czwartek, 19 października 2017 r.

Łęczna

Komendant wojewódzki kazał prześwietlić szefa strażaków

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 marca 2008, 20:13

Łęczyński komendant straży pożarnej wpadł w tarapaty. W lutym, jadąc służbowym samochodem, spowodował kolizję.

A teraz musi się tłumaczyć, dokąd i z kim wtedy jechał.


Sprawa wyszła na jaw dopiero teraz, przy okazji kontroli z Komendy Wojewódzkiej. Starszy brygadier Tadeusz Dołgań, komendant straży w Łęcznej, jechał służbowym peugeotem do Lublina.

- Na jednym ze skrzyżowań w centrum Łęcznej Tadeusz D. wymusił pierwszeństwo i uderzył w opla - wyjaśnia Sławomir Cielniak z łęczyńskiej policji. - Nikt nie odniósł obrażeń. Oba samochody były ubezpieczone.

To jednak sprawy nie zakończyło. Bo teraz kazał jej się przyjrzeć komendant wojewódzki.

Co ciekawe, wnioskował o to sam…Dołgań. - Zgodnie ze strażackimi
procedurami, kontrolerzy straży muszą wszystko zbadać. A mi na tym zależało, żebym miał czysto w dokumentach - tłumaczy. - Tyle, że mijały kolejne tygodnie, a kontrolerzy z Lublina nadal się u mnie nie zjawili. Napisałem nawet specjalne pismo do komendanta wojewódzkiego. Jak widać, wreszcie poskutkowało.

I to ze zdwojonym skutkiem. Jak udało nam się dowiedzieć, nagle pojawiło się sporo wątpliwości na temat kolizji Dołgania: Czy komendant miał zezwolenie na prowadzenie służbowego samochodu? Czy zgłosił swój wyjazd w komendzie? I czy współpracowniczka, która z nim jechała, nie była tego dnia na zwolnieniu?

- Wszystko to zostanie przeanalizowane - potwierdza Aneta Wożakowska-Kawska, rzecznik Komendy Wojewódzkiej PSP w Lublinie.

- Nie mam nic do ukrycia, bo wszystko było zgodnie z prawem - odpowiada Dołgań. - Mam zezwolenie na prowadzenie takich pojazdów, odpowiednie badania lekarskie i świadectwa. Każdy wyjazd samochodem służbowym poza teren powiatu musi być zgłoszony do Komendy Wojewódzkiej. Ten też był, co można sprawdzić w archiwum. A współpracowniczka, kwatermistrz naszej komendy, nie była na żadnym zwolnieniu, tylko normalnie pracowała.

Nieoficjalnie mówi się, że sprawa może mieć drugie dno. Wśród lubelskich strażaków huczy od plotek, że w razie odwołania Gregorka z funkcji, Dołgań jest głównym kandydatem na jego następcę. Przypomnijmy, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Komenda Główna wykryły nieprawidłowości w przetargach organizowanych przez komendę wojewódzką, a komendant główny od kilku tygodni zastanawia się, co dalej z Gregorkiem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Koala8424
ala
ala
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Koala8424
Koala8424 (5 kwietnia 2008 o 15:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szczeż mówią to zastanawiam się o co ta cała awantura... Wyjechal w sprawach służbowych, zgłosił wyjazd że udaje się poza powiat łęczyński... Zdazyła się jakaś tam śmieszna kolizja wszystko odbyło się zgodnie z prawem wezwano policję wszystko zostało spisane... Pan Dołgań sam starał sie o to zeby ci inspektorzy z komendy w lublinie przyjechali i przejrzeli calą sprawe jeszcze raz wiec o co cały ten dym... Ludzie wyluzujcie- zanim wysuniecie pochopne wnioski
Rozwiń
ala
ala (27 marca 2008 o 21:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ala
Rozwiń
ala
ala (27 marca 2008 o 21:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ala
Rozwiń
stacg
stacg (20 marca 2008 o 12:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
obserwator napisał:
Cóż, 113 głosów to ... , byłoby bardzo niedobrze gdyby został komendantem Wojewódzkim.

a curwa, co ma jedno do drugiego ty obserwator?
Rozwiń
stacg
stacg (20 marca 2008 o 12:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a curwa, co ma jedno do drugiego?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!