czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Kuchnia

Kulinarna Mapa Lubelszczyzny: Zasmakuj w Turobinie

Dodano: 19 kwietnia 2014, 00:01

Przedmieścia Turobina to Cebularze, zresztą cebularze robi się tu od wieków. A w Kolonii Czernięcin Poduchowny Dariusz Woźnica uprawia czosnek niedźwiedzi. Jego żona Ewa przyrządzi na wielkanocny obiad karkówkę marynowaną w niezwykłym czosnku

Na kolejnym przystanku w projekcie "Zasmakuj w Tradycji” zatrzymaliśmy się w malowniczym Turobinie. Jedzie się do niego przez równie malownicze Wysokie. Założył je w 1360 r. Łukasz z Górki. W 1582 mieszkało tu 19 rzemieślników, 22 zagrodników oraz 3 komorników. Działał browar ze słodownią oraz młyn. W XIX wieku zgodnie współistniały kościół i synagoga. Warto zobaczyć tu wspaniałą plebanię w stylu renesansu lubelskiego oraz żydowskie domy, które zachowały klimat dawnych żydowskich sztetl. Tylko po mieszkańcach ani śladu. Wielokulturowy Turobin Już w XV wieku istniała tu cerkiew prawosławna, od końca XVI wieku synagoga. W Turobinie działała też słynna szkoła kalwińska, odbywały się tutaj synody protestanckie. Mieszkał tu ksiądz Stanisław Staszic, który był proboszczem miejscowej parafii. Pochodzący z Turobina Jan Turobiński był rektorem Akdemii Krakowskiej. Turobin to także wielokulturowy smak. W przekazach zachowały się tradycje kuchni prawosławnej i tatarskiej, Tatarzy spalili miasteczko dwa razy, niektórzy zostali tu, osiedlając się na stałe. Na odkrycie czeka smak kalwiński. Ale największym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że jedno z przedmieść Turobina nazywało się Cebularze (dziś Przedmieście). - Tak nazywała je mama i babcia, które zresztą piekły cebularze - mówi Maria Bogucka Koła Gospodyń Wiejskich z Przedmieścia. Cierń z korony Jezusa Ale największą sławę Turobinowi i całej Ziemi Biłgorajskiej przyniósł maleńki kościółek św. Katarzyny w Czernięcinie. W 1323 roku dziedzic Świdwa, właściciel miejscowości Byki, odwiedził papieża Jana XXII w Awinionie i otrzymał od niego cząstkę z korony cierniowej Pana Jezusa dla kościoła, który postanowił wystawić w swych włościach. Tak się stało, kościół powstał w 1325 roku, dziedzic umieścił w nim relikwiarz z cierniem i zmienił nazwę włości na Cirnęcin - dziś Czernięcin. Skąd korona w Awinionie? Zgodnie z tradycją jeden ze świadków śmierci zachował koronę po zdjęciu ciała z krzyża. Korona przez kilka wieków pozostawała w okolicach Jerozolimy, potem zaczęła wędrować. Od dworu Karola Wielkiego, przez bazylikę Saint Denis pod Paryżem po bazylikę Św. Krzyża Jerozolimskiego w Rzymie. Dziś Korona Cierniowej przechowywana jest w skarbcu królewskim katedry Notre Dame w Paryżu. Warto wiedzieć, że długość kolców krzewu ciernistego, z którego upleciono cierniową koronę, dochodziła do 5 centymetrów. Podczas wspomnianych podróży ciernie odłamywano na pamiątkę - i taki cierń znalazł się w Czernięcinie. Jak mówią kroniki "po erekcji kolegiaty Zamoyskiej w 1600 r., gdy Biskupem chełmskim został bratanek hetman Jerzy hr. Zamoyski między rokiem 1604 a 1620 Czernięcin stracił relikwię - cierń z korony P. Jezusa. Pod pozorem schronienia jej od szwanku i zatraty wzięta została w depozyt do kolegiaty Zamoyskiej, gdzie do dziś powinna się znajdować”. Czernięcin próbował wielokrotnie odzyskać bezcenną relikwię. Bezskutecznie. Ułamek korony w specjalnym relikwiarzu znajduje się w katedrze zamojskiej. Niedźwiedzi czosnek i ciasta cudaczki Nieopodal kościoła, w Koloni Czernięcin Poduchowny, mieszka Dariusz Woźnica, pasjonat ziół. Uprawia także niedźwiedzi czosnek. To prawdziwy cud natury, który dziko rośnie w Polsce nad rzekami i strumieniami, lubi także lasy bukowe. - W Kazachstanie jest uznawany za antidotum na wszelkie dolegliwości. W Chinach występuje pod nazwą niebiański czosnek - opowiada Woźnica. Jego żona Ewa robi z niedźwiedziego czosnku surówki, sałatki, dodaje do zup, nastawia na nim lecznicze wino i nalewki. Same warsztaty "Zasmakuj w Tradycji” odbyły się w remizie OSP w miejscowości Załawcze. Na stołach znalazły się fajercarze, cebularze, kulasza, parzybroda, wspaniale sery i masło, piróg gryczany w sosie kurkowym i ciasta cudaczki - wymienia Elżbieta Trumińska, szefowa Gminnej Bibliotek Publicznej w Turobinie. Na warsztatach panie przygotowały żur wielkanocny i kartacze - talentem zabłysnął Błażej Szymański.
Czytaj więcej o: kuchnia Turobin
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!