wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Łęczna

Kupili działkę, ale nie wiedzieli, że z drogą. Teraz ją zablokowali

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 lipca 2014, 11:00

Po kilkunastu latach dowiedzieli się, że kupili ziemię razem z odcinkiem drogi powiatowej Świerszczów-Małków w pow. łęczyńskim. Teraz ją blokują, żądając odszkodowania. Starosta grozi siłowym odblokowaniem szosy.

- Sprawa na początku wyglądała na śmieszną, ale robi się z tego paranoja. Najbardziej poszkodowani są rolnicy, którzy nie mogą dostać się ciężkim sprzętem na swoje pola. Problemy mają także kierowcy aut osobowych i dostawcy, którzy nieświadomi niczego dojeżdżają do feralnego odcinka. Muszą zawracać i szukać objazdów. Panuje tu kompletny chaos, a sprawą nikt się nie interesuje - mówi pan Damian, mieszkaniec jednej z pobliskich miejscowości.

O co chodzi? Państwo Olko 18 lat temu kupili dwie działki od Agencji Nieruchomości Rolnych, w sumie 15 hektarów. Na części gruntów posadzili las. W 2012 r. na mapach ze Starostwa Powiatowego w Łęcznej zobaczyli, że przez ich ziemię przebiega droga powiatowa. Wcześniej byli przekonani, że jest ona granicą ich działki.

- Wyceniając działki przed sprzedażą geodeta korzystał z mapki, na której nie naniesiono szosy. Od półtora roku chodzimy i próbujemy wyjaśnić tę sprawę. Przez tyle lat płaciliśmy podatki, a w ogóle nie korzystaliśmy z tego kawałka ziemi. Chodzi o 34 ary - mówi Maria Olko. W ubiegły wtorek wraz z mężem ogrodzili część drogi leżącej na ich terenie i ustawili znaki z napisem "teren prywatny, zakaz wstępu”.

- Działkę kupiliśmy bez drogi, w akcie notarialnym nie było żadnej wzmianki na ten temat. Chcemy wyceny gruntu, na którym szosa się znajduje i zwrotu tej kwoty, a także odszkodowania za służebność - dodaje Alfred Olko.

W Agencji Nieruchomości Rolnych usłyszeliśmy, że do sprzedaży działki doszło w oparciu o dokumenty starostwa. - Dziwne, że ci państwo dowiedzieli się o wszystkim tak późno. Gdyby zorientowali się wcześniej, mieliby szanse na odszkodowanie - mówi Józef Golec, zastępca kierownika sekcji gospodarowania zasobem lubelskiego oddziału ANR.

Tymczasem zdaniem starosty państwo Olko blokując szosę nie mają racji. - Droga jest na mapach, ale nie widnieje w zasobach geodezyjnych, stąd problem - mówi Adam Niwiński, starosta powiatu łęczyńskiego. - Przez tyle lat państwo Olko nie rościli żadnych pretensji. Do końca 2005 roku, do kiedy działała ustawa, mogli wystąpić o odszkodowanie. Nie zrobili tego i teraz nie mogę wypłacić im żadnych pieniędzy - dodaje.

- Ludzie dzwonią po nocach i się skarżą. Żniwa się zaczęły i żeby dojechać na pola muszą nadkładać po 15 kilometrów, albo jechać polnymi drogami, gdzie nie każdym sprzętem da się wjechać. Gdy coś się stanie, straż pożarna i pogotowie mogą mieć problem z przejazdem - mówi Jan Baczyński vel Mróz, wójt gminy Cyców.

Starosta zapowiada, że jeśli nie uda się porozumieć, problem trzeba będzie "rozwiązać administracyjnie” czyli odblokować drogę siłą.
  Edytuj ten wpis
gogaaa
olo
matijas77
(42) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gogaaa
gogaaa (30 lipca 2014 o 09:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

to cała prawda o naszej Polsce burdel i tyle

Rozwiń
olo
olo (29 lipca 2014 o 07:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Problemy są bo burdel mata w tych mapach. Na jednej droga jest, a na innej, geodezyjnej nie ma..... Tyle przepisów, unia, i jak wraz w mapach burdel.... Sprzedajeta chłopu działke z drogą a nic o tym nie wspominacie. Nie kapuje. Wcale się nie dziwię, że chca odszkodowania - skoro dowiedzieli się przypadkiem potem, że ta działka ma w swym obrebie drogę.

A wogóle co za idiota robi droge na czyichś działkach, że jak ktoś te działki kupuje to z kawałkiem drogi. Przecież droga to powinna być oddzielna działka.

Rozwiń
matijas77
matijas77 (29 lipca 2014 o 00:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ja miałem podobną sytuację.Kupiłem nieruchomość od osoby prywatnej i po 5 latach okazało się,że droga gminna na 120 cm wybudowana została na mojej działce.Biorąc pod uwagę,że długość działki to 110m to trochę mnie to w......ło!Pan Wójt nic sobie z tego nie robił,nawet beszczelnie mi powiedział,że to nie za jego kadencji i pewnie geodeta był pijany!Na nic zdały się prośby i błagania- olewka całkowita.Więc wpadłem na wspaniały pomysł.Kupiłem starego poloneza i postawiłem go na mojej działce a gminnej drodze w miejscu nie do ominięcia.Były skargi,grożby,nażekania ale w końcu Pan Wojt pojawił się osobiście i się dogadaliśmy.Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie.  

Rozwiń
Drzymała
Drzymała (28 lipca 2014 o 22:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

starostwo musi oddać ministerstwu 1.2 miliona zjedzonej subwencji ,skąd weźmie na 0.34 ha gruntu pod swoją drogą.Lepiej "chłopa" wywalić siłą z działki,już to opisane  było w Placówce co robili ze Ślimakiem ale to był zaborca.

Rozwiń
goha
goha (28 lipca 2014 o 22:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Moim zdaniem, jeśli my podatnicy płacimy podatek za drogi, to dlaczego powiat ma nie zapłacić właścicielowi działki za korzystanie z drogi?, przecież czerpią z tego korzyści majątkowe.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (42)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!