sobota, 21 października 2017 r.

Łęczna

Jezioro Łukcze za siatką. Właściciele działek mają problem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 listopada 2012, 16:47

Tam gdzie na mapie biegnie droga, w rzeczywistości stoi ogrodzenie (Aleksandra Błażejewska)
Tam gdzie na mapie biegnie droga, w rzeczywistości stoi ogrodzenie (Aleksandra Błażejewska)

Blisko wody, duże i tanie – takie grunty kupili ludzie od Agencji Nieruchomości Rolnych. Rzecz w tym, że tam gdzie na mapie biegnie droga, w rzeczywistości stoi ogrodzenie.

Działki nad jeziorem Łukcze kupili w kwietniu. W linii prostej do plaży jest tylko 200 m. Ale w rzeczywistości droga nie istnieje. W miejscu gdzie ANR wyznaczyła ją na mapie stoi ogrodzenie. Do jeziora letnicy muszą więc jeździć 2 km samochodem.

Skąd się wzięło ogrodzenie? Pan Jan ma działkę nad Łukczem od 33 lat. Kiedy w 2010 roku Agencja Nieruchomości Rolnych ogłosiła przetarg na działki po drugiej stronie gminnej drogi, on i jego sąsiedzi zdecydowali się na zakup. Aby połączyć działki w integralną całość, udali się do wójta gminy Ludwin Zbigniewa Ogórka z prośbą o przesunięcie drogi bliżej jeziora. Wójt się zgodził. – Uprzątnęliśmy teren i ogrodziliśmy go – mówi pan Jan. – Bez utwardzenia i wycinki drzew i tak droga nie byłaby przejezdna – tłumaczy.

Przesunięciem drogi zajął się kolejny wójt Andrzej Chabros. Jednak ANR nie zgodziła się na zmianę jej przebiegu. Nie zgodzili się też na to nowi działkowicze.

– Ci, którzy zagrodzili drogę, proponują, abyśmy do ośrodka chodzili od strony rowu. Z małymi dziećmi przez zarośla i bagno? – pyta pani Joanna, która kupiła działkę od ANR.

– Choć gmina wydała nakaz rozgrodzenia, to sprawa dalej stoi w miejscu – dodaje pani Małgorzata. – Według mnie wójt działa na korzyść osób, które bezprawnie powiększyły swoje działki.

Pan Jan, który razem z sąsiadami postawił ogrodzenie, zaprzecza, że miało to na celu powiększenie działek. Zapewnia, że jest ono tymczasowe i "nikomu szkody nie czyni”.

– To bardzo skomplikowana sprawa. Teren, na którym ANR wyznaczyła drogę, to użytki ekologiczne. Utwardzenie go byłoby problemem – tłumaczy wójt Andrzej Chabros. – Wydaliśmy nakaz rozgrodzenia i umożliwienia właścicielom działek dojście do jeziora. Jeśli nie uda się polubownie rozwiązać sprawy, to pozostanie droga sądowa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
j
ekofan
Witch
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

j
j (22 kwietnia 2013 o 17:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A tak przy okazji, sprzedam domek letniskowy na 11 a działce, około 400 m od jeziora. Bardzo atrakcyjna cena w stosunku do pieknego domku! O wiecej informacji proszę pisac na jedrych.justyna@gmail.com
Rozwiń
ekofan
ekofan (26 listopada 2012 o 02:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tak się kupuje w ANR, to ANR dotychczasowy właściciel pozwolił zagrodzić dojazd do swojej działki armia aparatczyków PSL tak dysponuje majątkiem Państwa, jak doszło do tego że grunt jest sprzedawany bez wznowienia granic, samowolka nad jeziorami trwa w najlepsze od dawna
Rozwiń
Witch
Witch (23 listopada 2012 o 23:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gminna wydała nakaz rozgrodzenia, więc niech teraz urzędnicy egzekwują prawo. Jak drzewo leży na drodze to się je usuwa, podobnie należy uczynić z tym płotem bezprawnie postawionym. Aż dziwne, że jeszcze stoi i nikt go nie rozwalił. Pamiętam, że tam jeszcze niedawno była droga, którą można było przejść na drugi brzeg jeziora.
Rozwiń
obiektywny
obiektywny (23 listopada 2012 o 14:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nawet na zdjęciu widać że to las a nie jakieś działki rekreacyjne!
Rozwiń
staś
staś (23 listopada 2012 o 14:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tu jest racja bo kupią działkę leśną bo taniej, jeszcze w użytku ekologicznym i bedą kombinować, i podejrzewać wszystkich o złą wolę, a po działce nawet chodzić i jeździć nie wolno, nadzorem budowlanym to wielkomieszczaństwo.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!