czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Kuchnia

Lublin: Najciekawsze restauracje w powiecie

Dodano: 14 stycznia 2014, 16:45

Gdzie pojechać na dziczyznę, a gdzie na dobre ryby? Gdzie golonka jest smakowita, a gdzie pielmienie rozpływają się w ustach? Przedstawiamy restauracje w naszym województwie, które w nowym roku warto odwiedzić w pierwszej kolejności. Nasz wybór jest wyłącznie subiektywny, ale może być drogowskazem: gdzie warto pojechać, co warto zjeść

Kulinarny pejzaż naszego regionu zmienia się w szybkim tempie. Z jednej strony mamy przydrożne restauracje, gdzie można zjeść tanio i dużo. Z drugiej: restauracje, w których właściciele wprowadzają nowe techniki, je się tu najpierw oczami, później do głosu dochodzi smak. Na topie są restauracje rodzinne, gdzie potrawy przygotowywane są ze świeżych lokalnych produktów, często z własnego warzywnika. Niestety ceny idą w górę – i potrafią dorównać Warszawie. Przykładem jest tu Kazimierz Dolny. Ale jest to nóż obosieczny – warszawscy turyści jedzą przy trasie, a Kazimierzu tylko piją kawę.

Oto Top 10 restauracji, których recenzje ukazały się w "Przewodniku po restauracjach Lubelszczyzny” (w układzie alfabetycznym).

Canaletto w Zemborzycach Tereszyńskich

Jedna z nielicznych restauracji z kuchnią "Wellness” ze zdrowym jedzeniem w typie fitness mieszcząca się w hotelu Korona. Dobre, lekkie sałaty (carpaccio z gruszki), świetne duszone grzyby, policzki wołowe, dobre ryby. Kto się odchudza, a lubi celebrować jedzenie i pospacerować po wyjątkowych ogrodach, to właśnie znalazł sobie miejsce.

Kuchnia i Wino w Kazimierzu Dolnym

To jedyna restauracja, w której menu układał słynny Wojciech Modest Amaro, zdobywca gwiazdki Michelina. Carpaccio z gęsi, z orzechami, oliwą dyniową i gruszką marynowaną w occie porzeczkowym to mistrzostwo świata. Zjecie tu pyszny rosół z królika, świeże ryby, w tym filet z jesiotra. Potrawy przygotowywane są ze świeżych składników kupowanych w Kazimierzu i okolicy, nie stosuje się konserwantów i polepszaczy.

Patataj w Bochotnicy

Rodzinna restauracja pod Nałęczowem, skryta w ogrodzie. Mieści się w małej willi, miejsca trzeba rezerwować z jednodniowym wyprzedzeniem. Rewelacyjne pierogi z cielęciną, domowe zupy, dobra wołowina (w tym steki), tarty na deser. Kuchnia europejska i lokalna oparta na świeżych składnikach. Wizyta w "Patataj” to wspomnienie smaków dzieciństwa. I dobre ceny.

Siwy Dym w Celejowie

Autorska kuchnia Agnieszki Filiks. Pożywne zupy ze świetnym kociołkiem "Siwy Dym” (gulaszowa na dziczyźnie), flaki z boczniaka, schabowy pod pierzynką (jak u mamy), pyszna cielęcina, żołądki drobiowe w borowikach. Ceny w sam raz, można się najeść "na syto”. Fani pierogów będą szczęśliwi: opiekane z bobem są zawrotnie dobre, ruskie z okrasą jak domowe. Z mięsem i borowikami też.

Stary Młyn w Bełżycach

Jeśli chcecie pojechać "na prowincję” i zasmakować klimatu polecamy "Stary Młyn”, który działa w pieczołowicie odrestaurowanym młynie. Jeśli chcecie zjeść pyszną koperkową, barszcz ukraiński, pomidorówkę czy ogórkową to tylko tu. Gulasz z ziemniakami i ogórkiem kiszonym, schabowy, żeberka w sosie własnym, placek ziemniaczany z mięsem… smakują jak w domu. Do tego świetne, świeżutkie surówki.

