czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Kuchnia

Gdzie wyskoczyć z Lublina, żeby dobrze zjeść i zwiedzić? Siedem restauracji na weekend. Nasze propozycje

Dodano: 14 czerwca 2015, 08:59

Gdzie wyskoczyć z Lublina na weekend, żeby dobrze zjeść? Oto nasze propozycje miejsc, gdzie dobrze karmią, a w pobliżu można zobaczyć ciekawe rzeczy

Jak zwykle, nasze propozycje przedstawiamy w porządku alfabetycznym, a wybór restauracji jest subiektywny. I w każdym z miejsc jest inna kuchnia.

Chleb i wino w Konopnicy

To restauracja z pięknym tarasem, położona w podlubelskiej Konopnicy. Idealna na rowerową wycieczkę. Nieopodal znajdują się malownicze ruiny dzwonnicy przy konopnickim kościele, w Motyczu zwiedzicie tajemnicze grodzisko, zwane przez miejscowych bębnem. W pobliżu, pod kapliczką, ma być zakopany skarb.

W restauracji, której pełna nazwa brzmi „St.Valentino. Chleb i Wino” zjecie smaczny chłodnik, prawdziwy polski rosół i kultowy bryzol. To kawał wołowiny podany z pieczarkami z patelni. Restauracja specjalizuje się we włoskich makaronach, my polecamy makaron z krewetkami i borowikami.

Gęsie Sprawki w Chełmie

To jedyna restauracja w regionie, połączona z klimatycznym podziemiami. Chodzi o podziemia kredowe, gdzie urzęduje Duch Bieluch. Podziemia są jedną z największych polskich atrakcji turystycznych w Europie.

Na rynku, pod szklaną płytą zobaczycie dawny Chełm. Jednak najbardziej tajemnicze są ruiny zamku księcia Daniela na Górce Chełmskiej oraz podziemia stojącej tam bazyliki. Archeolodzy wciąż szukają grobu księcia Daniela.

W Chełmie polecamy restaurację Gęsia Szyja, w której rewolucję kuchenną zrobiła Magda Gessler, wprowadzając do menu potrawy z gęsiny i zmieniając nazwę na Gęsie Sprawki. A klienci i tak mówią Gęsia Szyja. Zjecie tu gęsią szyję faszerowaną, kapitalny krupnik na gęsinie z kurkami, gęsie udko faszerowane oraz całą gęś.

Jadłodajnia u Oblatów w Kodniu

Jeśli lubicie domowe jedzenie, przygotowane na świeżych składnikach, to klasztorna restauracja w Kodniu przypadnie Wam do gustu. Są tu smaczne pierogi, słynna karkówka w sosie, intrygujący żurek.

Codziennie kucharze gotują inne potrawy, zupa i drugie kosztują niewiele ponad 10 zł. W kuchni rządzi brat Mariusz, przy piątku lubi błysnąć dobrze przyrządzoną rybą. Potrawy są doprawiane ziołami z klasztornego ogrodu.

A w Kodniu zobaczcie obraz Madonny, skradzionej papieżowi przez Sapiehę, podziemia kościoła, gotycki kościół zamkowy, gdzie na krzyżu wisi uśmiechnięty Chrystus. W pobliżu warto zwiedzić prawosławny klasztor w Jabłecznej i malowniczy przełom Bugu w miejscowości Neple. Tam czeka na was także kamienna baba.

Karczma Biesiada w Wojciechowie

W Wojciechowie, do którego można z Lublina dojechać rowerem, czeka na zwiedzanie ariańska wieża oraz drewniany kościół św. Teodora. W środku ołtarze zdobią bezcenne kurdybany.
A na pięknym wyniesieniu czai się Karczma Biesiada, gdzie w miejscowych klimatach można zjeść golonkę przyrządzaną przez Włodzimierza Czernieca. Swoich fanów ma żurek. Nam od golonki bardziej pasują żeberka w sosie. Doskonałe do zimnego piwa. Są też zimne nóżki; kultowa przekąska z czasów PRL-u.

