środa, 16 sierpnia 2017 r.

Kuchnia

Restaurant Week w Lublinie. Co można zjeść w lubelskich restauracjach za 39 zł?

Dodano: 1 kwietnia 2016, 17:39

Mariusz Stelmasiewicz, szef kuchni restauracji Le Monde poda włoskie tiramisu
Mariusz Stelmasiewicz, szef kuchni restauracji Le Monde poda włoskie tiramisu

Do Lublina dotarł Restaurant Week. Od 1 do 10 kwietnia w 15 restauracjach czeka na was 3-daniowe „doświadczenie restauracyjne” za 39 zł. Temat przewodni festiwalu to „Kwitnąca scena restauracyjna”.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Wiosenna edycja festiwalu w Lublinie to dowód na to, że lubelskie restauracje nie są gorsze od warszawskich czy krakowskich, a nasi szefowie kuchni odważnie łączą ciekawe pomysły z wielokulturową tradycją miasta.

- Lublin to „Brama Unii Europejskiej na Wschód”, stolica Polski Wschodniej i zarazem największe miasto na wschodzie Polski. Bogata historia oraz położenie na skrzyżowaniu kultur znacząco wpłynęły na jego rozwój społeczno-kulturowy, co wyraźnie widać także w zróżnicowaniu lokalnej sceny restauracyjnej, gdzie najnowsze trendy gastronomiczne komponują się z rodzimymi tradycjami - tłumaczy Magdalena Rudnicka, współorganizator lubelskiej edycji festiwalu. Sprawdziliśmy, co przygotowali dla was szefowie kuchni.

Arte del Gusto, Atrium, Hotel Agit

Włoskimi smakami będzie kusić was restauracja Arte del Gusto. Na przystawkę zjecie mozzarellę zapiekaną w szynce parmeńskiej, danie główne to makaron boscaiola (sos śmietanowy, pancetta, pieczarki, zielony groszek, cebulka). Na deser włoski szef kuchni Filippo Orlando poda wam lodowy deser semifreddo. W wersji wege dostaniecie: lekką sałatkę caprese, linguine pesto, deser semifreddo.

Atrium serwuje krem z marchwi z chrustem z szynki dojrzewającej, parmezanem i grzankami z ciabatty, eskalopki z polędwiczki wieprzowej, deser panna cotta z sosem z owoców leśnych, pianką jeżynową i płatkami róż. W wersji wege: krem z marchwi bez mięsa, tagliatelle z wędzonym łososiem oraz deser jak wyżej.

Jean Bos w restauracji hotelu Agit przygotował: tatar łososiowio-śledziowy z blinami z buraka, comber z królika faszerowany kurkami i orzechami oraz zielone jabłka z wasabi, lody z maślanką z chutney paprykowym. Wegetarianie zjedzą: ciepłą sałatkę ze szparagów i ciecierzycy z pomidorami i lodami z estragonu, lekko wędzonego i smażonego suma z żurawinowym parfait, deser to panna cotta z Malibu, mus czekoladowy z ciastkiem marchewkowym i marmoladą.

Europa, Luxor, Grand Hotel

Restauracja Europa z wielką przedwojenną tradycją przygotowała sałatkę wiosenną z krewetkami, koprem włoskim, granatem i sosem z mango, polędwiczkę wieprzową faszerowaną drobiem, podaną z kostką ziemniaczaną i gołąbkami warzywnymi w towarzystwie aromatycznego sosu i coctail bezowy z musem truskawkowym. Dla wegetarian: Krespolini ze szpinakiem, ricottą i parmezanem, przystawka i deser jak wyżej.

Hotel Luxor poda: krem z kukurydzy z chipsem z chorizo, supreme z kurczaka z kostką, puree z marchewki/emulsja z buraka/bób/sos demi glace z pieczonego kurczaka/smażony jarmuż I gruszkę w karmelu. W wersji wege: krem paprykowo-pomidorowy z kwaśną śmietaną i czarnuszką, dorsza pieczony w przyprawach korzennych, deser jak wyżej.

Artur Góra, szef kuchni restauracji BelEtage w Grand Hotelu Lublinianka poda: łososia marynowanego z kurkami, udko z kaczki podawane z zielonym puree i buraczkami glazurowanymi w malinach, waniliową bezę zapiekaną z lodami orzechowymi. Opcja bez mięsa to: grillowana i marynowana cukinia podana z kozim serem, rukolą i oliwą z oliwek, tagliatelle z warzyw z sosem Alfredo, estragonem i cydrem oraz strudel gruszkowo-jabłkowy z brandy i bakaliami, podany z sosem waniliowym.

