sobota, 10 grudnia 2016 r.

Kuchnia

Restauracja Gościniec Horyzont w Trojaczkowicach (recenzja)

Dodano: 15 marca 2013, 13:53

Restauracja Gościniec Horyzont Trojaczkowice 43, tel. 81 47 615 47. Czynne codziennie od 12 do 22. M
Restauracja Gościniec Horyzont Trojaczkowice 43, tel. 81 47 615 47. Czynne codziennie od 12 do 22. M

Blisko Lublina, dyskretne położenie, kameralne wnętrze, duży plac zabaw dla dzieci i zaciszny hotelik. Jeśli dodać do tego nasze 4 gwiazdki, to całość składa się na całkiem sympatyczny obraz nowego przybytku na kulinarnej mapie naszego regionu.

Żeby znaleźć "Gościniec Horyzont”, trzeba wyskoczyć samochodem na Rzeszów. Nie ma co się rozpędzać, bo sprzed kościoła w Konopnicy jedzie się kilka minut. "Horyzont to linia między niebem a ziemią, mamy nadzieję, że atmosfera jaka,̨ staramy się tworzyć pozwoli Państwu wznieść się nad ziemię i poczuć jak w niebie” – piszą właściciele na swojej stronie internetowej.

Na dobry początek zamówiłem "Befsztyk tatarski z chrupiącym boczkiem i masłem paprykowym” za 19 zł, moja towarzyszka wybrała sobie "Sałatkę w wędzonym łososiem z kaparami na chrupiącej sałacie i prażonych pestkach dyni” w tej samej cenie. I od razu bingo. Tatar był świeżutki, chrupiący boczek w sam raz, dobra francuska musztarda nadała tatarowi ostateczny szlif. Sałatka z dobrymi jakościowo składnikami była pierwszorzędna.

Doskonały smak przekąsek pozwolił nam zapomnieć o tym, że obsługiwała nas pani recepcjonistka, bo kelner się spóźnił. Kiedy przybył, przebrał się, dostojnym krokiem podszedł i walnął prosto z mostu: Czy można już zabrać kartę? Oniemieliśmy tłumacząc, że może zupę zjemy, a może nawet drugie i deser?

Dał nam szansę. M. zamówiła "Rosół z kołdunami mięsnymi oraz zieloną pietruszką” (11 zł), ja "Zupę a la horyzont na bulionie drobiowym z makaronem szpinakowym i wkładką mięsną” w tej samej cenie. Pierwszy zaatakowałem kołduna z talerza M., bo mam do kołdunów wielką słabość. Choć ciasto było niedoskonałe, to w środku siedziało aromatyczne, soczyste mięso. Rosół był na 4,5. Moja zupa "Horyzont” była jeszcze lepsza. W domowym rosole pływały spore kawałki kurczaka, świeże warzywa i szpinakowy makaron.

Nadszedł czas na sedno sprawy. M. zamówiła "Duszone żeberka w sosie własnym z kaszą gryczaną i ogórkiem kiszonym za 24 zł. Ja od początku wiedziałem, że zjem " Królika w śmietanie duszonego na pieczonej kaszance w towarzystwie buraczków zasmażanych” za 37 zł. Z tym, że buraczki wymieniłem na powidło w czerwonej kapusty, przynależne kaczce. Na żeberka to ja miałem chęć, bo dawno dobrych nie jadłem, ale królik na kaszance mnie zelektryzował, bo przypomniały mi się dysputy z prof. Jarosławem Dumanowskim o staropolskiej kuchni. Żeberka były dobre, ale kucharz zaszalał z sosem własnym, nawalił nie wiadomo czego i zepchnął kompozycję na boczny tor. Za to przy króliku się popisał. Dobrze wydobył smak mięsa, dobrał sos śmietanowy, a powidła z czerwonej kapusty były doskonałe.

Na deser wzięliśmy sobie na spółę "Sernik na spodzie czekoladowym z owocami i bitą śmietaną” za 12 zł oraz po kawie za 5 zł. Do swojej zamówiłem Grappę za 6 zł. Zapłaciliśmy 150 zł. Dajemy 4 gwiazdki. Trochę na wyrost, bo minus za słabą obsługę się należy. Ale sytuacja jest rozwojowa, polecamy.

