środa, 23 sierpnia 2017 r.

Kuchnia

Przepisy na placki ziemniaczane. Po węgiersku czy lubelsku?

Dodano: 22 listopada 2013, 14:47

Nie ma lepszej rzeczy na jesienny chłód niż porcja gorących placków ziemniaczanych podlanych wiejską
Nie ma lepszej rzeczy na jesienny chłód niż porcja gorących placków ziemniaczanych podlanych wiejską

Dziś placki ziemniaczane mają w Polsce swoje dni, festiwale i inne święta. Liczba zwolenników tego prostego dnia wciąż rośnie. Kulminacja zwykle przypada na jesień, kiedy opady deszczu zaczynają niepostrzeżenie przechodzić w śnieg.

W restauracjach wzrasta ilość zamówień na placki. Najczęściej placki po węgiersku, które z polską i lubelską kuchnią niewiele mają wspólnego. No, może poza czasem PRL-u, gdzie podawano je namiętnie, tak jak zrazy po węgiersku. A tymczasem Węgrzy nie jedzą placków ziemniaczanych. – Placki po węgiersku to dopiero bękart – oburza się Robert Makłowicz, który napisał książkę o węgierskiej kuchni.

W PRL-u liczyła się gramatura, mięsa było mało, więc w restauracjach pojawiły się wielkie, grube placki z małą ilością gulaszu z kiepskiego mięsa, doprawionego zasmażką z mąki i papryki w proszku. Natomiast w tradycyjnej kuchni – także lubelskiej – pyszne placki ziemniaczane na słono i na słodko, smażone jeszcze na płycie węglowej kuchni były wielkim przysmakiem.

Od czego zacząć

Choć moda na węglowe kuchnie wraca, to dziś musimy zastąpić je dobrą patelnią żeliwną. Bez problemów kupimy taką w sklepie. Bardzo długo utrzymuje ciepło, placki są równomiernie wysmażone i w smaku przypominają te, przyrządzone na kuchni węglowej.

Jak dbać o żeliwną patelnię? Po zakupie należy przepłukać patelnię gorącą wodą. W żadnym wypadku nie wolno używać płynu do zmywania naczyń. Po osuszeniu patelnia nadaje się do użycia. Naczyń żeliwnych nie wolno myć w zmywarce. Po użyciu warto nasmarować patelnię odrobiną oleju jadalnego.

Jakie ziemniaki?

Jakość i smak placków zależy od odmiany ziemniaków, z których je zrobimy. Nie nadają się na placki odmiany sałatkowe, twarde, o małej zawartości skrobi. Odpadają także ziemniaki mączyste, o jasnym i sypkim miąższu. Zrobimy z nich za to świetne pyzy i kopytka.

Na dobre placki wybierajcie odmiany uniwersalne, które nie rozsypują się podczas gotowania, a na talerzu są kruche. Za to podczas smażenia będą chrupiące na zewnątrz i miękkie w środku. Polecamy klasyczną odmianę irga i irys.

– Najlepiej kupić żółte odmiany od polskiego rolnika. Smak placków zależy także od grubości tarki, na której je trzemy oraz od tego, jak dokładnie odciśniemy starte ziemniaki z wody i skrobi – mówi Eliza Kunc z Piask, która w swojej restauracji ma w karcie "Placek wędrowca”. Placki starte na grubej tarce będą smaczniejsze.

Zaczynamy

Placki ziemniaczane to ulubiona potrawa aktora Włodzimierza Wiszniewskiego z lubelskiego teatru Osterwy. Aktor, w kontuszu do złudzenia przypominający Zagłobę, potrafi ich zjeść kilkanaście.

Składniki: 6 ziemniaków, 2 jajka, pół szklanki mąki, 2 małe cebule, sól, pieprz, 1 opakowanie jogurtu naturalnego, 6 ząbków czosnku, świeża natka pietruszki.

Wykonanie: ziemniaki zmiksować z cebulką, doprawić solą z pieprzem. Na oleju smażyć bardzo cienkie placuszki. Muszą być jasnozłote i chrupiące. Zmiksować jogurt z czosnkiem, polać placki, posypać siekaną natką pietruszki.


