dokumentów, przeprowadzając wielogodzinne rozmowy z uczestnikami i świadkami tamtych wydarzeń. „Pamięć narodowa jest sumą skleroz wszystkich obywateli” - pisze Anna Kłys. Ale sama nie godzi się na taki kształt zbiorowego wspomnienia. Nie chce, aby o historii decydowały mity, legendy, niedopowiedzenia albo po prostu kłamstwa. Rozprawiając się z nimi, nie bawi się w sentymenty – jej książka jest brutalna, bo brutalne są fakty. Swoisty collage, układanka narracyjna buduje niezwykłe napięcie. Autorka zaburza chronologię opowieści – opowiada „szarpane” historie tak, jak „poszarpane” są losy jej bohaterów.

Praca nad książką przyczynia się do odkrycia rodzinnej tajemnicy – ojciec Anny Kłys był oficerem SB. Powodem powrotu do tamtego świata jest nie tylko potrzeba poznania prawdy o losach narodu, którego się jest częścią. Dla Anny Kłys ta książka to także, a może przede wszystkim, dramatyczna konfrontacja z własną historią. Autorce zależy na pokazaniu relatywizmu sytuacji, chce dotrzeć do miejsca, w którym proste oceny są już niemożliwe. „Tak, to prawda. Ruscy zabijali Polaków, Niemców i Żydów, Polacy zabijali Ruskich, Niemców i Żydów, Niemcy zabijali Ruskich, Polaków i Żydów, a Żydzi zabijali Niemców, Ruskich i Polaków. I jeszcze Niemcy Niemców, Ruscy Ruskich, Polacy Polaków i Żydzi Żydów. Do tego dochodzą Ukraińcy, Białorusini i Litwini.”

Rozliczenie ze stalinowską Polską okazuje się rozliczeniem z całą komunistyczną przeszłością naszego kraju. Również z uproszczoną i zafałszowaną pamięcią o peerelu.

Kłys odmalowała prawdziwy, często tragiczny obraz życia w Polsce powojennej. Bo „Brudne serca” to opowieść nie tylko o dwóch konkretnych chłopakach z końca lat 40. Pojedyncze losy ludzkie składają się tu na opowieść o wszystkich ludziach wmanipulowanych w system władzy. To „książka o wszystkich Stachach i wszystkich Młynarkach”.

http://ksiazki.wp.pl/bid,75358,tytul,Brudne-serca-Jak-zafalszowalismy-historie-chlopcow-z-lasu-i-ubekow,ksiazka.html

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (163)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!