środa, 13 grudnia 2017 r.

Kuchnia

Ormiański bar "Anuszik” (recenzja)

  Edytuj ten wpis

Ormiański bar "Anuszik”
Ormiański bar \"Anuszik”

Czasem trzeba zboczyć z utartych szlaków, żeby natknąć się na samorodny talent. To bardzo klimatyczne miejsce. Ze smaczną kuchnią w dobrej cenie.

O ormiańskiej knajpce, prowadzonej przez Emmę i Gagika Melkonian, ormiańskie małżeństwo osiadłe w Lublinie, dowiedziałem się od Lecha Cwaliny z "Hades-Szeroka”, który jest fanem ormiańskiej kuchni. To on powiedział mi, że na ulicy Paderewskiego można zjeść horovac (szaszłyk), dolmę (gołąbki) i golonki przyrządzane przez Gagika, na które zjeżdżają się smakosze z całego Lublina.

Anuszik to imię córki właścicieli. Miejsce znaleźć trudno: mały bar stoi w pobliżu "Stokrotki”. Trzeba przebić się przez ciasny przedsionek z automatem do gry, żeby znaleźć się w niedużej sali, zwykle pełnej gości. Stoi tu żeliwna koza, na podłodze leży drewno do kominka. Za barem widać to, co najważniejsze: piec opalany drewnem, na którym przyrządza się potrawy. Klimat jest niebywały.

Na początek zamówiliśmy sobie ormiański kebab w placku, zwanym lawasz (7.50 zł) i szaszłyk za 8 zł. Emma Gagik zapytała, jaki rodzaj mięsa mnie interesuje? Schab, karkówka, jakie dodatki? Wybrałem karczek, który powędrował na ruszt. Za chwilę po sali rozszedł się zapach mięsa. Kebab był mocno doprawiony, sałatka otaczająca mięso pikantna i winna, cienki lawasz (placek, w który zawinięto mięso) pyszny.

Lawasz dostałem także do szaszłyka. Do tego kiszony pomidor (50 groszy) i kilka ogórków (od gospodyni). Kawał mięsa urzekł mnie aromatyczną marynatą, kiszony pomidor był rewelacyjny. Zresztą na barze stały słoje pełne dobroci, w tym ostre papryczki z czosnkiem. Za chwilę przysiadła się Emma. Zapytałem o smak marynaty. – To oregano i majeranek z Armenii – wyjaśniła krótko.

Teraz przyszła kolej na kurczaka z pieca opalanego drewnem: udko (5 zł) i połówkę za 12 zł. Dostaliśmy do tego kolejne pikle w darze oraz trochę pikantnej adżiki. Smak kurczaka był niebywały. W połowie pachniał wędzarką, a przecież nie był wędzony. W połowie kolejną odmianą marynaty. Rwaliśmy mięso palcami, zawijając je w kawałki lawasz – który jest dla Ormian chlebem, a piecze się go na żeliwnych piecykach. Z lawaszem jedliśmy adżikę. To była uczta.

Nadszedł czas na słynne golonki Gagika. Mała za 12 zł, albo ogromniasta za 22 zł. Piekły się w trakcie naszego ucztowania, przechodząc aromatem drzewa. W golonce – wiadomo – najlepsza jest skórka z tłuszczykiem. Ta była cudowności wielkiej.

Ostra czuszka z marynaty pozwoliła strawić słuszne porcję mięsa. Potem były rozmowy i mocna, ormiańska kawa od Emmy w prezencie. Zapłaciliśmy 80 zł, ale w tej cenie najedzą się spokojnie 4 osoby. W dodatku dostaliśmy w darze ormiańskie bakłażany. Nasza ocena? Dobre mięsa, kuchnia z pasją, gościnność. Można tu sobie sprawić niezły azyl.

Partner Przewodnika

Partnerem Przewodnika jest Old Poland. Wielkie Polskie Sery. Old Poland to marka najlepszych serów długodojrzewających produkowanych w Polsce. Smakiem i jakością dorównuje najbardziej znanym europejskim serom, pochodzącym ze Szwajcarii, Holandii, Włoch czy Francji.

Ormiański bar \"Anuszik”

Lublin, ul. Paderewskiego 6,
tel. 609 483 404
Czynne od 10 do 22.
Nie można płacić kartą.



  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
andrzejkkk
panjacek1985
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (3 dni temu o 15:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wybieram się tam od roku (z Warszawy trochę to trwa). W styczniu chyba zarezerwuję stolik...
Rozwiń
andrzejkkk
andrzejkkk (19 marca 2015 o 11:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jadłem w gorszych miejscach ale nie było tutaj tragedii. Ludzi mało i zapachów grilla nie było czuć (nie wiem czy to zaleta czy wada) :D

Rozwiń
panjacek1985
panjacek1985 (19 marca 2015 o 11:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Fajnie się zapowiada :)

Rozwiń
Piotr
Piotr (25 lutego 2015 o 21:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Komentarze pisze chyba grupka znajomych. Byłem tam wczoraj i ..... porażka. Smak to oczywiście odczucie subiektywne, jednak jakieś kanony chyba obowiązują Byłem w porze obiadowej, gdy wszedłem był jeden klient - na piwie, gdy wychodziłem dalej ten sam klient - na drugim piwie.więcej nikogo. Zamówiłem karczek z grillowanymi warzywami. Mięso twardawe, nieprzyprawione, warzywa także bez żadnego wyrazu. Zapłaciłem 28 zł(13 mięso i 15 warzywa) - obiad w obskurnawym barze, jednodaniowy, bez napoju.

Rozwiń
Ameba
Ameba (31 maja 2013 o 22:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

najlepsze mieso z grilla jakie kiedykolwiek jadłam. Gorąco polecam:)

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!