piątek, 24 listopada 2017 r.

Krasnystaw

Wypadek w Łopienniku. Zginęła policjantka, kierowca zostanie na wolności


W wypadku w Łopienniku zginęła 32-letnia policjantka
W wypadku w Łopienniku zginęła 32-letnia policjantka

Kierowca podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym zginęła policjantka nie trafi do aresztu. Sąd ponownie nie zgodził się ze stanowiskiem prokuratury i uznał, że Sylwester A. może czekać na zakończenie śledztwa na wolności.

O tymczasowe aresztowanie mężczyzny wnioskowali śledczy z Krasnegostawu. Tamtejszy sąd rejonowy nie zgodził się jednak na areszt. Uznał, że wystarczy, jeśli Sylwester A. będzie pod dozorem policji. Śledczy zaskarżyli to rozstrzygnięcie.

– Przesłanką do aresztowania jest zagrożenie wysoką karą, do 8 lat pozbawienia wolności – wyjaśnia Bartosz Wójcik, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu. – W naszej ocenie podejrzany świadomie i rażąco naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Poza tym Sylwester A. był już notowany za przekraczanie prędkości.

Argumenty śledczych nie przekonały Sądu Okręgowego w Zamościu, który utrzymał w mocy pierwsze rozstrzygnięcie. To oznacza, że Sylwester A. do zakończenia sprawy pozostanie na wolności.

– Sąd uznał, że stosowanie aresztu nie jest uzasadnione, ponieważ podejrzany przyznał się do winy. W sprawie zabezpieczono również niezbędne dowody – wyjaśnia prokurator Wójcik.

Odnosząc się do zagrożenia wysoką karą sąd uznał, że nie ma pewności, jaki wyrok usłyszy Sylwester A. Nie ma więc podstawy do aresztowania.

Tragiczny wypadek

Sprawa dotyczy wypadku, do którego doszło 18 października, na krajowej 17-tce w Łopienniku Dolnym. Dwoje policjantów z krasnostawskiej drogówki interweniowało tam w sprawie kolizji. Siedzieli w radiowozie, kiedy w tył ich samochodu uderzył renault laguna. Radiowóz odrzuciło na skrajny, lewy pas. Policyjne auto uderzyło jeszcze w jadącego od strony Zamościa opla zafirę.

Mundurowi trafili do szpitala. 32-leniej Magdaleny Dolebskiej nie udało się uratować. Jej kolega z patrolu został lekko ranny. W wypadku ucierpiał też inny mężczyzna – Antoni O.

Kierowcy laguny, 31-letnimu Sylwestrowi A. nic się nie stało. W miejscu wypadku droga ma jeden pas w kierunku Lublina i dwa w stronę Krasnegostawu. Właśnie w tym kierunku, prawym pasem powoli jechała kolumna ciężarówek. Sylwester O. postanowił zaczął je wyprzedzać. Wtedy właśnie uderzył radiowóz, który stał na lewym pasie, w stronę Krasnegostawu.

Biegły ustali

– Z relacji kierowców ciężarówek wynika, że policyjny pojazd miał włączone sygnały świetlne. Był doskonale widoczny już z 500 metrów – dodaje prokurator Wójcik. – Powołamy jednak biegłego, który ustali czy sposób zaparkowania radiowozu przyczynił się do wypadku.

W miejscu zdarzenia dopuszczalna prędkość to 90 km/h. Z relacji Sylwestra A. oraz świadków wynika, że jego laguna mogła się poruszać z podobną prędkością. Sylwester A. był trzeźwy.

Przyznał się do spowodowania wypadku. Zmarła policjantka od 5-lat pracowała w krasnostawskiej „drogówce”. Osierociła 15-letnie dziecko.

Pożegnanie 32-letniej st. sierż. Magdaleny Dolebskiej

Marek
Arek
Użytkownik niezarejestrowany
(54) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Marek
Marek (2 listopada 2017 o 11:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja nie mam żadnego mandatu, a jeżdżę 15 lat. właśnie przez takie podejście, że  "to przecież normalne, że się jedzie za szybko, że wszyscy jeżdżą za szybko"  dochodzi do takich tragedii.
Rozwiń
Arek
Arek (1 listopada 2017 o 08:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jesteś gnojem.
Rozwiń
Gość
Gość (31 października 2017 o 23:04) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
Sprawca prawo jazdy miał dopiero cztery lata, a tym czasie już pięć mandatów, w tym dwa za nadmierną prędkość i jeden za niewłaściwe wyprzedzanie!!! I oczywiście uważa, że był niewinny...
Rozwiń
Gość
Gość (31 października 2017 o 22:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zatrzymali się na lewym pasie, no przecież to trzeba mieć totalny brak wyobraźni. Brak słów. Nie trzeba być jasnowidzem żeby przewidzieć czym się to może skończyć. Jak widać nadal biorą ludzi do policji bez wyobraźni i przeszkolenia. Nie mówię że kierowca Laguny jest bez winy no ale na środku drogi prowadzić czynności które można było wykonać bezpiecznie kilkaset metrów dalej to musiało się tak skończyć.
Rozwiń
Gość
Gość (31 października 2017 o 22:13) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego takie kosztowne ceregiele prawne z tym śmieciem? Skąd ta litość wysokiego swądu wobec drogowego mordercy?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (54)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!