niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Kuchnia

Gdzie zjeść dobrą rybę w Lublinie?

Dodano: 1 lutego 2015, 09:45
Autor: (SZ)

Jarek Sak, szef kuchni Caffe Trybunalska wprowadza do karty stek z tuńczyka. Stek jest obtoczony w białym i czarnym sezamie. Smażony krótko, z zewnątrz chrupiący, w środku lekko krwisty, jest już po pierwszych testach.

- Jadłem. To po prostu poezja - chwali Ivo Violante, który lada dzień otworzy w Lublinie autorską restaurację. Tuńczyk z Trybunalskiej to wyzwanie dla innych szefów kuchni. Okazuje się, że o dobrą rybę wciąż trudno. Gdzie można taką zjeść?

Dorada z Atrium

Nieopodal Trybunalskiej od lat działa włoska restauracja Atrium. Owoce morza i ryby są oczkiem w głowie właścicielki, która często sama je przyrządza.

O wszystkim decyduje idealnie świeża ryba. Dziś przywieziona, dziś zjedzona. Specjalnością Atrium jest dorada pieczona w całości. Jak i w jakich przyprawach, to tajemnica. - Im mniej, tym lepiej - zdradzają kelnerzy.

Wiemy, że ryba pieczona jest w pergaminie, zachowuje soczystość i kruchość. Bo nie ma gorszej rzeczy, niż wysuszona ryba. Wtedy trzeba jej smak tuszować sosami i pikantnymi dodatkami.

Sandacz Eli Cwalinowej

Zrobił furorę podczas akcji "7 wieków smaku na 700 lat Lublina”. Wówczas 7 szefów kuchni wzięło udział w warsztatach, które poprowadził Sebastian Gołębiewski. Potem dania wprowadzono do karty. Finał akcji odbył się podczas ostatniej edycji Europejskiego Festiwalu Smaku w Lublinie.

Elżbieta Cwalina z restauracji Hades Szeroka przygotowała sandacza po królewsku według staropolskiej receptury. - Ryba była zamarynowana, pieczona, podaliśmy ją z dodatkiem jadalnych kwiatów. Żeby podkreślić królewski smak, do dekoracji użyliśmy płatków jadalnego złota.

A może carpaccio z kalmarów?

Ryby mają być gwoździem programu w autorskiej restauracji Ivo Violante. Nic dziwnego, bo w Polsce działa już kilka firm, które dostarczają świeże ryby i owoce morza prosto do restauracji. Violante chce podawać ryby pieczone w pergaminie. Myśli także o wprowadzeniu potraw z surowych ryb. Ponieważ sam uwielbia owoce morza, chce pokazać Lublinowi, że można je przyrządzać na nieznane dotąd sposoby. Jak na przykład carpaccio ze świeżych kalmarów.
Czytaj więcej o: Lublin kuchnia restauracje
Jarosław K.
Fido
Mzl
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Jarosław K.
Jarosław K. (1 lutego 2015 o 17:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Uwielbiam ryby i jadłem w wielu miejscach w Lublinie i Polsce, ale najepszą jadłem w takim małym barze w Rogóżnie. Dorsz w piwnym cieście. Rewelacyjna panierka, a potem delikatne, wilgotne, białe mięsko. Mniam:). Czekam do maja bo niestety działają tylko w sezonie.
Rozwiń
Fido
Fido (1 lutego 2015 o 15:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wszędzie można zjeść dobrą rybkę - tylko czasem trzeba zjeść STOPERAN przed lub po zjedzeniu

Rozwiń
Mzl
Mzl (1 lutego 2015 o 14:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Akurat Cafe Trybunalska ma jedzenie tragicznie złe! Nie polecam!
Rozwiń
gość
gość (1 lutego 2015 o 14:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dlaczego w artykule nikt nie wspomina o smażalni ryb z ul. Pocztowej ??

Rozwiń
łupacz
łupacz (1 lutego 2015 o 13:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

SOLA - polecam wszystkim.

Tak. Najlepiej usmażona ryba w Lublinie.

Jest mały problem - płacąc za dorsza dostawałeś łupacza który jest dużo tańszy i gorszy w smaku i dla większości ludzi nie do odróżnienia. To zwykłe oszustwo podlegające pod kryminał.

Tak było jakiś czas  temu - jak jest teraz sprawdzimy. 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!