sobota, 16 grudnia 2017 r.

Łęczna

Joanna Dejko wyrzucona za skandal na służbowym wyjeździe w Hiszpanii

  Edytuj ten wpis
Autor: Paweł Puzio

Joanna Dejko nie jest już dyrektorem Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Łęcznej. Zarząd Powiatu podjął decyzję w poniedziałek po południu. Poszło o służbowy wyjazd do Hiszpanii, podczas którego pani dyrektor miała zachowywać się niewłaściwie.

Od 5 do 19 września pracownicy PCPR z grupą niepełnosprawnych wyjechali na szkolenie do Malagi i Alhambry. To miało być pierwsze z czterech zagranicznych szkoleń w ramach programu "Leonardo da Vinci – uczymy się przez całe życie” Dwa miały się odbyć w Hiszpanii, dwa we Włoszech. Na ten cel samorząd zdobył 114 tys. euro z Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji w Warszawie. Koordynatorem grupy była Joanna Dejko.

– Dowiedzieliśmy się, że podczas wyjazdu do Hiszpanii pani Dejko zachowywała się niewłaściwie, wielokrotnie powodując konsternację strony hiszpańskiej. Z lekceważeniem traktowała gospodarzy, przerywała i skracała zajęcia. Utrudniała kontakt uczestników szkolenia z Hiszpanami, często pozostawiała grupę bez opieki – mówi Kazimierz Radko, sekretarz powiatu łęczniańskiego.

Zarząd powiatu poprosił organizatorów o szczegółowy raport w tej sprawie. Przesłuchał też uczestników wyjazdu.

– Wszystko się potwierdziło. To była antyreklama naszego powiatu – dodaje Radko.
Joanna Dejko odpiera zarzuty. – Program przygotowany przez stronę hiszpańska był mierny. Płaciliśmy za szkolenie, więc wymagałam jakości. A skoro Hiszpanie nie przygotowali się właściwie, to w sposób jednoznaczny wyrażałam swoje niezadowolenie – mówi.

Kolejny zarzut wobec byłej już pani dyrektor, to nieodpowiedni dobór opiekuna niepełnoprawnych uczestników wyjazdu. – Skład wycieczki akceptowała Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji. Nie było zastrzeżeń – ripostuje Dejko.

Zarząd Powiatu jednak nie dał wiary tłumaczeniom urzędniczki. – W poniedziałek została zwolniona dyscyplinarnie z natychmiastowym skutkiem – dodaje Radko.
– Jednym ruchem przekreśliła swoje wielkie zasługi dla powiatu. Hiszpanie w swoim raporcie napisali w konkluzji, że ta osoba nie powinna być kierownikiem projektu – kończy Andrzej Grzesiuk, członek zarządu powiatu łęczniańskiego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Ja
wer
Gość
(335) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Ja
Ja (17 listopada 2015 o 22:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zniesławienie lub pomówienie to przestępstwo

Pomówienie innej osoby, grupy osób, osoby prawnej (na przykład jakiejś firmy) czy instytucji o postępowanie lub przymioty, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej albo narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, jest przestępstwem wymienionym w art. 212 Kodeksu karnego.

W jakiej sytuacji za publiczne zarzuty nie ponosi się odpowiedzialności

Nie ma przestępstwa zniesławienia, jeżeli zarzut postawiony niepublicznie (na przykład w prywatnej rozmowie) jest prawdziwy. Poza tym nie popełnia przestępstwa ten, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut:

dotyczący postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub służący obronie społecznie uzasadnionego interesu.

Rozgłaszając publicznie zarzuty dotyczące działalności urzędników lub przedsiębiorców, nie poniesiesz odpowiedzialności karnej, jeżeli zarzuty te są prawdziwe.

Domysły nie wystarczą

Należy bardzo uważać, aby nie przypisać komuś nieprawdziwych zachowań, na które nie ma się odpowiednich dowodów. Przekonanie, że masz rację, nie wystarczą. Przykładowo nie możesz rozgłaszać, że urzędnik wziął łapówkę lub fałszował dokumenty, jeśli nie zostało mu to udowodnione w postępowaniu karnym.

Nie powinniśmy też sami oskarżać przedsiębiorcy, że jest oszustem, nie płaci podatków, fałszuje dokumentację produktów, zatrudnia na czarno czy nie płaci pracownikom lub podwykonawcom. W takich sytuacjach każdy, kto ma uzasadnione podejrzenie, że do takiego przestępstwa doszło, powinien zawiadomić o tym organy ścigania, aby one zbadały sprawę.

Zobacz także: Czego możesz dowiedzieć się o sąsiadach. Które informacje są powszechnie dostępne, a które nie?

Jaka kara grozi za zniesławienie

Przestępstwo zniesławienia podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Jeżeli jednak sprawca dopuści się pomówienia za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.

