czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Kuchnia

Pierożki z karpia i owoce morza

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 stycznia 2015, 16:30
Autor: sz

Bardzo lubię malutką restaurację "Gospoda U Kowalskich” schowaną na Alei Spółdzielczości. Stylizowana na mały dworek coraz ma w karcie udane strzały. Jadłem tam przedobrą zupę króliczą. Muszę zjeść pierożki z gęsiną. Okazuje się, że restauracja się "rozmnożyła”. Właściciele małej gospody przejęli interes od właściciela Zajazdu Ułańskiego przy Abramowickiej.

W ostatni wtorek restauracja zaprosiła przyjaciół i mieszkańców z okolicy na uroczysty obiad przygotowany przez nowego szefa kuchni, Janusza Chmielewskiego. To kucharz doświadczony, gotował w Biłgoraju, w lubelskiej restauracji Giuseppe, później w kilku dużych hotelach w Polsce, teraz zasilił Gospodę. Podano świetne carpaccio z ozorka na plastrach ogórka kiszonego, zupę krem z jarzyn z kleksem ze śmietany i balsamico, roladę z zapiekanką ziemniaczaną oraz jabłko pieczone z miodem. Podoba nam się idea restauracji: żadnych mrożonek, mikrofala do kosza, świeże jedzenie i konkurencyjne ceny.

Pierożki z karpia w Rozannie

W najbliższy weekend wybierzemy się na pierożki z karpia, którą podaje restauracja Rozanna w Wąwolnicy. Choć wolelibyśmy cieńsze ciasto, to farsz jest znakomity. Kucharz zmyślnie połączył gotowane ziemniaki, mięso z karpia, podsmażoną cebulę i przyprawy.

Pierożki mogą być z wody, mogą być opiekane. A ja najchętniej zjadłbym je w rybnym rosole, przygotowanym na kształt ukraińskiego rossolnika. I już nie mogę doczekać się wiosny, kiedy w ogródku znów ruszy wędzarka i będą mógł zjeść pachnące olszyną koluchy. Kto wie, co to za rybka, wie jakie to dobre.

Gdzie na owoce morza?

Jeszcze trochę i w naszym mieście rozegra się pojedynek na świeże owoce morza. Na przełomie stycznia i lutego swoją nową włoską knajpę otwiera w Lublinie Ivo Violante. Stawia na ryby i owoce morza właśnie. Czy dorówna owocom morza, które serwuje lubelska restauracja Atrium? Póki co Dorota Otachel, nowa szefowa kuchni wprowadza nową zastawę i menu. – Ivo nie ma z nami szans – śmieje się Otachel. A mnie śni się po nocy genialny makaron z owocami morza, które osobiście przyrządza właścicielka, Iwona Baruk.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: kuchnia restauracje
Nikoś
Marcin
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Nikoś
Nikoś (12 stycznia 2015 o 09:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

NIe raz korzystałem z recenzji Sulisza w przypadku restauracji lubelskich jak i np. w Kazimierzu i moim zdaniem recenzje były jak najbardziej trafione.

Rozwiń
Marcin
Marcin (11 stycznia 2015 o 20:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jeśli to napisał Sulisz, a wygląda, że tak, to trzeba omijać szerokim łukiem, on za kasę zje wszystko i będzie się tym zachwycał. Próbowaliśmy jego rekomendacji kilka razy, to nie był może całkowity dramat, ale co najwyżej zjadliwe to było, szczyt hipokryzji to recenzja "Valentino. Chleb i wino". Tam to jednak dramat (zamówiliśmy rekomendowany przez w/w mostek cielęcy).Ochydny. Proszę Szanownego Pana Znawcy Sztuki Kulinarnej tak nie przystoi, to jest po prostu niesmaczne. 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!