sobota, 25 listopada 2017 r.

Kuchnia

Lublin: Najciekawsze restauracje w powiecie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 stycznia 2014, 16:45

Gdzie pojechać na dziczyznę, a gdzie na dobre ryby? Gdzie golonka jest smakowita, a gdzie pielmienie rozpływają się w ustach? Przedstawiamy restauracje w naszym województwie, które w nowym roku warto odwiedzić w pierwszej kolejności. Nasz wybór jest wyłącznie subiektywny, ale może być drogowskazem: gdzie warto pojechać, co warto zjeść

Kulinarny pejzaż naszego regionu zmienia się w szybkim tempie. Z jednej strony mamy przydrożne restauracje, gdzie można zjeść tanio i dużo. Z drugiej: restauracje, w których właściciele wprowadzają nowe techniki, je się tu najpierw oczami, później do głosu dochodzi smak. Na topie są restauracje rodzinne, gdzie potrawy przygotowywane są ze świeżych lokalnych produktów, często z własnego warzywnika. Niestety ceny idą w górę – i potrafią dorównać Warszawie. Przykładem jest tu Kazimierz Dolny. Ale jest to nóż obosieczny – warszawscy turyści jedzą przy trasie, a Kazimierzu tylko piją kawę.

Oto Top 10 restauracji, których recenzje ukazały się w "Przewodniku po restauracjach Lubelszczyzny” (w układzie alfabetycznym).

Canaletto w Zemborzycach Tereszyńskich

Jedna z nielicznych restauracji z kuchnią "Wellness” ze zdrowym jedzeniem w typie fitness mieszcząca się w hotelu Korona. Dobre, lekkie sałaty (carpaccio z gruszki), świetne duszone grzyby, policzki wołowe, dobre ryby. Kto się odchudza, a lubi celebrować jedzenie i pospacerować po wyjątkowych ogrodach, to właśnie znalazł sobie miejsce.

Kuchnia i Wino w Kazimierzu Dolnym

To jedyna restauracja, w której menu układał słynny Wojciech Modest Amaro, zdobywca gwiazdki Michelina. Carpaccio z gęsi, z orzechami, oliwą dyniową i gruszką marynowaną w occie porzeczkowym to mistrzostwo świata. Zjecie tu pyszny rosół z królika, świeże ryby, w tym filet z jesiotra. Potrawy przygotowywane są ze świeżych składników kupowanych w Kazimierzu i okolicy, nie stosuje się konserwantów i polepszaczy.

Patataj w Bochotnicy

Rodzinna restauracja pod Nałęczowem, skryta w ogrodzie. Mieści się w małej willi, miejsca trzeba rezerwować z jednodniowym wyprzedzeniem. Rewelacyjne pierogi z cielęciną, domowe zupy, dobra wołowina (w tym steki), tarty na deser. Kuchnia europejska i lokalna oparta na świeżych składnikach. Wizyta w "Patataj” to wspomnienie smaków dzieciństwa. I dobre ceny.

Siwy Dym w Celejowie

Autorska kuchnia Agnieszki Filiks. Pożywne zupy ze świetnym kociołkiem "Siwy Dym” (gulaszowa na dziczyźnie), flaki z boczniaka, schabowy pod pierzynką (jak u mamy), pyszna cielęcina, żołądki drobiowe w borowikach. Ceny w sam raz, można się najeść "na syto”. Fani pierogów będą szczęśliwi: opiekane z bobem są zawrotnie dobre, ruskie z okrasą jak domowe. Z mięsem i borowikami też.

Stary Młyn w Bełżycach

Jeśli chcecie pojechać "na prowincję” i zasmakować klimatu polecamy "Stary Młyn”, który działa w pieczołowicie odrestaurowanym młynie. Jeśli chcecie zjeść pyszną koperkową, barszcz ukraiński, pomidorówkę czy ogórkową to tylko tu. Gulasz z ziemniakami i ogórkiem kiszonym, schabowy, żeberka w sosie własnym, placek ziemniaczany z mięsem… smakują jak w domu. Do tego świetne, świeżutkie surówki.

