środa, 23 sierpnia 2017 r.

Łęczna

Chłopiec poparzony wrzącą zupą. Lekarze walczą o jego życie

Dodano: 16 lipca 2015, 16:28
Autor: kp

W środę po południu Lotnicze Pogotowie Ratunkowe zabrało chłopca do Świdnika (fot. Archiwum)
W środę po południu Lotnicze Pogotowie Ratunkowe zabrało chłopca do Świdnika (fot. Archiwum)

Trzylatek, który z rozległymi i ciężkimi poparzeniami dwa tygodnie przebywał w Wojewódzkim Centrum Medycznym w Opolu trafił w środę do Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej.

– W początkowej fazie było zagrożenie życia wynikające ze wstrząsu oparzeniowego, które udało nam się zażegnać – mówi dr n. med. Wojciech Walas, ordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii dzieci w WCM w Opolu. – Teraz są jednak inne zagrożenia wynikające m.in. z możliwego zakażenia rany. Chłopiec wymaga optymalnego leczenia, szczególnie jeśli chodzi o zaopatrzenie chirurgiczne. A takie może mu zapewnić wysokospecjalistyczny ośrodek jakim jest centrum w Łęcznej. Stąd decyzja o przetransportowaniu pacjenta do tego szpitala.

W środę po południu Lotnicze Pogotowie Ratunkowe zabrało chłopca do Świdnika, skąd karetką został przewieziony do szpitala w Łęcznej. Trafił na oddział intensywnej terapii. Jest nadal w ciężkim stanie, ma poparzone 50 procent ciała.

– Chłopiec został zaintubowany. Leczymy go bardzo intensywnie. Musimy jednak poczekać na reakcję. Dopiero wtedy będziemy mogli podjąć dalsze kroki – mówi prof. Jerzy Strużyna, który kieruje WCLO w Łęcznej. – Trudno przewidzieć ile to potrwa. Przy takich oparzeniach może być różnie.

Na razie nie wiadomo czy trzylatek będzie wymagał interwencji chirurgów plastycznych. – Na razie mamy nadzieję, że przeżyje. Zagrożenie dla życia jest cały czas – zaznacza prof. Strużyna.

Stanisław
no kurdę
buzz off
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Stanisław
Stanisław (20 lipca 2015 o 12:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jedno z nowocześniejszych lądowisk w regionie. Miało być gotowe do przyjęcia nawet trzech śmigłowców w fatalnych warunkach pogodowych. Dziwna sprawa z tym Świdnikiem.
Rozwiń
no kurdę
no kurdę (18 lipca 2015 o 21:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

litości nad ograniczonym myśleniem -lądowisko nie musi odpowiadać śmigłowcowi śmigłowcowi ,po co następna tragedia?

Rozwiń
buzz off
buzz off (18 lipca 2015 o 21:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tak przez chwilę była zamknięta przestrzeń powietrzna nad Łęczną, Bul przelatywał ze swoją świtą wraz z suką Smoleńską do Arłamowa na żródla termalne.

Nie karm trolla.

Rozwiń
Gość
Gość (17 lipca 2015 o 14:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
właśnie dlaczego nie dolecieli do samej Łęcznej... !!! przecież jest tam lądowisko i żadnego problemu by nie było... a nie jeszcze dziecko narażać na nie potrzebny stres. może ktoś to wytłumaczyć jakoś sensownie... Przecież transport chorego z zagrożeniem życia to jest priorytet...
Rozwiń
dziennikarz śledczy
dziennikarz śledczy (17 lipca 2015 o 08:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tak przez chwilę była zamknięta przestrzeń powietrzna nad Łęczną, Bul przelatywał ze swoją świtą wraz z suką Smoleńską do Arłamowa na żródla termalne.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!