Muzealna w Zamościu

Kilka metrów pod ziemią skryła się restauracja, która podejmuje zagraniczne delegacje, vipów i artystów. Ostatnio właściele otwarli tu Ormiańskie Piwnice. Malownicza nazwa oznacza specjalne menu dedykowane aromatycznej ormiańskiej kuchni. Zjecie tu placki lawasz, słynne szaszłyki z mielonego mięsa, doskonałe warzywa i wonne zupy, pełne pachnących przypraw. Bardzo polecamy.

W Zamościu wystarczy usiąść na rynku, żeby spłynęła na was harmonia idealnego miasta.
Zabytkowe uliczki przypominają Florencję, ale my szczególnie polecamy ulicę Ormiańską, z Madonną, która strzeże pamięci o Ormianach.

Rozanna w Wąwolnicy

To obowiązkowy przystanek na trasie Warszawa - Kazimierz. Restauracja ma piękne wnętrze w prowansalskich klimatach, sezonowe potrawy i lekką kuchnię pachnącą ziołami. Ma też w karcie zakładkę z regionalnymi potrawami, gdzie hitem są pierożki z karpia. Jednak największym magnesem są wędzone ryby, które podawane są prosto z wędzarki stojącej w ogrodzie - w każdą sobotę i niedzielę.

A Wąwolnica?

Madonna, słynna na całą Polskę z uzdrowień, muzeum w podziemiach starego kościoła zamkowego, cudowne źródełko i rzeka pełna ryb.

Zajazd Marta w Pułankowicach

Zjecie tu także wyśmienitą jagnięcinę i baraninę, pierogi z gąskami (grzyby i kasza gryczana) i najbardziej chrupiącą golonkę w województwie. Warto także zakosztować myśliwskiego bigosu, bo to na kulinarnej mapie Lubelszczyzny wyjątek i rarytas.

Z Pułankowic blisko do Kraśnika, gdzie w miejscowej farze znajduje się słynny nagrobek Jana i Cecylii z romantyczną legendą.

Naszej lubelskiej fary już nie mamy, tym bardziej warto zobaczyć farę kraśnicką, jeden z najpiękniejszych średniowiecznych kościołów w Europie.

Czytaj więcej o: kuchnia
Użytkownik niezarejestrowany
Barbara
Kelly Nerka
(44) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 lutego 2017 o 23:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tutaj jest jakas lista knajp w chelmie ***s://bezfarmazonu.pl/tag/gdzie-zjesc-w-chelmie/
Rozwiń
Barbara
Barbara (22 czerwca 2015 o 11:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

zajazd drob urszulin

Potwierdzam bardzo fajny lokal. Byłam przy okazji zwiedzania Poleskiego Parku Narodowego.

Rozwiń
Kelly Nerka
Kelly Nerka (18 czerwca 2015 o 15:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Valentino odradzam! Niedawno chcieliśmy zjeść tam obiad z rodziną. Czekaliśmy prawie godzinę, w czasie której nawet kelnerka nie raczyła podejść do nad i poinformować, dlaczego tak długo czekamy. Po godzinie wyszliśmy z lokalu-nadal głodni. I nie byliśmy jedyni. Na sali zajęte były jeszcze 2 stoliki, wszystkie obsługiwane z wielkim poślizgiem.

Potwierdzam - była u nas ostatnio taka dziwna rodzina. Z sześcioro ich było. Dwa duże i cztery małe. Rozłożyli koc na podłodze i siedli na nim. Poprosili o schabowego - 1 na 6 osób. Prosili żeby był bez mięsa. Tośmy z godzinę kombinowali jak zrobić schabowego bez mięsa. W końcu szef kuchni wymyślił że damy im racucha z mamałygi. Kiedy niosłam rzeczonego racucha to ukradkiem wyszli. Zabrali ze sobą solniczkę i serwetki.. został po nich tylko koc.. Kelly Nerka

Rozwiń
Gość
Gość (18 czerwca 2015 o 10:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Polecam http://www.dworsanna.pl/dwor-sanna Dwór Sanna dobre jedzenie
Rozwiń
Gość
Gość (18 czerwca 2015 o 09:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja się zastanawiam jak redaktor jeździ z Warszawy do Kazimierza Dolnego, że po drodze ma Wąwolnicę? ;-)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (44)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!