poniedziałek, 23 października 2017 r.

Kuchnia

Pizzeria il Rifiugio w Lublinie (recenzja)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 marca 2013, 11:00
Autor: SZ

 (SZ)
(SZ)

Cieniutkie ciasto, bajeczne oliwy, piec opalany drewnem, klimat rodem z Sardynii i zabawne rozmowy z Włochem. Pięć gwiazdek za wyjątkową pizzę, dobre wina w karafce i atmosferę, która latem w ogrodzie sprawia, że kto raz zjadł pizzę u Włocha, gnieciucha na grubym cieście już nie zje.

Trafić do Włocha, bo tak popularnie mówi się o Pizzeria Il Rifiugio, łatwo nie jest. Od ulicy Kunickiego wjazdu na ulicę Wojciecha Oczki nie ma. Skąd nadworny lekarz króla Zygmunta Augusta znalazł się w sąsiedztwie Władysława Kunickiego, przewodniczącego Okręgowego Komitetu Robotniczego PPS – nie wiadomo. Wiadomo, że Oczko zalecał jazdę konną, zapasy, szermierkę, piłkę i tańce na receptę. Gdyby żył dziś, do zdrowotnego zestawu dodałby cieniutką pizzę z dojrzewającymi wędlinami i gorgonzolą.

W środę musieliśmy rezerwować stolik. W środku język polski mieszał się z włoskim, wszechobecny zapach drzewa mieszał się z zapachem czosnkowej oliwy, balsamico, kawy i rukoli, dodawanej z upodobaniem do pizzy. Karta jest bogata, 40 rodzajów pizzy kusi na wiele sposobów.

Zamówiliśmy "Proscciutto Crudo e Gorgonzola” za 24 zł oraz "Calzone light z serem, mascarpone, rucolą i parmezanem” za 22,50. Do calzone dodaliśmy suszony boczek Pancetta. Na dobry początek zamówiliśmy karafkę (pół litra) "Maremma Blanco IGT Toscana” za 25 zł. Przyjemny bukiet białych owoców z nutą dzikich kwiatów i świeży smak wina z nutą ananasów nastroił nas bardzo optymistycznie. Wjechały pizze.

Uwielbiam surową szynkę dojrzewającą. Na cieniutkim spodzie, mocno podpieczonym od dołu – pyszniły się plastry Proscciutto Crudo. Poprosiliśmy o oliwy i balsamico. Calzone podano w towarzystwie dużej ilości rucoli, którą natychmiast skropiliśmy oliwą i balsamico. Zaczęła się uczta.

Samo ciasto, ciasto z oliwą, samo ciasto z gorgonzolą, gorgonzola z samą pancettą, rukola z ciastem. Każdą kombinację zwilżaliśmy łykiem wina, które rozświetlało smak pizzy. Jakież to było dobre. Choć pizze były duże, to po długich minutach smakowania pozostał niedosyt. Długo studiowaliśmy kartę, żeby na spółę wziąć pizzę na deser. Wybraliśmy pizzę "Piemontese z plastrami gruszki, orzechami i gorgonzolą” za 25 zł.

Nasze zamówienie wyraźnie zaintrygowało właściciela. Nasz deser robił z miłością. To był rodzaj tańca przy piecu, coś nucił, podrzucał ciasto w dłoniach, kroił gruszkę w cienkie plasterki. Posypywał serem, doprawiał. Po polaniu oliwą zaczęliśmy powtórną ucztę. Słodki smak dojrzałej gruszki z pleśniowym serem był obłędny. Wino odkrywało przed nami kolejne aromaty, pod powiekami miałem już drzewa kwitnące w ogrodzie i kolejną wizytę. Zamówiliśmy espresso za 5,50. Już nie żałowaliśmy, że nie było Tiramisu (15 zł) i Panna Cotta (13 zł).

Nasza ocena. Za włoską przyjemność zapłaciliśmy 115 zł. Z radością dajemy 5 gwiazdek. Cieszy nas to, że pizzeria nie ma strony internetowej, żadnej reklamy, a od ponad 10 lat trudno tu o stolik. Włoch żongluje świeżymi produktami, cieszy się z klientów i zachwyca smakiem. Bardzo polecamy.

Pizzeria Il Rifugio w Lublinie
Ul. Wojciecha Oczki 3, tel. 81 744 30 90

Czynne od środy do niedzieli od 17 do 22

Można płacić kartą.

