sobota, 16 grudnia 2017 r.

Kuchnia

Jak przyrządzić smaczną jagnięcinę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 lutego 2014, 00:01

Stanisław Stelmach, właściciel Zajazdu Marta w Pułankowicach

Jagnięcina to bardzo soczyste, delikatne i chude mięso. W sklepach najczęściej spotyka się jagnięcinę z Nowej Zelandii lub z polskiej hodowli. W dobrych restauracjach nieśmiało pojawia się jagnięcina lubelska. Ideałem będzie mięso świeże, ale prawidłowo zamrożone też będzie smaczne. Przyrządzamy comberek jagnięcy Na naukę postępowania z combrem udałem się do Stanisława Stelmacha, właściciela Zajazdu Marta w Pułankowicach, który specjalizuje się w dziczyźnie i jagnięcinie. - Comber jagnięcy ma rozpływać się w ustach. Przyrządza się go bardzo krótko. Nie solimy potrawy. I to jest najważniejsza zasada w postępowaniu z tym mięsem. Chodzi o to, żeby wydobyć jego cały aromat i smak. Malutkie kotleciki z kostką mają być z wierzchu rumiane, w środku różowe. Mięso jest tak smaczne, że najlepiej jeść je bez niczego. Można podać odrobinę puree ziemniaczanego, koniecznie polanego sosem z pieczenia - mówi restaurator. Składniki: 60 dag mrożonego combra (w całości lub podzielonego na pojedyncze kotleciki), oliwa, gruby plaster cytryny, 1 ząbek czosnku. Wykonanie: mięso rozmrozić w temperaturze pokojowej. Jeśli kupiliśmy comber w całości, pokroić na pojedyncze kotleciki z kostką. Delikatnie rozbić. W misce rozmieszać oliwę z sokiem wyciśniętym z plastra cytryny, dodać roztarty ząbek czosnku. Zanurzyć kotleciki, wymieszać, odstawić na 15 minut. Na patelnię grillową wlać oliwę. Rozgrzać, aż zacznie lekko dymić. Włożyć kotleciki. Smażyć po 3 minuty z każdej strony. Jeśli kotleciki są mniejsze, wystarczą 2 minuty. Przekładać na wygrzane talerze i natychmiast podawać. Jak to smakuje? Na comberku jagnięcym sparzyłem się w restauracjach kilkakrotnie. Był zbyt twardy i gumowaty. - Jeśli kupimy jagnięcinę z Nowej Zelandii, smaku w niej będzie niewiele - mówi Stanisław Stelmach. Kiedy na stole wylądował półmisek z ustawionymi na sztorc comberkami, które zdawały się jeszcze skwierczeć, byłem rad. Skosztowałem pierwszy kotlecik. Delikatnie soczyste mięso było w środku różowe. Nie miałem potrzeby go solić. Z łatwością odchodziło od kostki. Zresztą od jej strony było najsmaczniejsze. Dyskretny posmak jagnięciny łagodnie mieszał się z aromatem czosnkowej oliwy. Każdy kolejny kąsek był lepszy od poprzedniego. Mięso rozpływało się w ustach. Na głowę biło stek z wołowiny, choć ten też jest wyśmienity. Po comberku najlepiej kupić udziec jagnięcy. I upiec w całości. Składniki: 1 comber jagnięcy, 20 dag surowego boczku, 10 ząbków czosnku, 1 litr mleka, sól, świeży rozmaryn. Wykonanie: po rozmrożeniu mięso zostawić na 3 godziny w mleku. Osuszyć, nakłuć wąskim, długim nożem. Z boczku przygotować 20 klinów. Wymieszać je z roztartym czosnkiem i solą. Szpikować udziec. Udziec ułożyć na brytfance, obłożyć plastrami boczku, piec w temperaturze 180 stopni, aż mięso będzie gotowe. Na 10 minut przed końcem włożyć świeży rozmaryn. Smacznego. Podzielić na porcje. Podawać z puree ziemniaczanym oraz sałatką z marynowanych buraczków.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Kulinarna Mapa Lubelszczyzny
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!