wtorek, 20 lutego 2018 r.

Łęczna

Chłopiec poparzony wrzącą zupą. Lekarze walczą o jego życie

Dodano: 16 lipca 2015, 16:28
Autor: kp

W środę po południu Lotnicze Pogotowie Ratunkowe zabrało chłopca do Świdnika (fot. Archiwum)
W środę po południu Lotnicze Pogotowie Ratunkowe zabrało chłopca do Świdnika (fot. Archiwum)

Trzylatek, który z rozległymi i ciężkimi poparzeniami dwa tygodnie przebywał w Wojewódzkim Centrum Medycznym w Opolu trafił w środę do Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej.

– W początkowej fazie było zagrożenie życia wynikające ze wstrząsu oparzeniowego, które udało nam się zażegnać – mówi dr n. med. Wojciech Walas, ordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii dzieci w WCM w Opolu. – Teraz są jednak inne zagrożenia wynikające m.in. z możliwego zakażenia rany. Chłopiec wymaga optymalnego leczenia, szczególnie jeśli chodzi o zaopatrzenie chirurgiczne. A takie może mu zapewnić wysokospecjalistyczny ośrodek jakim jest centrum w Łęcznej. Stąd decyzja o przetransportowaniu pacjenta do tego szpitala.

W środę po południu Lotnicze Pogotowie Ratunkowe zabrało chłopca do Świdnika, skąd karetką został przewieziony do szpitala w Łęcznej. Trafił na oddział intensywnej terapii. Jest nadal w ciężkim stanie, ma poparzone 50 procent ciała.

– Chłopiec został zaintubowany. Leczymy go bardzo intensywnie. Musimy jednak poczekać na reakcję. Dopiero wtedy będziemy mogli podjąć dalsze kroki – mówi prof. Jerzy Strużyna, który kieruje WCLO w Łęcznej. – Trudno przewidzieć ile to potrwa. Przy takich oparzeniach może być różnie.

Na razie nie wiadomo czy trzylatek będzie wymagał interwencji chirurgów plastycznych. – Na razie mamy nadzieję, że przeżyje. Zagrożenie dla życia jest cały czas – zaznacza prof. Strużyna.

Stanisław
no kurdę
buzz off
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Stanisław
Stanisław (20 lipca 2015 o 12:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jedno z nowocześniejszych lądowisk w regionie. Miało być gotowe do przyjęcia nawet trzech śmigłowców w fatalnych warunkach pogodowych. Dziwna sprawa z tym Świdnikiem.
Rozwiń
no kurdę
no kurdę (18 lipca 2015 o 21:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

litości nad ograniczonym myśleniem -lądowisko nie musi odpowiadać śmigłowcowi śmigłowcowi ,po co następna tragedia?

Rozwiń
buzz off
buzz off (18 lipca 2015 o 21:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tak przez chwilę była zamknięta przestrzeń powietrzna nad Łęczną, Bul przelatywał ze swoją świtą wraz z suką Smoleńską do Arłamowa na żródla termalne.

Nie karm trolla.

Rozwiń
Gość
Gość (17 lipca 2015 o 14:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
właśnie dlaczego nie dolecieli do samej Łęcznej... !!! przecież jest tam lądowisko i żadnego problemu by nie było... a nie jeszcze dziecko narażać na nie potrzebny stres. może ktoś to wytłumaczyć jakoś sensownie... Przecież transport chorego z zagrożeniem życia to jest priorytet...
Rozwiń
dziennikarz śledczy
dziennikarz śledczy (17 lipca 2015 o 08:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tak przez chwilę była zamknięta przestrzeń powietrzna nad Łęczną, Bul przelatywał ze swoją świtą wraz z suką Smoleńską do Arłamowa na żródla termalne.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

komentarze (0)0
polubienia (0)0
19-02-2018

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!