sobota, 21 października 2017 r.

Kuchnia

Restauracja "Patataj” w Kolonii Bochotnica (recenzja)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 stycznia 2013, 12:28

Długo szukaliśmy miejsca na noworoczny obiad. Chcieliśmy miło spędzić czas w przytulnej, rodzinnej restauracji, gdzie potrawy przyrządza się ze świeżych, naturalnych składników, obsługa jest miła i nie trzeba się spieszyć. Nasz wybór padł na restaurację "Patataj”, położną na drodze z Lublina do Nałęczowa.

Znak rozpoznawczy to latem rower z bagażnikiem pełnym kwiatów. Zimą trafić trudniej. "Patataj” mieści się w małej willi, skrytej w wypielęgnowanym ogrodzie. Wnętrze jest urządzone ze smakiem. W salonie przywitała nas ogromna choinka, ubrana w sianko i zwierzątka z ciasta. Oraz tłum ludzi. Nasz stolik musieliśmy rezerwować rano, żeby zjeść o godz. 17. W karcie zaskoczyło nas specjalne menu na Nowy Rok.

Na dobry początek zamówiliśmy "Carpaccio wieprzowe z sosem tuńczykowym” za 19 zł oraz "Sałatę z kozim serem i sosem miodowo-balsamicznym” za 18 zł. Kiedy zobaczyłem swoje carpaccio, ogarnęło mnie zdumienie. Zamiast płatów dojrzewającej polędwicy dostałem plastry pieczonego karczku, polane sosem. Pomieszanie z poplątaniem. W dodatku sos był kiepściutki, kucharzowi nie chciało się dodać do owego "carpaccio” nawet kaparów. Za to sałata była świetna. Świeże składniki, dobry ser kozi i wspaniały, aromatyczny sos, który był dowodem na talent kucharza, napełniły nas radością.

Zup w karcie jest mało, bo codziennie gotuje się świeże. Kelnerka poleciła mi "Żurek na borowikach z pierożkami” za 17 zł, M. zamówiła sobie "Rosół z kołdunami” za 18 zł. Grzybowy żurek był świeżutki, z dużą ilością grzybów, na zakwasie. Jak w domu. Pikanterii dodawały mu malutkie pierożki z kapustą i grzybami pieczone na maśle, podane w oddzielny talerzyku. Ale kołduny w rosole się rozłaziły, z ciasta wyglądało nadzienie. Dość suche, z baraniną było dowodem na to, że kołduny trzeba umieć robić i nie jest to prosta sprawa.

M. zamówiła "Polędwiczkę wieprzową w sosie z kurek, z kopytkami” (36 zł), ja – "Befsztyk z polędwicy z masłem czosnkowym i frytkami” (49 zł). Warto było czekać. Polędwiczkę najpierw obsmażono na złoto, pokrojona w plastry dusiła się z kurkowym sosie. Mięso było wyśmienite, kopytka genialne, kurek jak na lekarstwo, sos zbyt słodki.

Mój befsztyk był poematem. Polędwica wołowa najwyższej jakości, świeża i soczysta na moje życzenie została wysmażona na średnio. Miała chrupiącą skórkę, świetne masełko czosnkowe rozpuszczało się powoli na jeszcze skwierczącej skórce. Cienkie frytki były tylko łakomym tłem dla befsztyku. Jak ja się cieszę, że coraz częściej trafiamy na takie cuda.

Na deser zamówiliśmy sobie ciasto "Tiramisu” (14 zł), "Tartę wiśniową z sosem waniliowym” (13 zł), miętową herbatę za 5 i espresso za 7. Do szczęścia zabrakło nam serdeczności kelnerek. Urzędowo uprzejme, nie były w stanie dopełnić dobrej kuchni odrobiną dobrej energii. Zapłaciliśmy 188 zł. Polecamy tym, którzy cenią rodzinne klimaty, świeże, smaczne jedzenie i lokalną kuchnię.

