czwartek, 19 października 2017 r.

Łęczna

Jezioro Łukcze: Zaginiony mężczyzna nie żyje

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 lipca 2013, 15:07
Autor: (jsz)

 (Archiwum)
(Archiwum)

Odnaleziono ciało 23-latka, który zaginął nad jeziorem Łukcze. Mężczyzna wypłynął na jezioro na dmuchanym kole.

Poszukiwania trwały od czwartku. Brali w nich udział strażacy i policjanci. Akcję przerwano ze względu na zapadający zmrok. Poszukiwania wznowiono w piątek rano. Po godz. 15.00 ratownicy natrafili na ciało.

– Zostało odnalezione za pomocą sonaru. Po wydobyciu na powierzchnię potwierdzono, że jest to ciało zaginionego 23-latka – mówi Grażyna Mazur, z łęczyńskiej policji.

Nie wiadomo jeszcze, jakie były dokładne okoliczności śmierci mężczyzny. Z relacji świadków wynika, że 23-latek wypłynął na jezioro na dmuchanym kole.

W pewnym momencie osoby przebywające na pomoście zauważyły, że koło jest puste. W wodzie nie było widać mężczyzny. Plażowicze zaalarmowali ratowników i policję.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
znajoma
Twój Proboszcz
obseratorka
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

znajoma
znajoma (7 lipca 2013 o 20:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

był jedyna trzeźwą osobą w tamtym gronie..przykre jest to że wszystkich wrzucacie do jednego worka..był wspaniałym człowiekiem, tacy ludzie zdarzają się bardzo rzadko...

Rozwiń
Twój Proboszcz
Twój Proboszcz (6 lipca 2013 o 21:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

I to jest prawdą, nikt się nie przejmuje mimo, że to, żę był ich kolega.

Znajdą sobie nowe towarzystwo i będzie OK.

Po co było pozwolić mu wypływać dalej - wiedzieli przecież, że nie umie pływać.

Wyrazy współczucia dla rodziny.

Rozwiń
obseratorka
obseratorka (6 lipca 2013 o 11:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pani obserwatorko,

1. to ze dobre humory kojarzą się pani z piciem alkoholu to juz pani sprawa.

2. nie wiem jak blisko zajscia pani była bo pani nie widziałem, ale z odległości bardzo łatwo pomylic histerię z jak to pani wyraziła "coś się śmiała". zapewniam ze nikomu nie było do smiechu. 

3. po trzecie to nie ich wina, ze młody mężczyzna się utopił. wykazał się brawurą, która go zgubiła, ale to był dorosły facet.

4. po czwarte to, że kogokolwiek nazywa pani tępą rurą, wskazuje ze musiano się tak w przeszłości odnosić do pani, skoro wie pani ze to tak bardzo obrazliwe.

Kondolencje dla Rodziny i Znajomych.

Widzę, że w czuły punkt trafiłam, skoro Pan punktuje wszystko po kolei co napisałam. Napisałam prawdę. A widocznie nie widział Pan tego momentu kiedy jedna z koleżanek śmiała się do telefonu, albo jak sobie na tzw. 'lajcie' chodziły po plaży. Może i kilka razy wyglądały na zdenerwowane, ale reasumując wnioskuję, że nie był to dla nich ktoś bliski.

Alkohol zawsze jest głównym towarzyszem takich elit towarzyskich. I widziałam jak Panie szły sobie z piwkiem na molo. Może to nie ich wina, że się utopił, ale skoro jadą paczką nad jezioro i razem się bawią to spoczywa na nich obowiązek wspólnego kontrolowania się na wzajem. Niby dorośli, ale niektórym też przyda się krzyknięcie, żeby nie odwalał tylko siadł na du***, tym bardziej jeśli znajomi tej osoby wiedzieli, że ten nie umie pływać. Troszkę rozumku! A nie tłumaczenie że ,,to dorosły facet''.

A określenie tępa rura określa ich lekkomyślność i brak wyobraźni oraz brak wyczucia sytuacji. 

Rożni ludzie, różne poglądy na tą sytuację. Ja ją widziałam w taki sposób, pan mógł w nieco inny. Fakty są takie, że chłopak nie żyje, każdy przez chwilę pokaże że mu przykro a za jakiś czas znów takie sytuacje się powtórzą.. i tak w kółko.. bo ludzie nie potrafią uczyć się na błędach.

