niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Kuchnia

Kulinarne trendy 2016. Co nas czeka w tym roku? (TOP 10)

Dodano: 16 stycznia 2016, 19:48

Kiszenie, podróże kulinarne, ramen, więcej ryb i owoców morza. Co nas czeka w 2016 roku? Oto 10 modnych trendów, którymi warto się zainteresować podczas wizyty w restauracji i w domowej kuchni

Chleb bez chemii, glutenu i konserwantów

Coraz więcej restauracji piecze bułki i chleb na miejscu. Szefowie kuchni są dumni ze swoich chlebów. Z dużą ilością ziaren i zdrowych dodatków. W modzie są chleby z samych ziaren, bez mąki.
Ponieważ coraz więcej ludzi nie toleruje glutenu, restauratorzy zaznaczają w karcie, gdzie gluten jest, gdzie go nie ma. Ponieważ jedzenie bez glutenu sprzyja zrzuceniu wagi, coraz więcej ludzi wypieka chleb w domu, także z mąki bezglutenowej. W specjalnych automatach, w garnku rzymskim i na zwykłej blaszce w piekarniku. Dom pachnie chlebem, chleb smakuje jak prawdziwy chleb. I o to chodzi.

Diety, diety, diety

Chcemy jeść lżej. Dziś już nie trzeba nikogo przekonywać, że zdrowie i choroby zaczynają się na talerzu.

Do modnej diety śródziemnomorskiej dochodzi dieta japońska. Jemy więcej warzyw, mniej mięsa. W 2016 roku mięso będzie zaledwie dodatkiem do warzyw i surówek oraz owoców. Do tradycyjnego pieczonego jabłka dojdą kiszonki, w tym modne kiszone cytryny. Śniadania i kolacje będziemy zastępować zielonymi koktajlami.

Dzikie rośliny i kwiaty jadalne

Jest głośna książka Łukasza Łuczaja „Dzikie rośliny jadalne”. Choć nadal trwa moda na osobiste warzywniki (na balkonie, w mieście, na wsi), to coraz chętniej interesujemy się dzikimi roślinami.
Do jajecznicy zamiast szczypiorku z ogródka dodajemy dziki czosnek, gotujemy zupę z lebiody i pokrzywy.

- Łąka jest skarbem. Do potraw dodaję pączki, kwiaty, liście i zioła - mówi Agnieszka Filiks, szefowa kuchni w restauracji Siwy Dym w Celejowie. Jej zupa z pokrzywy na policzkach wołowych była hitem ubiegłego roku.

Kasze na topie

Ziemniaki i makarony chętniej zastąpimy kaszami. Od kaszy gryczanej, przez jaglaną, pęczak po takie nowości jak quinoa, czyli komosa ryżowa.

Do łask wraca kasza jaglana, która wzmacnia system odpornościowy, odchudza i doskonale oczyszcza organizm. Książka „Qmam Kasze powrót do korzeni” sprzedaje się jak woda. Dlaczego? Tęsknimy za prostym jedzeniem bez mięsa, z małą ilością glutenu, które ma pozytywny wpływ na nasze zdrowie i pachnie ziołami. Chcemy jeść prościej i mniej.

Kiszenie i fermentowanie

Też jest modne. Dlaczego? Bo jest bardzo zdrowe. Większość z nas ma mocno zakwaszony organizm, a porcja kiszonej kapusty dziennie skutecznie go odkwasi.
Kisić można wszystko.

- Kapustę, ogórki, pomidory, cebulę, czosnek, jabłka, buraki, śliwki, cytryny - wylicza Elżbieta Cwalina z restauracji Hades Szeroka, gdzie na półkach stoją słoje z kiszonkami.

Warzywa i owoce kisi się podobnie jak ogórki. Dodatek ziół i przypraw sprawia, że kiszone buraki czy śliwki są inspirującym dodatkiem do przekąsek, zup, drugich dań czy deserów.