Valentino. Kuchnia i wino w Konopnicy

Autorska kuchnia Janusza Ozgi, który stworzył menu w "Dworze Anna”. Praktyka w Wiedniu pozwoliła mu nadać polskiej kuchni europejski wymiar. Rewelacyjna zupa z bobu, klasyczny tatar, mostek cielęcy, kapłon po polsku. Po prostu stara, dobra szkoła gotowania wzorowana na lubelskich mistrzach kuchni. Restauracja jest bardzo młoda, z dużym potencjałem. Idealna na rodzinne obiady.

Villa Aurelia w Nałęczowie

Eleganckie, oszczędne wnętrze i dobre wina. Do tego sezonowa, lokalna kuchnia na wysokim poziomie. Świetne przystawki z vitello tonato na czele i duetem jagnięco-wołowym. Marynowana pierś z gęsi to rewelacja. Podobnie comberek jagnięcy. Oraz cudowne desery w rodzaju racuchów z jabłek. Tradycja połączona z nowoczesnością, lekka i zdrowa kuchnia. Drogo, ale warto zaszaleć.

W Młynie w Jakubowicach Murowanych

10 km od Lublina, nad Ciemięgą, w starym młynie mieści się jedna z najlepszych restauracji 2013 roku. Wnętrze jak w Prowansji, na pięknej zastawie podają tu potrawy godne Modesta Amaro. Polecamy wyborny pasztet z grasicy, rosół z lubczykiem, sałatkę z kaczki, stek z karczku, pierś z kaczki i wybitne desery. Polska kuchnia w technice "sous vide” i nowej aranżacji. Bardzo polecamy.

Zajazd Marta w Pułankowicach

Kultowe miejsce dla miłośników potraw z jagnięciny i dziczyzny. Wielkimi admiratorami ich kuchni są Piotr Bikont i Robert Makłowicz. Od 20 lat autorsko prowadzona przez Martę i Stanisława Stelmachów słynie z tatara, kołdunów litewskich, polędwicy wołowej, pierogów z gąsek, myśliwskiego bigosu i przedobrej golonki. Wszystkie warzywa i przyprawy pochodzą z własnego, ekologicznego ogrodu. Hitem "Marty” jest także menu weselne oparte na tradycyjnej, domowej, polskiej kuchni.

Zajazd Wincentów w Wincentowie

Autorska kuchnia Doroty Otachel, profesjonalni kelnerzy, doskonała obsługa. I kuchnia z pyszną nereczką w śmietanie, świetnymi zupami, pierogami pielmienie, gęsią, górką cielęcą oraz przysmakami z rosyjskiej kuchni. Wszystkie potrawy przygotowywane są ze świeżych składników. Nowocześnie, zdrowo i kreatywnie. I coraz lepsze propozycje dla tych, co nie jedzą mięsa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: restauracje
Gość
Josef
Czysmakuje?
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 stycznia 2014 o 11:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Możesz zarabiać na wszystkim bez wychodzenia z domu.  http://u.42.pl/2MFW    Naciśnij "zacznij zarabiać" i przeczytaj zasady.
Zapoznaj się z treścią poradnika a przekonasz się że warto. Sprawdz!

Rozwiń
Josef
Josef (15 stycznia 2014 o 10:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A Makłowicz koszernego nie poleca? To chyba jego spejalność???

Rozwiń
Czysmakuje?
Czysmakuje? (15 stycznia 2014 o 08:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A my dla odmiany wspomnimy o największym rozczarowaniu - restauracja Hotelu Europa...

http://czysmakuje.blogspot.com/2013/06/restauracja-hotelu-europa-dzisiaj-sie.html

Rozwiń
gość
gość (15 stycznia 2014 o 06:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

lascalaswidnik.pl

Rozwiń
Blondi
Blondi (14 stycznia 2014 o 23:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Stary Młyn w Bełżycach???

Porażka.

Wszystko mrożone z mikrofali. Fasolkę po bretońsku podali mi na płytkim talerzu??? z widelcem??? i zamarzniętą na kość fasolką (sos był ciepły). Na moją uwagę, że tego nie da sie w taki sposób (i w tym stanie) zjeść, usłyszałam, że nikt się jeszcze nie skarżył. Chyba jestem jakaś dziwna, ale...........

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!