Rozwiń
Paweł
Paweł (6 lipca 2013 o 11:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

dokładnie to pływał na 'dmuchanej zielonej kaczce'.. nawet sporej. Wskoczył do wody bo podobno telefon mu wpadł.. Podejrzewam, że pił alkohol bo jego znajomi, którzy opalali się na molo byli w dość dobrych humorach. Popisom głupoty nie było końca. Zastanawiające jest to, że mimo że wiedział że nie umie pływać, wypłynął na tej dmuchanej kaczce tak daleko od brzegu ;/ Ja też nie potrafię pływać, ale na materacu wypływam z moim chłopakiem na głębokość w której wskoczenie do wody w razie czego wiąże się z tym, że sięgnę dna i wodę będę miała po szyję. O nieszczęście nie trudno. Teraz tylko współczucie dla rodziny.. bo syn wyjechał nad jezioro ze znajomymi i już z niego nie wrócił ;/ .. A co do znajomych tego chłopaka to też mam mieszane odczucia.. te dziewczyny, które tam z nim były to się bardzo nie przejmowały że ich kolega prawdopodobnie się utopił. Łaziły sobie po plaży do domku i na molo, jedna gadała przez telefon i coś się śmiała, kiedy w tym czasie ratownicy szukali jej kolegi. To szczyt ;/ Tępe rury! 

Komedia też była kiedy pogotowie przyjechało po zgłoszeniu i inteligentny kierowca karetki wjechał na plażę, po czym musieli wypychać ambulans ludzie, bo się zakopał w piachu! Za takie coś to kary powinny lecieć! A gdyby nagle znaleźli chłopaka i trzeba byłoby go zawieźć do szpitala? to co?! Bez komentarza.

Pani obserwatorko,

1. to ze dobre humory kojarzą się pani z piciem alkoholu to juz pani sprawa.

2. nie wiem jak blisko zajscia pani była bo pani nie widziałem, ale z odległości bardzo łatwo pomylic histerię z jak to pani wyraziła "coś się śmiała". zapewniam ze nikomu nie było do smiechu. 

3. po trzecie to nie ich wina, ze młody mężczyzna się utopił. wykazał się brawurą, która go zgubiła, ale to był dorosły facet.

4. po czwarte to, że kogokolwiek nazywa pani tępą rurą, wskazuje ze musiano się tak w przeszłości odnosić do pani, skoro wie pani ze to tak bardzo obrazliwe.

Kondolencje dla Rodziny i Znajomych.

Rozwiń
obserwatorka całego zajści
obserwatorka całego zajści (6 lipca 2013 o 10:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

dokładnie to pływał na 'dmuchanej zielonej kaczce'.. nawet sporej. Wskoczył do wody bo podobno telefon mu wpadł.. Podejrzewam, że pił alkohol bo jego znajomi, którzy opalali się na molo byli w dość dobrych humorach. Popisom głupoty nie było końca. Zastanawiające jest to, że mimo że wiedział że nie umie pływać, wypłynął na tej dmuchanej kaczce tak daleko od brzegu ;/ Ja też nie potrafię pływać, ale na materacu wypływam z moim chłopakiem na głębokość w której wskoczenie do wody w razie czego wiąże się z tym, że sięgnę dna i wodę będę miała po szyję. O nieszczęście nie trudno. Teraz tylko współczucie dla rodziny.. bo syn wyjechał nad jezioro ze znajomymi i już z niego nie wrócił ;/ .. A co do znajomych tego chłopaka to też mam mieszane odczucia.. te dziewczyny, które tam z nim były to się bardzo nie przejmowały że ich kolega prawdopodobnie się utopił. Łaziły sobie po plaży do domku i na molo, jedna gadała przez telefon i coś się śmiała, kiedy w tym czasie ratownicy szukali jej kolegi. To szczyt ;/ Tępe rury! 

Komedia też była kiedy pogotowie przyjechało po zgłoszeniu i inteligentny kierowca karetki wjechał na plażę, po czym musieli wypychać ambulans ludzie, bo się zakopał w piachu! Za takie coś to kary powinny lecieć! A gdyby nagle znaleźli chłopaka i trzeba byłoby go zawieźć do szpitala? to co?! Bez komentarza.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!