wtorek, 17 października 2017 r.

Kuchnia

Zajazd Wincentów. Recenzja

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 sierpnia 2012, 21:57

 "Małżenstwo to bardzo sprawiedliwe urządzenie: żona musi codziennie gotować, mąż musi codziennie j
\"Małżenstwo to bardzo sprawiedliwe urządzenie: żona musi codziennie gotować, mąż musi codziennie j

Dobry adres dla miłośników rosyjskiej kuchni, niektóre dania na pięć z plusem.

Do wizyty w Zajeździe Wincentów malowniczo położonego wśród pól i łąk Lubartowa skłoniły nas słynne pielmienie, pierogi z soczystą wołowiną suto doprawioną czosnkiem, które podaje się z kojącym w swej dobroci rosolnikiem.

Ale od początku. Choć sam Zajazd Wincentów to budynek wystawiony z przepychem, to zjazd z trasy bardzo łatwo pominąć. Kiedy już znajdziecie się w środku tego przybytku weselnych uczt i usiądziecie przy jednym ze stołów ogromnej sali zdobionej "na bogato”, błyskawicznie podejdzie elegancki kelner, żeby spełnić każde życzenie.

Karta jest obszerna, potrawy opisane z literackim zacięciem i co najważniejsze, są w niej dania na każdą kieszeń. W karcie znajdują się także złote myśli w rodzaju: "Małżenstwo to bardzo sprawiedliwe urządzenie: żona musi codziennie gotować, mąż musi codziennie jeść”. Na spragnionych mocnych wrażeń czeka "Magiczna tatarska stacja: Tatar na żywo”. Ale tylko w czwartki.

Gdzie ta nereczka?

Wśród zimnych przekąsek znajdziecie w karcie "Śledzia z cebulą w lnianym oleju” za 12 zł, "Tatara ze śledzi na razowo miodowym chlebie” za 16 zł czy "Carpaccio z sarniny na kiślu żurawinowym” za 29 zł. Na gorąco są: "Chrupiące placki ziemniaczane z kwaśną śmietaną” za 9 zł, "Krewetki diabelskie, skwierczące na masełku” za 28 zł.

Na przekąskę wybraliśmy "Nerkę cielęcą w kwaśnej śmietanie z dijon” za 24 zł. To danie kultowe, które niespodzianie zniknęło z repertuaru polskich restauracji, podobnie jak móżdżek po polsku czy animelka, czyli grasica cielęca podsmażona na maśle. Na nereczkę w śmietanie do lubelskich restauracji chodzili swego czasu Hans Klos i Henryk Kwinto. Czyli aktorzy Stanisław Mikulskii Jan Machulski, którzy występowali w Teatrze Osterwy.

Szczęście trwało krótko, bo kelner oświadczył, że restauracja czeka na dostawę świeżej nerki. Za to dostaliśmy przepyszne czekadełko: chleb z nutą czekolady, żurawinę i śmietanę. Zamówiliśmy "Sałatę odcienie zieleni z awokado i czosnkowym chipsami opruszoną fetą z grillowanym kurczakiem marynowanym w jogurcie i rozmarynie za 18 zł. Porcja była potężna, z powodzeniem wystarczy na dwie osoby, kurczak był w dużej ilości, a sos do sałaty bezbłędnie skomponowany.

To, co najlepsze

Można tu zjeść "Żur na zakwasie podany z wędzoną kiełbasą, jajkiem i świeżym chrzanem” (8 zł), "Zupę z cebuli i porów z grzankami z serem gruyere” (8 zł) czy "Wegierskie szaleństwo, pieczone warzywa, krucha wołowina z kurkami pachnąca kminem rzymskim” (13 zł).

Zamówiliśmy "Barszcz malinowo porzeczkowy z kołdunami litewskimi w maśle rozmarynowym” za 10 zł i "Pielmienie syberyjski pikantne z rosolnikiem pachnącym kwiatem kopru suszonego” za 24 zł. Barszcz przywoływał wielką tradycję kuchni staropolskiej, kołduny były jak należy, a malinowa nuta zaskakiwała kreatywnością. Brawo.

Pielmienie były świeże, soczyste, z obłędnym ciastem, które kryło pikantną wołowinę. No i ten rosolnik. Brakuje mi słów. Jeśli kochacie rosyjską kuchnię, to jest to dobry adres, tym bardziej, że w karcie znajdziecie więcej potraw z carskim rodowodem. Jak choćby "Pierogi z jesiotrem opruszone kawiorem” za 26 zł.

Co na drugie?

Tu wybór dań i cen jest ogromny. Można zjeść "Cielęcą górkę z pieca podaną z grzybami leśnymi i kasztanami” (46 zł), "Gęsi rarytas: pierś gęsia grillowana krwista soczysta ze smardzami (!) i kluseczkami (62 zł), "Różę z łososia z muszlami św. Jakuba w kremie kawiorowym z tatarem jarzynowym (36 zł), "Kurczę w musztardzie maskowane rukolą” (24 zł), "Chrupiącą nogę kaczą w krzewie z czerwonych porzeczek skąpaną w sosie winnym z ziemniakami i pieczonym jabłkiem (38 zł) i "Sznycelki cielęce panierowane i smażone na maśle klarowanym” (40 zł).