Partner Przewodnika

Partnerem Przewodnika jest Old Poland. Wielkie Polskie Sery. Old Poland to marka najlepszych serów długodojrzewających produkowanych w Polsce. Smakiem i jakością dorównuje najbardziej znanym europejskim serom, pochodzącym ze Szwajcarii, Holandii, Włoch czy Francji.
Czytaj więcej o:
Beata
olo
Gość
(60) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Beata
Beata (15 lipca 2013 o 18:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Prymityw i złodziejstwo. Nawet szkoda opisywać. Właściciel i obsługa będą wiedzieli o co chodzi. A co do gości to lepiej niech nie wiedzą.

Rozwiń
olo
olo (10 czerwca 2013 o 06:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Byłem tam na weselu. Nie wiem jak tam karmia zwykłych gości restauracji, ale żarcie weselne nie było rozwojowe. Frytki smażone na 10 oleju, albo tez odsmażane. W każdym razie hu...owe. Przekąskli zimne bez smaku. Dobrze że wódy nie brajkowało :) W każdym razie, jeśli takie frytki serwują, to mniemam, że i w innych daniach są oszczędni... Nie polecam, albo radzę uważać.

Rozwiń
Gość
Gość (22 marca 2013 o 16:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Podziałało ?!
Sam widzisz [color=#000080]anty gościu[/color], wystarczy czasami na spokojnie przeczytać i już.
Następnym razem jak czegoś nie zrozumiesz, to zastosuj tą samą metodę i zrozumiesz w czym rzecz....czytaj powolutku, kilka razy, aż zrozumiesz, a jak nie zrozumiesz to zapytaj jakąś mądrzejszą osobę od siebie, może być to nawet jakiś gimnazjalista.
To co cię tak zirytowało to tylko geografia na poziomie szkoły podstawowej.

Pozdrawiam cię bardzo serdecznie i życzę miłego wieczoru.

[size=1]Ciekawe z jaką nową recenzją wyskoczy wkrótce nasz ulubieniec, nie mogę się doczekać.[/size]
Rozwiń
Gość
Gość (21 marca 2013 o 21:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie irytuj się tak.
Tylko czytaj powolutku, kilka razy, to może też zrozumiesz w czym sęk.
Rozwiń
anty gość
anty gość (21 marca 2013 o 09:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' timestamp='1363536129' post='746318']
Nie znam właścicieli tej restauracji, ale to co piszą na swojej stronie internetowej to zwyczajna nieprawda.
Cytat z tego artykułu:
" Horyzont to linia między niebem a ziemią, mamy nadzieję, że atmosfera jaką staramy się tworzyć... (...) " ...piszą właściciele na stronie internetowej.

Tak jak już wspomniałem wcześniej, nie znam tych właścicieli.
Jednakże od autora recenzji, które pojawiają się w DW wymaga się czegoś więcej niż bezmyślnego przepisywania wszystkiego.
To tak samo jak w poprzednim artykule, kiedy berbeluch najwidoczniej nie znając historii naśmiewał się szyderczo z poprzednich właścicieli restauracji pisząc że Firlej nie mógł zasmakować tureckiego gyrosa. Tak samo jak wtedy berbeluch "zabłysnął" swoją "znajomością" historii Polski z XVI wieku, tak samo teraz "błyszczy" znajomością geografii.
Widocznie nie tylko nieuważał na lekcjach historii w szkole podstawowej, ale też podstawowe pojęcia z geografii są mu też obce, cóż, nie wymagajmy zbyt wiele od berbelucha.

[size=5]Widnokrąg - granica widoczności w płaszczyźnie horyzontu. Linia pozornego zetknięcia się nieboskłonu z powierzchnią Ziemi.[/size]
[size=5]W terenie otwartym widnokrąg jest zbliżony kształtem do okręgu.
W terenie zabudowanym lub pofałdowanym, widnokrąg stanowią najdalsze widoczne elementy krajobrazu.
Pojęcie widnokręgu jest ściśle związane z obserwatorem.
Im wyżej ponad powierzchnią terenu lub akwenu jest wzniesiony obserwator, tym odleglejszy jest ten widnokrąg.[/size]

[size=5][size=6][color=#0000cd]Z terminem widnokrąg jest często mylony termin horyzont.
Jeśli mówimy, że coś widzimy na horyzoncie, to tak naprawdę mamy na myśli widnokrąg.

[size=1]Proszę waldku, przykładaj się bardziej do tego co piszesz. Nie wstyd ci powielać takie głupoty ? Miejże jakiś szacunek do swoich czytelników, a nie wciąż odwalasz lipę w DW, wstyd, zwyczajny wstyd.[/size][/color][/size][/size]
[/quote] TY GOŚĆ spi,e,r,da,laj z tego forum bo mi się żygać chce jak czytam twoje wypociny... ito już!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (60)

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO