sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Kuchnia

Kulinarna mapa Lubelszczyzny: Poleski smak

Dodano: 27 sierpnia 2010, 12:20

Polesie jest ostatnią, egzotyczną krainą na Lubelszczyźnie. W kuchni poleskiej mieszają się dawne smaki kuchni Rusinów, Litwinów i Polaków. Te potrawy mają duszę. I czekają na odkrycie.

Kto nie pamięta piosenki "Polesia czar”. Czar Polesia, egzotycznej krainy leżącej na Kresach budzi coraz większy dreszcz emocji wśród turystów. – To jest jeden z największych atutów Lubelszczyzny – mówi Ewa Wachowicz, które prowadzi swój kulinarny program w telewizji.


Z jednej strony dziki, jeszcze nieujarzmiony Bug, z drugiej czyste jeziora, z trzeciej chałupy, cerkwie i kapliczki wpisane w nostalgiczny pejzaż. – Kto raz się w Polesiu zakocha, będzie kochał całe życie – mówi Antoni Kobielas, który we wsi Kołacze stworzył skansen i w Karczmie Poleskiej podejmuje gości regionalnymi potrawami.

Witaminy eremity

Gdzie szukać poleskiej kuchni? Z jednej strony w królewskim Parczewie, z drugiej w Ortelu Królewskim i Wisznicach, z trzeciej w Kodniu i okolicach, z czwartej – w okolicach Hańska. To kraina, gdzie prawosławne domy różnią się od katolickich gankiem, ale ludzie na gankach wyczekują na turystów z sercem na dłoni.
W poleskiej kuchni odbija się smak zakonnych potraw.

Eremici żyjący w okolicach Kodnia słynęli z ziołolecznictwa. W 1927 roku w Kodniu zjawili się Misjonarze Oblaci. Zaczęli wytwarzać leczniczy wywar z czarnego bzu i nazwali go "Witaminami Eremity”. Pili go pielgrzymi, wędrujący do cudownego obrazu w Kodniu, dziś piją go turyści. Na bazie klasztornych witamin zaczęto wyrabiać nalewki – które dziś robią furorę w Polsce.

Nektar i kwas

Drugi hit z klasztornej kuchni to nektar św. Eugeniusza, miód ziołowy z mniszka lekarskiego, którym zakonnicy leczą schorzenia wątroby i przyprawiają nim piernik, który smakuje wybornie.


Kodeński smak to także wyborny kwas chlebowy, o którym śpiewa się tak: "Od dawien dawna słynie napój zdrowy/ kwas chlebowy,/ pajda chleba za pazuchę,/ bukłak kwasu i chłop gotów w pole/ w gorącą posuchę.” Kwas, sprzedawany z dużych beczek zwanych "kwasowicami” był przebojem jarmarków i odpustów.
Dziś kwas chlebowy jest przebojem agroturystycznych kwater i restauracji.

Poleski smak

Poleska kuchnia słynie z pierogów i pyz, zwanych tertunami. Do dziś można spróbować ich w okolicach Kąkolewnicy. W Polskowoli, zwanej dawniej Ruskowolą mieszkali Rusini. To oni wprowadzili do kuchni lubelskiego Polesia pierogi, nadziewane obrzynkami z mięsa, które powstały po wyrabianiu kiełbasy.


Na Polesiu jeszcze można zjeść kisiel z owsa, zupę z owsa, gamzę i inne potrawy, w których pobrzmiewają echa wolnej Ukrainy.
W Karczmie Poleskiej w Kołaczach podaje się rewelacyjne bomby różanieckie, do których pasuje mizeria po ukraińsku. Miejscowe gospodynie częstują turystów słoduchą i potrawą zwaną "syżenie”.

A w Korolówce nad Bugiem – pierogi z duszoj. Pierogi z Kresów mogą zrobić karierę równą gryczakom. Przypominają tatarskie pierekaczewniki. Ale mają coś więcej: duszę. Na Polesiu bywa jak w bajce. Kobiety gotują od serca. I potrawy doprawiają miłością. – U nas inaczej się nie da – dodaje Antoni Kobielas.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!