Po żydowsku z Piask

W święto Chanuka w żydowskich domach pachniało smażonymi plackami, które nazywały się lateks. Żydzi smażyli je na gęsim smalcu.

Składniki: 6 kartofli, 4 jajka, 2 cebule, 2 łyżki zmielonej macy, sól, pieprz, olej.

Wykonanie: ziemniaki zetrzeć, dodać jajka, jedną posiekaną i posoloną cebulę, wymieszać, dodać sól i pieprz. Dodać zmieloną macę. Na oleju kłaść plastry cebuli, obsmażyć z obu stron, nakładać na cebulę porcję ziemniaczanego ciasta. Smażyć z obu stron na złoty kolor. Podawać z kwaśną śmietaną.

Gulasz do placków

Do placków bardzo pasuje sos pieczarkowy lub grzybowy. Kto nie może obejść się bez mięsa, doceni placki z gulaszem.

Składniki: 1 kg wołowiny, 2 łyżki smalcu, 3 cebule, 3 ząbki czosnku, 1 czerwona papryka, kilka pieczarek, sól, czarny pieprz, słodka papryka w proszku, pieprz ziołowy, pół szklanki kwaśnej śmietany.

Wykonanie: wołowinę obrać z błon i pokroić na większe kawałki. W rondlu rozpuścić smalec i obsmażyć mięso na ostrym ogniu, zmniejszyć gaz i podlać wodą. Wsypać 3 łyżki słodkiej czerwonej papryki, rozprowadzić, chwilę dusić, dodać pokrojoną w kostkę cebulę, czerwoną paprykę i pieczarki. Doprawić solą, czarnym i ziołowym pieprzem, przykryć i dusić trzy godziny.
Czytaj więcej o:
Gość
jozek
Gość
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 grudnia 2013 o 10:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

 

Słuchajcie znalazłam tutaj przed chwilą fajną stronkę która wyszukuje aktualne położenie danej osoby, wystarczy podać jej nr telefonu.
Dokładnie nie wiem na jakiej zasadzie to działa ale super sprawa szczególnie gdy wybieracie się całą rodziną gdzieś na wycieczkę :)

Sprawdzaliście? http://fw.pl/lokaliz

 
Mega :D Dzięki wielkie :)

Rozwiń
jozek
jozek (2 grudnia 2013 o 00:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

żeby jedzonko wyszło jak należy potrzeba jeszcze dobrej patelni. wiem cos o tym bo gotuje od 20 lat. ostatnio sprawilem sobie tefala z media expert i powiem wam ze na serio robi roznice. nic sie nie przypala i lepiej wydobywa smak potraw

Rozwiń
Gość
Gość (24 listopada 2013 o 21:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

PRL byl zły a teraz co, oto co mi napisano

odawanie wielu komentarzy po sobie jest zabronione.

już pół godziny czekam aby dodać kolejny komentarz., gorzej jak za komuny, cenzura ja wuj, oto wolny krja  w wydaniu piep .... solidaruchów z lat 80

Rozwiń
Gość
Gość (24 listopada 2013 o 17:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"... W PRL-u liczyła się gramatura, mięsa było mało, więc w restauracjach pojawiły się wielkie, grube placki z małą ilością gulaszu z kiepskiego mięsa, doprawionego zasmażką z mąki i papryki w proszku. .."

ale piszecie głupoty, mięsa mało, teraz owszem jest go w wuj, jedna świnia a kiełbas w wuj, tylko ,że w tych kiełbasach to owszem jest ale 20-30 % mięsa resztę chemii, wolę już ten PRL i zdrową żywność jak teraz sama chemia, 

Rozwiń
Gość
Gość (24 listopada 2013 o 13:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zydowskie placki nie nazywaly sie 'lateks' tylko "łatkes' dorgi autorze tekstu. Warto sprawdzic co korekta w wordzie robi z tekstem:(((((( lateks.....fuj.....

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!