Ocena: 4/5

Restauracja Patataj
Kol. Bochotnica 15 (k. Nałęczowa)
Tel. (81) 50 14 701.
Czynne od 12 do 20, w poniedziałek nieczynne.
Można płacić kartą

Partner Przewodnika

Partnerem Przewodnika jest Old Poland. Wielkie Polskie Sery. Old Poland to marka najlepszych serów długodojrzewających produkowanych w Polsce. Smakiem i jakością dorównuje najbardziej znanym europejskim serom, pochodzącym ze Szwajcarii, Holandii, Włoch czy Francji.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
jaś
Użytkownik niezarejestrowany
Artur
(27) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jaś
jaś (3 lipca 2017 o 12:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jedzenie smaczne ale wielkość porcji i obsługa miernota, nie polecam,totalny rozgardiasz,radzę jechać od razu po śniadaniu bo zanim podadzą to będzie pora kolacji tym bardziej że mieliśmy rezerwację 
Rozwiń
Gość
Gość (20 czerwca 2016 o 21:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo przyjemne miejsce, uroczo zlokalizowane w ogrodzie pełnym zieleni i śpiewających ptaków, wnętrza klimatyczne, ciepłe, wysmakowane i przyjazne, a jednocześnie nie "przesłodzone" i nie "nadęte". Obsługa pomocna, chętnie doradzająca przy wyborze dań, bardzo sympatyczna, uśmiechnięta. A jedzenie - po prostu majstersztyk! Próbowałam wielu dań (polecam menu degustacyjne dla 2 osób za 175 zł) - wybór bardzo bogaty, a porcje nie do zjedzenia przez 2 osoby. Zupa cukiniowa pyszna (choć dla mnie ciut za słona), biały chłodnik - mmm, taki kremowy, idealnie doprawiony, sałatka z boczniaków - palce lizać!, małe pierożki - nie dość, że urocze, to przepyszne, zwłaszcza z cielęciną, a wołowina w sosie kaparowym oraz polędwiczka wieprzowa w sosie kurkowym z malutkimi kopytkami - niebo w gębie! Wszystko wspaniale doprawione, dopieszczone, takie domowe i rozpływające się w ustach. I jeszcze deser - nugat lodowy - dla mnie super niespodzianka smakowa, zaś tarta z wiśniami ... poezja! Jedną porcją degustacyjną z powodzeniem najadłyby się 4 osoby, porcje są naprawdę ogromne. I mają pyszną oliwę, w smaku podobną do greckiej kalamaty.
Rozwiń
Artur
Artur (14 listopada 2014 o 23:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Już ktoś zwrócił na to uwagę-lokal jest pełen much, które pstrzą wszystko od szyb w oknach i meblach do zastawy stojącej na stołach, są natrętne i pchają się do potraw. A ile ich w takim razie musi być w kuchni? Szybko wypiliśmy jakieś napoje i : w drogę -uciekły pieniądze 5-ciu głodnych osób!

W żadnym  lokalu -nawet o mniejszych aspiracjach nie jadłem w takich warunkach i nigdy tutaj nie przyjadę. Co z tego, że mają profesjonalną stronę www i piękny lokal w pięknym ogrodzie skoro nie radzą sobie z takim "drobiazgiem"...

Rozwiń
tadeusz
tadeusz (3 grudnia 2013 o 11:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Hmmm drogi czytelniku, jesli twierdzisz, ze Bochotnica (ta o której pisze autor artykułu) jest za Nałęczowem, to ja tobie proponuję powtórkę z geografii lokalnej ;)

To zależy z której strony jedziesz do Nałęczowa:)

Rozwiń
Gosia
Gosia (20 marca 2013 o 09:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='zimowit' timestamp='1357458413' post='716864']
pismak - matołek podający się za smakosza nie wie że Bochptnica leży na trasie Lublin- Kazimierz Dolny, już za Nałęczowem. Proponuję poprawkę z geografii , kl. ta szkoły podstawowej.
[/quote] Hmmm drogi czytelniku, jesli twierdzisz, ze Bochotnica (ta o której pisze autor artykułu) jest za Nałęczowem, to ja tobie proponuję powtórkę z geografii lokalnej
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (27)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!