poniedziałek, 23 października 2017 r.

Kuchnia

Irish Pub U Szewca w Lublinie (recenzja)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 kwietnia 2013, 12:44

Irish Pub U Szewca w Lublinie (Maciej Kaczanowski)
Irish Pub U Szewca w Lublinie (Maciej Kaczanowski)

Do tej wizyty sądziłem, że najgorzej jada się w Niedrzwicy (Siedlisko Folkloru Marzanna). Teraz wiem, że jeszcze gorzej jedzą Anglicy i Irlandczycy w Pubie U Szewca.

Polacy wzięli się na sposób: zamawiają piwo, Szewskie bułeczki i krążki cebulowe. A piwa są U Szewca nie z tej ziemi. Prym wiedzie Palec biskupa (Bishops Finger), piwo, którego nazwa pochodzi od drogowskazu na drodze do arcybiskupstwa w Canterburry.

Palec biskupa wciąż zachwyca mnie szlachetną gorczyczką, wytwornym smakiem chmielu Goldings. Po kolejnych łykach na podniebieniu objawiają się nuty rodzynek, wanilii, goździków a nawet owocowej tarty.

Bishops Finger jest składnikiem dania z wołowiny, którego recepturę opracowano w browarze Shepherd Neame, który warzy Palec biskupa. Danie składa się z wołowiny, ziemniaków, jabłek doprawionych cynamonem i piwa Bishops Finger.

Wnętrze jest klimatyczne. Atmosfera jak w najlepszych pubach Pragi. Tłoczno i gwarno. Z radością zajęliśmy stolik przy oknie na pierwszym piętrze, skąd obłędnie widać fundamenty fary. Zamówiliśmy Szewskie bułeczki za 4 zł i kalmary panierowane za 11.

Od razu także zupy: Rosół domowy z makaronem za 5 zł i Żurek staropolski za 10. Spore czekanie umilił Paulaner z beczki za 12 zł i zielony sok bananowy za 8 zł. Dostaliśmy i przekąski i zupy na raz. Na pytanie do kelnerki: Czemu tak? – wyjaśniła, że na kuchni jest młyn i kucharze muszą szybko wydawać dania.

Bułeczki były pyszne, kalmary marne, z lekka zalatujące rozmrożoną lodówką i nijaką panierką. Po kilku piwach już to dla klientów nie będzie miało znaczenia.

Zupy nie są specjalnością tego zakładu. O ile rosołek błysnął domowym smakiem, to żurek był kompletnie nijaki. Ani słodki ani kwaśny, ani łagodny ani pikantny, coś między krupnikiem, ziemniaczaną i białym barszczem.

Zapytaliśmy kelnerkę o dwa najsłynniejsze dania, które zamawiają obcokrajowcy. I je zamówiliśmy. Ja "Wołowinę po irlandzku” duszoną w piwie z warzywami, pomidorami, ziemniakami przekładanymi plastrami boczku za 30 zł, M. zamówiła Fish&Chips, tradycyjną potrawę z Wysp Brytyjskich. Czyli filet z dorsza w cieście piwnym, domowymi frytkami i groszkiem z patelni za 25 zł. Oraz Palec biskupa za 11 zł.

Choć zamówiłem wołowinę, miałem ochotę na dorsza. No i wpadka. Frytki zimne, groszek nad wyraz smutny a dorsz? Z trudem przebiłem się przez zapiekłą skorupę, która miała być panierką. Zero smaku, zero wyrazu. A to, co było w środku mogło być dorszem. Ale równie dobrze morszczukiem. Rozmrożone, niczym nie doprawione, jałowe. Współczułem Anglikom, że mają tak marną kuchnię.

A moja wołowina po irlandzku była najzwyklejszą zapiekanką, w której kwaśny smak przecieru zabił smak całej reszty. Albo kucharze U Szewca palą i smaku nie mają, albo jest im z górki, bo i tak ruch jest na okrągło.

Zapłaciliśmy 113 zł. Trzy gwiazdki. Jedna za klimat, druga za Palec biskupa i pasję barmanów, trzecia za widoki z okna. Jedzenie pomińmy.

Pub U Szewca w Lublinie
Lublin, ul. Grodzka 18
tel. 81 532 82 84
Czynne: poniedziałek - czwartek od 9.30 do 01, piątek-sobota do 3 rano, niedziela do 24.
Można płacić kartą.

Partner Przewodnika

Partnerem Przewodnika jest Old Poland. Wielkie Polskie Sery. Old Poland to marka najlepszych serów długodojrzewających produkowanych w Polsce. Smakiem i jakością dorównuje najbardziej znanym europejskim serom, pochodzącym ze Szwajcarii, Holandii, Włoch czy Francji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Marian
Gość
michał
(62) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Marian
Marian (14 maja 2016 o 17:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pytamy kelnerke ile kosztowalaby butelka wodki mowi ze tyle a tyle. Ok. To poprosimy. Przy rachunku okazalo sie ze policzyli duzo wiecej, wiec kulturalnie chcielismy sprawe zalatwic.. Ale niestety wyszlismy na jakichś oszustów conie chcą zapłacić.. Obsługa to prostacy.. Omijać...
Rozwiń
Gość
Gość (18 lutego 2014 o 09:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
UWAGA OSZUŚCI!!! Jeżeli planujesz wyjście ze znajomymi na piwo U Szewca proś kelnerkę o zapisywanie ilości przyniesionego piwa lub płać od razu. My wypiliśmy w pięcioro 14 piw a kelnerka naliczyła 20 (oszukali na 60 zł), menadżer nie chcąc wchodzić w dyskusję wezwał od razu ochronę. Dodam, że nikt się nie awanturował, nie groził, tylko chcieliśmy wyjaśnić zaistniałą niesmaczną sytuację. Cóż ten lokal został skreślony z naszej listy, znajomych też nie omieszkaliśmy powiadomić. Sami tracą...

Rozwiń
michał
michał (8 sierpnia 2013 o 16:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

wszystko ładnie pięknie ale jest 1 toaleta gdzies na koncu przed tą salką !!! na tyle osób ! to jakas kpina ale coz jak goscie są...

Rozwiń
Łukasz
Łukasz (10 maja 2013 o 15:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Aga' timestamp='1365684709' post='757567']
Cóż "Szewca" znam od dawien dawna..... Gdy nie było zbyt wielkiego wyboru na naszej starówce. Aczkolwiek to nie brak miejsca na długie wieczorne spotkania ze znajomymi nas tam prowadziły.... klimat, obsługa, jedzonko... Niestety z czasem, już nawet nie wiem od kiedy TAK bardzo lubiane przez nas miejsce zaczęło zbierać liczne minusy. Potrawy przekąski tam serwowane nie mają już nic z wcześniejszego smaku. Forma podania też ma wile do życzenia. Piwa z beczki nie pierwszej jakości i nie dobijające do pół litra. Grzańce lekko przygrzane piwko z kropelką dodatków Opryskliwa obsługa. Aż strach zwrócić uwagę że coś nie tak w obawie co będzie gratisem do reklamacji.
Pamiętam jedną taką reklamację. Grzaniec okazał się zimny. Po prośbie o podgrzanie wrócił, owszem gorący, ale.... w kubełku zostało 2/3 poprzedniej zawartość. Kelnerka na pytanie co się stało z częścią piwa odpowiedziała że wyparowało przy podgrzaniu Nawet nie przeprosiła.
Pełna profesjonalka
Obecnie tylko z sentymentu zaglądamy tam ze znajomymi na jedno piwko i to z butelki.
Knajpa bazuje na dawnej marce. Ale nic już z niej nie ma
[/quote]

mnie raz tam babsztyl za oszewe złapał że mam płacić jak szedłem do ubikacji (przy stole były wciąż 4 osoby); wcześniej przegoniono nas z wygodnego stolika twuerdząc że jest nas za mało, siedliśmy za niewygodną ławą na 1-ym piętrze, a po kwadransie ten stolik z którego nas przegoniono zajął totalnioe pijany prosiak, tyle ze w garniturze, z kolegą i jakimś smutnym "gorylem" i pili wódę, było ich 3 co już wystarczało by dostać ten stolik, było to już dawno temu, nie byłem tam od tamtej pory
Rozwiń
Gość
Gość (20 kwietnia 2013 o 01:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (62)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!