Kolacje autorskie i warsztaty szefów

Restauracje w Lublinie i regionie otwierają się na gości. Dania z karty to w tej chwili za mało. Za sprawą Europejskiego Festiwalu Smaku, który trzy lata temu zorganizował pierwsze warsztaty dla lubelskich szefów kuchni, w Lublinie zawiązała się nieformalna grupa szefów, którzy zamiast konkurować potrafią wspólnie się bawić gotowaniem. Organizują wspólne kolacje autorskie, warsztaty dla dużych i małych, gotują w domach; ucząc się od siebie nawzajem.

Dorota Otachel z Old Pubu, Jarek Sak z Trybunalskiej, Ivo Violante z Ivo Italian - za nimi idą najmłodsi kucharze. Liczy się autorska kuchnia przede wszystkim.

Powrót do korzeni

W tym roku jeszcze chętniej będziemy wracać do korzeni. Naszej tradycyjnej, regionalnej kuchni. Szefowie kuchni będą uczyć się od pań z Kół Gospodyń Wiejskich, które zamieniają się na prawdziwe laboratoria smaku. Mało tego, powstają Koła Gospodyń Miejskich: wszystko w hołdzie tradycji.

Coraz bardziej liczy się kuchnia prosto od człowieka. Z szacunkiem do produktów regionalnych wiadomego pochodzenia. Jak grzyby po deszczu powstają kolejne kooperatywy spożywcze, w których świadomi konsumenci organizują wyprawy na wieś po ekologiczne owoce i warzywa.

Tradycyjna polska i regionalna kuchnia lubelska będzie interpretowana na nowo, jednak innowacje i inspiracje będą trzymać się korzeni. Mięso ma smakować jak mięso, warzywa jak warzywa, kasza jak kasza.

Podróże kulinarne

Gotujemy coraz bardziej świadomie. Jemy świadomie. Oglądamy niezliczone programy kulinarne, z których najbardziej cenimy te podróżnicze. Sami także coraz częściej podróżujemy. Też świadomie. Od urlopu w Egipcie, który polega na jedzeniu i siedzeniu w hotelu i basenie, wybieramy urlop w Polsce z pobytem w kwaterze agroturystycznej.

Coraz częściej argumentem przy wyborze miejsca na urlop w Polsce jest kuchnia. Dobra kuchnia. Z tej perspektywy Lubelskie może w tym roku - ze zdrowym, ekologicznym jedzeniem - tylko zyskać.

Cydry, piwa i wina

Po modzie na nalewki nadchodzi czas cydrów i win z małych rodzinnych wytwórni. Lubelskie jest zagłębiem jabłek, tu jeszcze zachowały się stare odmiany drzew.

- Powinniście postawić na rzemieślnicze cydry (nie mylić z cydrem przemysłowym) - mówi Hieronim Błażejak, który w ubiegłym roku poprowadził na Europejskim Festiwalu Smaku warsztaty dla członków Lokalnych Grup Działania z Biłgoraja, Lublina i Kraśnika.

W modzie są domowe piwa. W ślad za modą na piwa rzemieślnicze, kolejni pasjonaci warzą piwo w domu. Wiktor Niedziałek w Pensjonacie Piotrawin częstuje swoich gości osobiście uwarzonym piwem. Marzy mu się reaktywacja browaru biskupów krakowskich w Piotrawinie.

W regionie lubelskim powstają kolejne winnice, a regionalne wina stają się coraz lepsze. Najlepiej smakują z zagrodowymi serami, białymi i żółtymi. A tych także powstaje coraz więcej
Ramen, ramen, ramen

W Lublinie mocno trzymają się restauracje i bary sushi. Ale nie wszędzie można zjeść zupę ramen. Moda na ramen przyszła do nas z Nowego Jorku, gdzie David Chang otworzył bar Momofuku i zaczął gotować mocne i esencjonalne wywary na glonach i wodorostach oraz wędzonym bekonie.

Co to jest ramen? To zupa, która zastępuje zupę i drugie danie. To więcej niż zupa, która pochodzi z Chin i znakomicie czuje się w Japonii. Podstawa to wywar. Wegetariański na pieczonych warzywach lub na pieczonych kościach wieprzowych lub wołowych, do którego można dodać boczek, gęsinę, kaczkę. Sedno tkwi w przyprawach: czosnek, imbir. I w dodatkach: grzybach shitake, kombu, specjalnym makaronie. Do wrzącej zupy dodaje się na koniec porcję gotowanego lub pieczonego mięsa, jajko sadzone, warzywa i pikle.

