poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Krasnystaw

Emeryt kontra nadleśniczy. Awantura o stodołę i oborę

Dodano: 21 sierpnia 2017, 07:55

W stodole Marian Żerebiec trzyma drewno na opał, siano i zboże. W oborze ma drób i króliki
W stodole Marian Żerebiec trzyma drewno na opał, siano i zboże. W oborze ma drób i króliki

Emerytowany leśnik przez lata użytkował budynki należące do Nadleśnictwa Krasnystaw. Teraz nie może pogodzić się z tym, że nadleśnictwo chce oborę i stodołę rozebrać.

W 2005 r. Marian Żerebiec na preferencyjnych warunkach kupił od Lasów Państwowych mieszkanie, które zajmował od 40 lat. Zapłacił za nie jedynie 1650 zł. Liczył też, że w taki sposób uda mu się także nabyć działkę ze stodołą i oborą. 20-arowa działka w Łopienniku Nadrzecznym (pow. krasnostawski) jest atrakcyjnie położona pół kilometra od krajowej „siedemnastki”

– W oborze trzymam gołębie i kury, a w stodole siano i zboże dla drobiu – mówi pan Marian. – Nie mam pojęcia dlaczego nadleśniczy z Krasnegostawu uparł się, aby pozbawić mnie tych budynków i je zburzyć. Pracując przez 37 lat w nadleśnictwie przy bardzo niskich zarobkach starczało mi tylko na skromne życie. Starałem się uczciwie pracować. W 2002 roku przeszedłem na emeryturę. Myślałem, że po przepracowanych latach odpocznę. Stało się jednak inaczej.

Marian Żerebiec zdążył się już poskarżyć na nadleśnictwo Prezydentowi RP, premier i Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Wspierany przez rodzinę skargi rozsyła także po redakcjach i stacjach telewizyjnych.

– Od kiedy zostałem nadleśniczym niemal nic innego nie robię, tylko przyjmuję kontrole zarządzane po skargach Mariana Żerebca – rozkłada ręce Waldemar Czajka, nadleśniczy Nadleśnictwa Krasnystaw. – Wciąż też muszę odpowiadać na różnego rodzaju pisma w tej sprawie. Zaproponowałem panu Żerebcowi, że po rozebraniu stodoły i obory wydzierżawię mu działkę, na której będzie mógł postawić budynek nietrwale związany z gruntem. To jednak było dla niego za mało.

Z wyjaśnień nadleśniczego Czajki wynika, że Żerebiec korzystał z połowy obory w ramach najmu, natomiast stodołę zajmował „na dziko”. Planowana rozbiórka tych budynków to efekt ostatniego przeglądu technicznego. Rzeczoznawca nie miał wątpliwości, że w obecnym stanie obiekty te grożą zawaleniem.

– Jako nadleśniczy byłbym odpowiedzialny za ewentualną katastrofę budowlaną – tłumaczy Czajka. – Dlatego wypowiedziałem już panu Żerebcowi umowę najmu części obory.

Poprzednik Czajki w 2006 r. podjął próbę sprzedania ponad 20-arowej działki ze stodołą i oborą w ramach przetargu nieograniczonego, w którym udział mógł wziąć także Żerebiec. Wniosek w tej sprawie trafił do Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, ale został negatywnie zaopiniowany przez Ministerstwo Skarbu. Podobną próbę w maju podjął także sam Czajka. Tym razem jego wniosek został odrzucony już na poziomie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych.

po prostu...
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

po prostu...
po prostu... (21 sierpnia 2017 o 22:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zycie wbrew pozorom nie jest skomplikowane. Wystarczy tylko pamiętać o tym, że nie ma darmowych obiadów i za wszystko należy zapłacić wcześniej lub później. Nadleśniczego także obowiązują przepisy, których musi przestrzegać. Nie wykluczam, iż starszy człowiek czuje się niedoceniony, ale ......
Rozwiń
Gość
Gość (21 sierpnia 2017 o 16:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego podawane są kłamstwa nikt na dziko tego nie użytkuje płacono za to podatki tyle lat wstyd ,co do brania udziału w przetargu Pan Nadleśniczy powiedział że tego nie kupią bo nie mają pieniędzy są świadkowie na to ,i gdzie tu sprawiedliwość ,może warto skonfrontować obie strony i pisać prawdę ,człowiek chce tylko kupić działkę na której użytkuje przeszło 50 lat inni mogli kupić a porządnemu człowiekowi rzuca się kłody pod nogi wstyd
Rozwiń
Gość
Gość (21 sierpnia 2017 o 16:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak zwykle urzędnicy mają rację i tyle tylko siąść i płakać
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!