Insomnia, Kardamon, Le Monde

W Insomni na przystawkę idą mule w winie z zaprawą pomidorowo-czosnkową podawane z pieczywem, następnie polędwiczki wieprzowe z sosem gorgonzola na szpinaku z gnocchi a na deser Budino di caramello. Dla wegetarian jest orientalny krem z marchewki i imbiru, cannelloni zapiekane z serem Bursztyn oraz identyczny deser.

W Kardamonie zjecie: carpaccio z pieczonego buraka, grillowaną pierś z kurczaka serwowaną z ziemniaczkami opiekanymi w ziołach i bukietem sałat oraz brownie serwowane na ciepło z lodami bazyliowymi. Wegetarianie na drugie dostaną: parpadelle z suszonymi pomidorami, pesto z natki pietruszki i bazylii. Reszta bez zmian.

Niedawno otwarta restauracja Le Monde poda: sałatę Formaggio Di Capra, pierś z kurczaka marynowana w ziołach prowansalskich i białym winie oraz prawdziwe, włoskie Tiramisu. Na drugie dla wegetarian jest makaron Aglio Olio. Przystawka i deser bez zmian.

Od kuchni, Orient Express, hotel Piano

Bartosz Sadowski w swej autorskiej restauracji Od kuchni poleca: krem z kalafiora z dodatkiem białej czekolady, przepiórkę faszerowaną winogronami z selerem naciowym i młodą marchewką w sosie winnym oraz gruszkę Konferencja gotowaną w czerwonym winie z przyprawami korzennymi. Dla wegetarian na drugie: makaron z warzyw okopowych w aksamitnym szafranowym sosie z dodatkiem daktyli. Reszta bez zmian.

Orient Express kusi wątróbką drobiową w sosie malinowym, kurczakiem zagrodowym duszonym w czerwonym winie z szalotkami i pieczarkami aromatyzowany koniakiem i tymiankiem, Moelleux au chocolat z gałką lodów waniliowych własnej roboty. Dla wegetarian jest francuska zupa cebulowa zapieczoną z grzanką z serem gruyere, naleśniki szpinakowe z sosem z sera dor blue. A deser jak wyżej.

Piotr Huszcz, szef kuchni restauracji w hotelu Piano poleca: wątróbkę drobiową/wiśnie/gruszka/ziemia razowa, filet z kurczaka kukurydzianego/szpinak/pomidor coctailowy/kluseczki ziołowe. Na deser jest śmietanka/karmel/mleko/czekolada. Dla wegetarian: sałata lodowa/papryka/pomidor/ogórek/cebula czerwona/ser feta/oliwki/oliwa z oliwek, tagiatelle szpinakowe/bakłażan/pomidor coctailowy/mozarella/ bazylia/oliwa z oliwek i ten sam deser.

St.Valentino, Toskania, Winestone

St.Valentino Chleb i Wino kusi krewetkami z ananasem i grzankami. Do tego udziec jagnięcy z karmelizowanymi pomidorkami cherry i „niespodzianką” oraz musem czekoladowym z delikatnym żelem cytrynowym. Dla wegetarian są kapelusze borowików serwowane w sosie miętowym na razowej grzance z tymiankiem, linguine con pomodoro fresco i deser jak wyżej.

Toskania poleca carpaccio z kaczki, pieczona pierś z kurczaka w towarzystwie duszonych ziemniaków ze szpinakiem w białym winie z sosem rozmarynowym. Na deser semifreddo. Dla wege: roladki z grillowanego bakłażana faszerowane serem gorgonzolla, tagiatelle z bakłażanem i szpinakiem w sosie śmietanowym z gorgonzolą oraz semifreddo.

Restauracja Winestone z Hotelu Mercure przygotowała: avocado z pastą łososiową i jajkiem po benedyktyńsku, pierś z kurczaka kukurydzianego z rucolą i płatkami parmezanu i cocktail jogurtowy z owocami. W wersji wege drugie danie to papardelle z grillowanymi warzywami i oliwą truflową.

Wiosenny Restaurant Week 2016

To już szósta edycja festiwalu. W dotychczasowych wydarzeniach wzięło udział już w sumie 93 746 gości oraz 226 restauracji, które wydały 280 743 festiwalowe dania.