Czytaj więcej o: kuchnia jedzenie
Kasia88
Gość
mati
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Kasia88
Kasia88 (17 marca 2016 o 11:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kuchenne trendy   to mi się  kojarzy  z  wyposażeniem  kuchni   ja   sobie  nie tak dawno kupiłam super akcesoria kuchenne https://royaltyline.pl/ super  wysokiej jakości   garnki  w  całkiem  przyzwoitej cenie

Rozwiń
Gość
Gość (18 stycznia 2016 o 21:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W naszym kochanym kraju wpadamy ze skrajności w skrajność i śmiech mnie ogarnia jak słyszę zachwyt obcą kuchnią, tylko nikt nie bierze pod uwagę że dieta z południa europy czy bliskiego wschodu jest dostosowana do klimatu tam panującego a u nas nie pasującej. Wróćmy do kuchni naszych babć gdzie królowały barszcze: czerwony na buraczanym zakwasie, biały na zakwasie chlebowym czy żytnim z otrębów, z kapusty kiszonej, zalewajki, pomidorowa, zupy warzywne na kościach, zupy mleczne, owocowe, kasze ze skwarkami, kluski z serem, ruskie pierogi nasz sztandarowy produkt, knedle, kopytka z surówkami z dodatkiem kiszonek ( z kapusty,ogórków). Te potrawy były zdrowe, sycące a w okresie zimy chroniły przed chorobami i dawały energie do pracy.Bo nasze babcie czy prababcie wiedziały co dobre i jak mawiała moja babcia przed wojną nikt nie jadł oleju bo można było zapaść na suchoty tylko masło które w renomowani kucharze używają, poz tym też mawiała kto nie jadł mięsa przynajmniej parę razy w roku bo nie było ludzi stać ten szybko umierał, bo niestety człowiek jest tak skonstruowany że potrzebuję białka zwierzęcego zwłaszcza w naszym klimacie gdzie mamy zimy.
Rozwiń
mati
mati (17 stycznia 2016 o 23:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Fajnie ze oprócz mięsnych dań wiele restauracji proponuję roślinną alternatywę.W Lublinie mamy dwie super wegańskie opcje umea i pomylone gary. U jednych można zjeść pysznego burgera a u drugich zamówić domowy obiadek jak u mamy.
Rozwiń
Gość
Gość (17 stycznia 2016 o 14:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najlepsze z tego wszystkiego jest to że brak świeżych produktów na stole restauracyjnym , restauracje promują się bardzo dobrze , natomiast prawda wychodzi jak zaczynamy konsumować posiłek w restauracji , wychodzi wtedy że mięso niezbyt świeże , często zamrażane i rozmrażane do odgrzewania potraw używa się mikrofalówek i tylko cena jest mało odpowiednia dla konsumenta. Dlaczego mięso czy ryba zostaje zamrożona ? ano dlatego że nie można wyrzucić , pracownikom też nie wolno zaserwować jako posiłek pracowniczy , lepiej zamrozić i później niezbyt świeży produkt znowu sprzedawać jako super świeży. Ceny nie tylko w Lubelskich restauracjach często choć nie zawsze są mało adekwatne do jakości. Bardziej liczy się złapać jelenia , pozytywne opinie i tak zawsze napisze zaproszony znajomy dziennikarz :)
Rozwiń
eSKa
eSKa (17 stycznia 2016 o 12:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Te wasze kulinarne trendy to jakieś wieśniackio lubelskie trendy :)))) ale czego sie spodziewać po mieście gdzie najwieksza furorę w 2015 roku zrobiła knajpa z makaronem przegotowanym za 18 zł tylko dlatego ze jeszcze niedawno pracował tam telewizyjny celebryta ... :) małomiasteczkowość :)

powiedział smakosz - znawca spod budki z zapiekanką i kebabem? :D

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!