Partner Przewodnika

Partnerem Przewodnika jest Old Poland. Wielkie Polskie Sery. Old Poland to marka najlepszych serów długodojrzewających produkowanych w Polsce. Smakiem i jakością dorównuje najbardziej znanym europejskim serom, pochodzącym ze Szwajcarii, Holandii, Włoch czy Francji.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
Gość
(44) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 marca 2016 o 00:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ROZCZAROWANIE. Odwiedziliśmy pizzerię na początku lutego 2016. Na zewnątrz żadnego szyldu, więc trafią tu tylko ci, którzy znają adres. Wnętrze wyjątkowo obskurne, odrapana farba na ścianach, bar pamiętający chyba lata komunizmu, niezbyt świeży obrus na stole - ogólnie miejsce sprawia wrażenie niezadbanego i niezbyt czystego. Przypomina tani bar szybkiej obsługi z lat 80-tych. Salka jest niewielka (kilka stolików), a w niej również piec do pizzy. Oznacza to, że po wizycie w Il Rifugio wszystko co masz na sobie nadaje się tylko do prania. Brak muzyki, więc słyszysz wszystko, co mówią przy sąsiednim stoliku. Zdecydowanie nie jest to miejsce na romantyczny wieczór czy biznesową kolację. Raczej jadłodajnia dla okolicznych mieszkańców. Obsługa zdecydowanie nieuprzejma, traktująca klientów jak zło konieczne. Kelnerkę trzeba "łapać", sama nie zapyta, czy czegoś brakuje, czy smakuje itp. No a teraz o pizzy. W karcie kilkadziesiąt rodzajów, ale jeśli chcesz wymienić jakiś składnik, to... musisz za niego dodatkowo zapłacić. Sama pizza rozczarowuje. Ciasto jest poprawne, ale dość przeciętne, ze zwęglonymi brzegami (wiele restauracji w Lublinie serwuje równie dobre, jeśli nie lepsze, cienkie ciasto do pizzy). Ser jest w ilościach śladowych, a pieczarki są pokrojone na grubość papieru, więc oba te składniki zobaczysz, ale nie poczujesz smaku. Pozostałe dodatki rzucone są byle jak na środek pizzy w jednym miejscu. Czarne oliwki to najtańsza, z konserwantem, wytanianka z Lidla. Pizza ma bardzo nieregularny kształt, co świadczy jedynie o niechlujności właściciela, który osobiście przyrządza jedzenie. Ci, którzy "jedzą oczami" nie mają tu czego szukać - pizze wyglądają na wytwór dziecka, które bawi się w kucharza. Na koniec jeszcze jedna - ważna skądinąd rzecz. Piwo w Il Rifugio kosztuje więcej, niż w najlepszych restauracjach na Starówce, chociaż to zwykły żywiec czy warka, serwowane z butelki. Skandalem natomiast jest to, że za półlitrową butelkę wody trzeba zapłacić 5 czy 6 złotych. Podsumowując - odstraszające miejsce, które uczy, że nie należy się kierować snobistycznymi opisami w internecie ;)
Rozwiń
Gość
Gość (6 października 2015 o 09:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jest to bez wątpienia najlepsza pizza włoska włoska w Lublinie. Polecam przeczytanie szczegółowej recenzji i obejrzenie zdjęć pizzy. Ostatnim razem gdy tam byłem to było zmodernizowane menu (dużo więcej opcji do wyboru). Zostało stworzonych dużo kompozycji z serem pleśniowymi itp. Więcej o najlepszej pizzy włoskiej w Lublinie przeczytasz na http://piekielnykrytyk.pl/il-rifugio-najlepsza-pizza-wloska-w-lublinie
Rozwiń
Gość
Gość (4 lutego 2014 o 20:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Relacja na żywo : http://a.martino.pl/wielkie-szkody <-- W śląsku przeszła trąba powietrzna 

Rozwiń
Przemysław P
Przemysław P (4 lutego 2014 o 19:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Przyznam się szczerze, że nie zapoznałem się przed napisaniem swojego wcześniejszego wpisu z innymi pod tym tematem. Na początku zdziwiłem się, że są tacy, którym atmosfera i kuchnia nie odpowiada, ale jak to mówią o gustach się nie dyskutuje. Dla jednego tak jak dla mnie nie ma lepszej pizzy w Lublinie dla Innego pizzą jest dopiero gruba buła z plastrami szynki z Ketchupem. Jeszcze może ktoś napisze, że Włoch się dziwnie obrusza jak się o Ketchup prosi:))

Przed chwilą zjadłem miałem w ustach dwie z Dali i jeśli ktoś je uważa za dobre to niech sobie je je ja idę Manti lub Reni sobie zaaplikować. (niestety dziś Il Rifugio zamknięte)  

Może trochę zszokuję teraz, ale chyba kiedyś faktycznie zaszkodziła mi pizza z łososiem Choć nie wiem do końca czy nie był to efekt mojego złego podejścia do Frutti di mare.  

Z racji dzieci i czasu oczekiwania nie jadam w lokalu a biorę pizzę na wynos. 

Rozwiń
Przemysław P
Przemysław P (4 lutego 2014 o 19:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Przyznam się szczerze, że nie zapoznałem się przed napisaniem swojego wcześniejszego wpisu z innymi pod tym tematem. Na początku zdziwiłem się, że są tacy, którym atmosfera i kuchnia nie odpowiada, ale jak to mówią o gustach się nie dyskutuje. Dla jednego tak jak dla mnie nie ma lepszej pizzy w Lublinie dla Innego pizzą jest dopiero gruba buła z plastrami szynki z Ketchupem. Jeszcze może ktoś napisze, że Włoch się dziwnie obrusza jak się o Ketchup prosi:))

Przed chwilą zjadłem miałem w ustach dwie z Dali i jeśli ktoś je uważa za dobre to niech sobie je je ja idę Manti lub Reni sobie zaaplikować. (niestety dziś Il Rifugio zamknięte)  

Może trochę zszokuję teraz, ale chyba kiedyś faktycznie zaszkodziła mi pizza z łososiem Choć nie wiem do końca czy nie był to efekt mojego złego podejścia do Frutti di mare.  

Z racji dzieci i czasu oczekiwania nie jadam w lokalu a biorę pizzę na wynos. 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (44)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!