W razie skazania za przestępstwo pomówienia sąd może też (obok kary grzywny, pozbawienia lub ograniczenia wolności) orzec nawiązkę (określoną kwotę) na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.

Jak dochodzić swoich praw

Ściganie przestępstwa określonego w art. 212 § 1 lub § 2 k.k. odbywa się z oskarżenia prywatnego. Oznacza to, że osoba, która czuje się pokrzywdzona, sama wnosi do sądu akt oskarżenia przeciwko sprawcy; musi przy tym pamiętać, że to na niej będzie spoczywać obowiązek udowodnienia, że przestępstwo zostało popełnione. Właściwy jest tu sąd rejonowy dla miejsca popełnienia przestępstwa lub – jeśli popełniono je na obszarze podlegającym wielu sądom – dla miejsca jego ujawnienia bądź miejsca zamieszkania na stałe sprawcy przed popełnieniem przestępstwa.

Konieczność wnoszenia prywatnego aktu oskarżenia oraz związane z tym koszty (300 zł na pokrycie zryczałtowanych wydatków postępowania), a zwłaszcza skomplikowane postępowanie dowodowe zniechęcają wiele osób, które czują się pomówione lub znieważone, do dochodzenia swoich praw w procesie karnym. Z drugiej strony jednak rygory, jakie wiążą się z postępowaniem karnym, ograniczająpieniactwo i kierowanie do sądów karnych spraw błahych. Wielu komentatorów uważa, że sprawy o pomówienie nie powinny być w ogóle rozstrzygane przed sądem karnym, lecz w procesie cywilnym, art. 212 powinien zaś całkiem zniknąć z Kodeksu karnego.

Kiedy zachowanie ma charakter znieważający

Innym przestępstwem, jakiego można się dopuścić, wyrażając o kimś opinię, jest znieważenie określone w art. 216 k.k.

Wskazany przepis nie precyzuje, co należy rozumieć przez znieważenie. Ma ono swoje źródło przede wszystkim w powszechnej negatywnej ocenie formy wypowiedzi.

„O tym, czy zachowanie miało charakter znieważający, decydują dominujące w społeczeństwie oceny i normy obyczajowe, a nie subiektywne przekonanie osoby rzekomo znieważonej” (uchwała Sądu Najwyższego z 5 czerwca 2012 r., sygnatura SNO 26/12, LEX 1231618).

Dlatego za znieważenie może być uznane skierowanie do kogoś słów powszechnie uznanych za obraźliwe, wulgarne, mających na celu ośmieszenie lub skompromitowanie danej osoby.

Warto pamiętać, że „wolność słowa, w tym głoszenia poglądów, podlega takim ograniczeniom, jakie są niezbędne do ochrony między innymi dobrego imienia osób trzecich. Nie odbierając więc nikomu prawa do krytyki, przyjąć trzeba, że prawo to napotyka ograniczenia zakreślone między innymi przez ochronę dobrego imienia innych osób, która jest składową konstytucyjnej zasady ochrony godności człowieka” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 30 stycznia 2002 r., sygnatura II Aka 577/01, OSAG 2002/1/6).

Jaka kara grozi za znieważenie na forum publicznym lub w internecie

Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

Natomiast znieważenie za pomocą środków masowego komunikowania podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.

Podobnie jak w przypadku pomówienia w razie skazania za przestępstwo znieważenia za pomocą środków masowego przekazu sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.

Ściganie tego przestępstwa również odbywa się z oskarżenia prywatnego.

Kara za znieważenie urzędnika

Inaczej jest w wypadku znieważenia konstytucyjnych organów państwa (prezydenta, premiera) lub funkcjonariusza publicznego podczas wykonywania czynności służbowych (urzędnika, sędziego, policjanta).

Takie przestępstwo jest ścigane z urzędu i podlega karze grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat dwóch (znieważenie konstytucyjnych organów państwa) lub do roku (znieważenie funkcjonariusza publicznego).

Rozwiń
wer
wer (17 listopada 2015 o 16:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Czy ona pracuje w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej?

tak

Rozwiń
Gość
Gość (25 lutego 2015 o 14:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A pani była na gonitwie z bykami w Pampelunie?

Rozwiń
Gość
Gość (24 lutego 2015 o 10:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tępy jesteś jako radny.

Łukaszenka rządzi na Białorusi i nigdzie nie uciekł.

Rozwiń
Radny
Radny (24 lutego 2015 o 08:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

czy to jakieś sztuczki pr na wygaszenie głównego nurtu rozmowy 

Nastały takie czasy,rządzi taka  "opcja " która ma na celu i w swoim statusie zapisane WYGASZANIE. Wygaszają kopalnie,rolnictwo,służbę zdrowia, niewygodne i drażliwe tematy,wygaszają wszystko,POtem spier dolą,z walizkami pełnymi pieniędzy jak zbój Łukaszenka, wygaszą światło i po ptokach,następnym będzie naprawdę ciężko.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (335)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!