niedziela, 22 października 2017 r.

Łęczna

Konflikt w bloku przy ulicy Górniczej 7

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 września 2008, 19:07
Autor: Paweł Puzio

Spółdzielnia przychyliła się do żądań części lokatorów, nie pytając reszty o zdanie. Ale pominięta grupa się nie poddaje.

Plac zabaw przed blokiem przy Górniczej 7 został zlikwidowany niemal z dnia na dzień. - Gdy przyszedłem z pracy po placu, ławkach i piaskownicy została tylko kupka asfaltu i górka piasku - opowiada Dominik Mierzwa.

- Swoje dzieci zawsze miałem na oku, teraz, aby się mogły pobawić w piaskownicy czy na huśtawce, muszę iść pod inny blok. Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że podobno administracja spółdzielni "Skarbek” zrobiła to po petycji mieszkańców naszego bloku. Na oczy nie widziałem żadnego pisma w tej sprawie.

W bloku nr 7, przy ulicy Górniczej, mieszka 30 rodzin. Tymczasem pod petycją widnieje tylko 11 podpisów. - Do spółdzielni wpłynęła taka prośba od mieszkańców bloku. Po prostu wykonaliśmy ich życzenie - tłumaczy Grażyna Bondyra, szefowa SM "Skarbek” w Łęcznej.

- Na miejscu placu zabaw będzie trawnik. Nie przewidujemy montażu nowych urządzeń dla dzieci, bo w promieniu kilkudziesięciu metrów są dwa takie obiekty, spełniające unijne normy. W tym wypadku nie była wymagana zgoda większości lokatorów tego bloku - dodaje prezes Bondyra.

Przeciwnicy placu zabaw argumentują, że z jego powodu wieczorami było za głośno. - Zbiega się młodzież i do późna w nocy zachowuje się dość swobodnie. Nawet nie mogę okna otworzyć, bo nie daje się wytrzymać hałasu - mówi Teresa Żebrowska, mieszkanka, która podpisała się pod petycją o likwidację placu zabaw.

- Jak jest za głośno, to trzeba wezwać policję. To jest blok, a nie domek jednorodzinny. Trzeba się liczyć z tym, że nie mieszka się samemu - dodaje zirytowana Krystyna Morszczyzna, przeciwniczka likwidacji placu zabaw. - Teraz nie ma nawet ławki, aby sobie usiąść pod blokiem i pogadać z sąsiadami. Jak kiedyś było więcej małych dzieci, to nikomu ten plac i ławki nie przeszkadzały. Dzieci podrosły, to plac trzeba zlikwidować? - pyta Morszczyzna.

- Dlaczego przed likwidacją nikt nie zapytał o zdanie innych lokatorów? Będziemy się starali, aby przed blokiem stanęły chociaż ławki - kończy Dominik Mierzwa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
eon
erka
~gościu~
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

eon
eon (9 października 2008 o 18:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech tatuś, który lubi "mieć dzieci na oku" (pod cudzymi oknami,) zaprosi całą okoliczną dzieciarnię do swojego mieszkania. Będzie miał wtedy wszystko "na oku", a pozostałym lokatorom nikt życia zatruwać nie będzie. Proste.
Rozwiń
erka
erka (6 października 2008 o 22:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ziorro napisał:
Szanowna Pani "Gość ulka" ja nie zajmuję się organizacją wychowania młodzieży, od tego są wyspecjalizowane instytucje (Czyżby była Pani jedną z ich pracownic?), a treść postu na forum jest moją własną opinią. A może w Pani miejscowości trzepaki są tak skonstruowane, że można przy nich posiedzieć, bo w Łęcznej nie. Z tego, że odważyła się Pani napisać na forum domniemam, że korzysta Pani z internetu. Proponuję zatem skorzystać z jakiejś wyszukiwarki i zapoznać się z tematem dotyczącym wykroczeń popełnianych przez nieletnich i już pełnoletnich osobników określanych jako młodzież, może to być ciekawa lektura, dla przykładu: pseudo grafitti na nowo wyremontowanej elewacji bloku nie spadło z deszczem, przykłady różnego rodzaju wandalizmu można mnożyć. A może 20, 30 lat temu rodzice potrafili zająć się wychowaniem dzieci, a teraz nie mają na to czasu? To ich trzeba o to spytać, nie mnie. Osobiście zauważam od dłuższego czasu coraz większy zanik wartości moralnych u młodzieży, czy to na pewno tylko defekt systemu nauczania? A może system wychowania w rodzinie [...] trafił? Pamiętam ten plac zabaw, o który cała ta "szopka" od jakiegoś 1980-1982 roku, nie pamiętam, kiedy dokładnie powstał, ale gdzieś w tym czasie. Tylko, że wtedy kultura osobista młodzieży było dużo większa niż obecnie. Ogólnie przyjęte normy społeczne określają nadal, że po godznie 22 powinno się uszanować ciszę nocną. I wtedy tak było, teraz to już historia. A' propos likwidacji ławeczek dla emerytów. Już dawno nie widziałem, aby emeryci mieli czas godzinami przesiadywać na ławeczkach. Może w Pani miejscowości jest akurat odwrotnie, nie wiem.

Pozdrawiam
Rozwiń
~gościu~
~gościu~ (27 września 2008 o 13:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I bardzo dobrze że zlikwidowali.
Rozwiń
kaloryfer
kaloryfer (24 września 2008 o 13:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Protestuję przeciwko likwidacji placu zabaw. Kojejny najbliższy jest obok mojego bloku i młodzież jeżeli tu przyjdzie to będzie zakłócać mi spokój. Wówczs ja pójdę do spółdzielni aby zlikwidowano plac zabaw obok mojego bloku niech gdzie indziej się tłuką. !!!
Rozwiń
nie lubiący kundli
nie lubiący kundli (24 września 2008 o 12:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
na większości placów zabaw srały psy bo okoliczni psiarze traktowali place zabaw jako sralnie dla swoich kundli.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!