Na drugie zamówiliśmy "Halibut filet przyrządzony na parze z cebulką dymką i młodymi ziemniakami ze słodką fasolką” za 19 zł i klasyczny "Schabowy domowy z kostką w puszystej panierce z puree na kapuście” za 18 zł. Duża porcja halibuta została przyrządzona tak sobie, harmonię dania zabijał ostry zapach ryby. To jest cena, jaką płaci się za podawanie mrożonych ryb.

Niestety, jeszcze gorzej było ze schabowym. Zamiast puszystej panierki była twarda panierka w nadmiernej ilości spieczona tak, że jej smak "załatwił” smak mięsa. O soczystości tuż przy kostce nie mogło być mowy. Zamiast delikatnego puree dostałem zwykłe kartofle i najlepsza z tego wszystkiego była zasmażana kapustka. Żeby tak sknocić schabowego z kostką, trzeba go obficie obtoczyć w kiepskiej panierce i wrzucić do frytkownicy.

Na ryby ani schabowego nigdy już tu nie wstąpię. I nie przekona mnie do tego nawet maksyma zapisana w karcie: "Lepiej, żeby grzeszne ciało pękło, aniżeli dobra Boże miały się zmarnować”.

Deserowo

Karta z deserami jest bardzo interesująca. Możecie skusić się na "Pełen talerz świeżych owoców filetowanych” za 12 zł, "Rajski ogród czyli ananas zapiekany z kokosową bezą i malibu i z gałką lodów waniliowych” (16 zł) czy "Kruchą podpalaną bezę przekładaną mascarpone, orzechami nerkowca nasączoną kaluą” za 18 zł.

Miłym akcentem na koniec wizyty w "Zajeździe Wincentów" było klasyczne włoskie "Tiramisu” za 12 zł i aromatyczne espresso za 5 zł. Za wszystko zapłaciliśmy 120 zł.

Nasza ocena restauracji \"Zajazd Wincentów\"

Dobry adres dla miłośników rosyjskiej kuchni, niektóre dania na pięć z plusem. Dla pielmienie pojadę tam zawsze, polską kuchnię będę w karcie omijał, choć zaryzykuję i zamówię nerkę cielęcą. Następnym razem skuszę się na carskie pierogi i rosyjskie naleśniki.

Restauracja "Zajazd Wincentów”
Wincentów 28 A (przy trasie nr 19), telefon: 503-079-527
Czynne od 13 do 22, hotel czynny całą dobę.
Można płacić kartą.

Partner Przewodnika

Partnerem Przewodnika jest Old Poland. Wielkie Polskie Sery. Old Poland to marka najlepszych serów długodojrzewających produkowanych w Polsce. Smakiem i jakością dorównuje najbardziej znanym europejskim serom, pochodzącym ze Szwajcarii, Holandii, Włoch czy Francji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
pinio99
Pan D.
Julita
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pinio99
pinio99 (25 października 2013 o 17:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ja osobiście nic nie mam do zarzucenia, jedzenie ok, ceny ok.

Rozwiń
Pan D.
Pan D. (15 października 2013 o 18:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

poprzez pracę, którą wykonuję, bardzo często korzystam z usług Hotelu Wincentów. Uważam, że ceny są jak najbardziej na czasie. Jeśli ktoś nie jeździ po kraju i nie ma pojęcia jak kreują się ceny hoteli to nie powinien się wypowiadać na ten temat. Dania bardzo wyszukane, gdy jadę do Wincentowa to już w drodze myślę co będę jadł... Próbowałem dużo potraw i każda bardzo mi smakowała. Rano też nigdy nie wyszedłem stamtąd głodny. Duży, wypełniony dodatkami stół szwedzki i kawa z ekspresu.... a teraz odnośnie obsługi: elegancka, kulturalna, kompetentna, ale ostatnio będąc tam bardzo się zdziwiłem, same nowe twarze, brakuje osób które pracowały odkąd zacząłem przyjeżdżać, Pani rano, Pan po południu. Słyszałem, że Pani została zwolniona, DO WŁAŚCICIELA: jeśli ktoś dłuższy czas bardzo dobrze wykonuje swoją pracę to może czasem warto dać takiej osobie jeszcze jedną szansę!! Zmiana personelu wnosi dużo zmian do lokalu, tym razem na gorsze. I jeszcze Pan kierownik, może trochę więcej cierpliwości dla gości. 

Rozwiń
Julita
Julita (8 kwietnia 2013 o 18:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Witam,

w ubiegłym roku w Wincentowie było wesele mojej córki. Uwierzcie...bywałam (jak każdy z czytających) na wielu imprezach tego typu. To miejsce jest wyjątkowe ! Kuchnia, obsługa wszystko na bardzo wysokim poziomie. Polecam.
Rozwiń
łukasz
łukasz (30 marca 2013 o 10:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
byłem zaraz po otwarciu faktycznie długo czekałem ale ostanio słuszałem od znajomych ze dużo sie zmieniło. byłem z rodzinką na obiadku i jestem faktycznie pod wrazeniem.Zaraz po zamówieniu dostałem czekadełko chwile po tym zupe a na danie czekałem łącznie 20 minut .
Rozwiń
K.
K. (28 lutego 2013 o 10:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Zajeździe Wincentów organizowaliśmy dwie ważne dla nas uroczystości, ślub i chrzest córki. Do tej pory zarówno my jak i nasi goście jesteśmy po ogromnym wrażeniem tego co przeżyliśmy w tym niesamowitym miejscu. Pozdrawiamy
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!