Valentino. Kuchnia i wino w Konopnicy

Autorska kuchnia Janusza Ozgi, który stworzył menu w "Dworze Anna”. Praktyka w Wiedniu pozwoliła mu nadać polskiej kuchni europejski wymiar. Rewelacyjna zupa z bobu, klasyczny tatar, mostek cielęcy, kapłon po polsku. Po prostu stara, dobra szkoła gotowania wzorowana na lubelskich mistrzach kuchni. Restauracja jest bardzo młoda, z dużym potencjałem. Idealna na rodzinne obiady.

Villa Aurelia w Nałęczowie

Eleganckie, oszczędne wnętrze i dobre wina. Do tego sezonowa, lokalna kuchnia na wysokim poziomie. Świetne przystawki z vitello tonato na czele i duetem jagnięco-wołowym. Marynowana pierś z gęsi to rewelacja. Podobnie comberek jagnięcy. Oraz cudowne desery w rodzaju racuchów z jabłek. Tradycja połączona z nowoczesnością, lekka i zdrowa kuchnia. Drogo, ale warto zaszaleć.

W Młynie w Jakubowicach Murowanych

10 km od Lublina, nad Ciemięgą, w starym młynie mieści się jedna z najlepszych restauracji 2013 roku. Wnętrze jak w Prowansji, na pięknej zastawie podają tu potrawy godne Modesta Amaro. Polecamy wyborny pasztet z grasicy, rosół z lubczykiem, sałatkę z kaczki, stek z karczku, pierś z kaczki i wybitne desery. Polska kuchnia w technice "sous vide” i nowej aranżacji. Bardzo polecamy.

Zajazd Marta w Pułankowicach

Kultowe miejsce dla miłośników potraw z jagnięciny i dziczyzny. Wielkimi admiratorami ich kuchni są Piotr Bikont i Robert Makłowicz. Od 20 lat autorsko prowadzona przez Martę i Stanisława Stelmachów słynie z tatara, kołdunów litewskich, polędwicy wołowej, pierogów z gąsek, myśliwskiego bigosu i przedobrej golonki. Wszystkie warzywa i przyprawy pochodzą z własnego, ekologicznego ogrodu. Hitem "Marty” jest także menu weselne oparte na tradycyjnej, domowej, polskiej kuchni.

Zajazd Wincentów w Wincentowie

Autorska kuchnia Doroty Otachel, profesjonalni kelnerzy, doskonała obsługa. I kuchnia z pyszną nereczką w śmietanie, świetnymi zupami, pierogami pielmienie, gęsią, górką cielęcą oraz przysmakami z rosyjskiej kuchni. Wszystkie potrawy przygotowywane są ze świeżych składników. Nowocześnie, zdrowo i kreatywnie. I coraz lepsze propozycje dla tych, co nie jedzą mięsa.
Czytaj więcej o: restauracje
Gość
Josef
Czysmakuje?
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 stycznia 2014 o 11:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Możesz zarabiać na wszystkim bez wychodzenia z domu.  http://u.42.pl/2MFW    Naciśnij "zacznij zarabiać" i przeczytaj zasady.
Zapoznaj się z treścią poradnika a przekonasz się że warto. Sprawdz!

Rozwiń
Josef
Josef (15 stycznia 2014 o 10:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A Makłowicz koszernego nie poleca? To chyba jego spejalność???

Rozwiń
Czysmakuje?
Czysmakuje? (15 stycznia 2014 o 08:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A my dla odmiany wspomnimy o największym rozczarowaniu - restauracja Hotelu Europa...

http://czysmakuje.blogspot.com/2013/06/restauracja-hotelu-europa-dzisiaj-sie.html

Rozwiń
gość
gość (15 stycznia 2014 o 06:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

lascalaswidnik.pl

Rozwiń
Blondi
Blondi (14 stycznia 2014 o 23:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Stary Młyn w Bełżycach???

Porażka.

Wszystko mrożone z mikrofali. Fasolkę po bretońsku podali mi na płytkim talerzu??? z widelcem??? i zamarzniętą na kość fasolką (sos był ciepły). Na moją uwagę, że tego nie da sie w taki sposób (i w tym stanie) zjeść, usłyszałam, że nikt się jeszcze nie skarżył. Chyba jestem jakaś dziwna, ale...........

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!