piątek, 24 listopada 2017 r.

Kuchnia

Bar pod Bykiem w Kazimierzu Dolnym (recenzja)

  Edytuj ten wpis

Nie ma byka. W tej klimatycznej restauracji, schowanej na malowniczym Małym Rynku, są za to najlepsze pierogi w Kazimierzu, okolicy, Lublinie, a nawet dalej.

Do Kazimierza wpadliśmy we wtorkowy wieczór. O godz. 18 miasteczko wyglądało magicznie, a ryneczek koło synagogi tym bardziej. Bar pod Bykiem, ongiś klasyczna mordownia z klimatem, to dziś bardzo przytulna restauracja. Wybraliśmy salę przy barze, bo tu można wieść rozmowy z sympatyczną właścicielką, obserwować akcję w kuchni i słuchać monologów przy barze.

Na dobry początek zamówiliśmy "Śledzia z cebulką w śmietanie” za 8 zł oraz "Skrzydełka pieczone w sosie słodko-pikantym” za 12 zł, piwo z beczki za 6 zł i owocową herbatę za 5. Dobroć śledzia została złamana gorzkawą cebulką, ale był on smakowity bardzo. Jeszcze lepsze były chrupiące i soczyste skrzydełka. Zapowiadało się nieźle.

Wybór zup jest niewielki, wybraliśmy "Żurek z pieczywem” za 11 zł i "Gulaszową” za 13 zł. Uwaga – porcje liczą pół litra. Są gigantyczne – i niestety – rozwodnione. Żurkowi brakowało dobrego zakwasu i lepszych wędlin. Gulaszowa miała bardziej wyrazisty charakter i zawierała sporo wołowiny. Jak na domowe zupy – tak się one w menu reklamują – zabrakło nam domowych smaków, nuty zasmażki, ziół, świeżej pietruszki.

Co na drugie? M. zamówiła sobie "Tagliatelle z polędwiczkami w sosie leśnym z borowików, maślaków i kurek” za 21 zł. Ja zdecydowałem się na "Szaszłyk ze schabu” za 17 zł, frytki za 4.50 i dzbanuszek sosu z grzybami za 10 zł. Tagliatelle było słabe. Słabość polegała na tym, że sos z dobrych grzybów po drodze zgubił smak, a polędwiczki były suche i mało soczyste. A mój szaszłyk? Zgrzeszył tym samym: kawałki mięsa były suche, cebula, boczek i papryka niemiłosiernie uparowane, a sos grzybowy też się pogubił ze smakiem. Wyrazisty smak miały frytki, musztarda i keczup. Można powiedzieć, że każdy może sobie neutralne w smaku danie doprawić na talerzu, ale wydaje się, że pies jest pogrzebany w piecu parowym. Idę o zakład, że szaszłyk z zamarynowanego mięsa, upieczony na patelni grillowej będzie soczysty i pełen smaku. Świeże, barowe jedzenie też musi mieć charakter.

Deser tego dnia miał być wyjątkowy. Zamówiliśmy słynne już w Kazimierzu Dolnym pierogi. Na półmisku dwa ruskie pierogi za 4 zł, dwa pierogi z kaszą gryczaną i boczkiem za 5 zł i dwa pierogi z mięsem i kurkami za 6 zł. Jedne były lepsze od drugich, a wszystkie miały genialne ciasto. Ruskie były bardzo delikatne. Te z kaszą bardzo aromatyczne, rozkosze od boczku, sycące. A z mięsem i kurkami zachwycały świeżością, grzybami, przyprawami i harmonią smaków. Brawo.

Nasza ocena? Zapłaciliśmy 129 zł 50 groszy – więc jak na Kazimierz Dolny – umiarkowanie. Dajemy mocne trzy gwiazdki. I polecamy miłośnikom pierogów. Lepszych prędko nie znajdziecie.

Bar pod Bykiem w Kazimierzu Dolnym
Kazimierz Dolny, Mały Rynek 2, tel. kom: 696 442 101
Czynne od 11 do 21, weekend do 23
Można płacić kartą
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Adam, Anka, Emilkla...
Serena
Edyta
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Adam, Anka, Emilkla...
Adam, Anka, Emilkla... (22 marca 2015 o 18:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

No to i ja dorzuce coś od siebie.

Gulaszowa dobra ale jakaś taka rozwodniona, nie wiem z czego ten smak ale na pół litra zupy pare kawałków mięsa to troche skromnie.

Rosół z kostki lepszy jest na bank"!

SZASZŁYK drobiowy - suchy, stara, rozwodniona papryka no i boczek - STARY TO JESZCZE NIC, TEN BYŁ POPROSTU ZEPSUTY, JEBAŁ STĘCHLIZNĄ. KUCHARKA TŁUMACZY SIĘ, ŻE TO W MAKRO TAKI SPRZEDALI ALE DLA NIEJ TO ON JEST OK. BARMAN NA TO, ŻE ON TEGO DANIA NIE POLICZY DO RACHUNKU SKORO NIE SMAKOWAŁO. JA NA TO POPROSZE RESZTKI TEGO BOCZKU .... I WTEDY ZGODNIE WW OSWIADCZYLI, ŻE "PAN NIE JADŁ U NAS SZASZŁYKA, MA PAN RACHUNEK?'.

DO TEGO PAJECZYNY, BRUD I ZYL PRZY TRZEWIACH WITAJĄCY GOŚCI...

NIE CHCIAŁEM PSUĆ SOBIE NIEDZIELI. ODRADZAM WSZYSTKIM!!!!!

Rozwiń
Serena
Serena (4 listopada 2013 o 16:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Radzę omijać z daleka. Po ich jedzonku (pizza) miałem duże nieprzyjmności gastryczne. Z tego co wiem kiedyś to była największa kazimierska speluna, ale ponoć "nauczyli się" gotować nie tylko rozcięczać piwko.

Oni się nauczyli gotować ale Pan nie nauczył się pisać

Rozwiń
Edyta
Edyta (4 listopada 2013 o 16:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nikt nie pisze o pizzy, a można tam zjeść najlepszą pizzę w regionie, na przepysznym chrupiącym cieście. Jeżdżę tam z dziećmi od kilku lat , może nieco za drogo w porównaniu z cenami z lubelskich pizzerii ale warto.

Rozwiń
Baltazar
Baltazar (4 listopada 2013 o 15:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dla plebsu moze to I zjadliwe. Ogolnie porazka.
Rozwiń
king 111
king 111 (4 listopada 2013 o 08:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pierogi najlepsze w Kazimierzu ???? to chyba nie byliscie w Zielonej Tawernie !!!!!!! POLECAM !!!!!!!!!!!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!