Ostatnie rezerwacje są dostępne na stronie www.restaurantweek.pl

Czytaj więcej o: kuchnia restauracje
gość
Filip
Gość
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gość
gość (16 listopada 2016 o 13:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zjadłem pstrąga pieczonego w malibu w kręznicy jarej z surówka z bialej rzepy, palce lizać pstragi tam są swieże, pływają w basenie tuż obok baru zapłaciłem jedyne 20 zł, bo udzielają teraz w promocji bonus 50 %, ale tylko dla gości którzy byli na firmowych imprezach integracyjnych POLECAM
Rozwiń
Filip
Filip (3 kwietnia 2016 o 07:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W wersji wege: "tagliatelle z wędzonym łososiem" - śmiechu warte, czy szanowny pan kucharz wie, że ryba to też mięso?

to nie kucharz pisał tylko waldek sulusz a on nie ma pojęcia o gastronomii
Rozwiń
Gość
Gość (2 kwietnia 2016 o 08:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nerwy poniosły chyba restauratora bo wciskanie chłamu zamiast jedzenia to codzienność .

Nie tylko ja zaliczyłem wtopę ale znajomi również w lubelskich restauracjach .

Skoro gdzie indziej mogą to dlaczego nie w Lublinie ? osoby które znają się na kuchni i testują potrawy w restauracjach dobrej opinii również nie wystawiły .

Wciskać to można ciemnotę ale nie jedzenie tym bardziej komuś kto na jedzeniu się zna .

Ceny nieadekwatne do jakości i ilości w większości lubelskich lokali , zazwyczaj te lokale które najczęściej są reklamowane są słabymi miejscami na posiłek .

Kucharzom płaci się grosze i co chwile zmieniają kolejnych albo sami odchodzą wiec nawet główny szef nie nauczy nowych co z czym i jak odświeżyć starego kotleta by jeszcze go ponownie zaserwować :)

100 % racji.

W Lublinie większość knajp dołuje. Coraz mniej klienteli i coraz większa bezczelność właścicieli w serwowaniu g... w papierku.

Za 39 zł. od łebka to niech sobie szukają frajerów do konsumpcji w Warszawce.

W Lublinie takie ceny nie przejdą. GAME OVER, cwaniaczki.

Rozwiń
Gość
Gość (2 kwietnia 2016 o 08:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W wersji wege: "tagliatelle z wędzonym łososiem" - śmiechu warte, czy szanowny pan kucharz wie, że ryba to też mięso?
Rozwiń
Gość
Gość (2 kwietnia 2016 o 07:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie ważne czy za 39zł czy za 60 zł i tak zjemy stare rozmrażane mięso które nie nie sprzedali wcześniej , mikrofalówki w tych topowych restauracjach to podstawowy sprzęt :) Ceny powinny być w ofercie za 25zł , w małych restauracyjkach na terenie naszego pięknego kraju można zjeść niedrogo i jak się okazuje bardzo smacznie ale w wielu przybytkach restauracyjnych ważniejsza jest reklama i cena z ludzi próbuje się zedrzeć ile tylko można i jeszcze zaoferować niezbyt świeże potrawy . Cena 39zł wydaje się mocno zawyżona jak na polskie standardy i tylko nieliczni mogą pozwolić sobie na taki wypas , od święta owszem przejdzie . Opinie smakoszy nie są najwyższe jeśli chodzi o Lubelskie restauracje , może czas to zmienić obniżyć ceny i zaoferować smaczne dania i co najważniejsze świeże !!!

to kup sobie 20 kg ziemniakow i wpieprzaj az ci bedzie dupa furgotala dziadu jeden myslisz ze za 39 to duzo ? a gdzie jest w tym praca kucharza , skladniki i energia ... chleba sie najedz i zamknij jape 

Japę to możesz zamknąć ale ty  :)

Dziadem nie jestem i takie potrawy z całego świata jakie jadłem nigdy nawet nie spróbujesz zakompleksiony człowieczku.

Nerwy poniosły chyba restauratora bo wciskanie chłamu zamiast jedzenia to codzienność .

Nie tylko ja zaliczyłem wtopę ale znajomi również w lubelskich restauracjach .

Skoro gdzie indziej mogą to dlaczego nie w Lublinie ? osoby które znają się na kuchni i testują potrawy w restauracjach dobrej opinii również nie wystawiły .

Wciskać to można ciemnotę ale nie jedzenie tym bardziej komuś kto na jedzeniu się zna .

Ceny nieadekwatne do jakości i ilości w większości lubelskich lokali , zazwyczaj te lokale które najczęściej są reklamowane są słabymi miejscami na posiłek .

Kucharzom płaci się grosze i co chwile zmieniają kolejnych albo sami odchodzą wiec nawet główny szef nie nauczy nowych co z czym i jak odświeżyć starego kotleta by jeszcze go ponownie zaserwować :)

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!