sobota, 21 października 2017 r.

Łęczna

Łuszczów: Pomiar prędkości łupi na potęgę. Kierowcy nie wiedzą jak to działa?

Dodano: 26 stycznia 2016, 18:40
Autor: Paweł Puzio

(fot. Maciej Kaczanowski, Grafika: Canard)
(fot. Maciej Kaczanowski, Grafika: Canard)

Aż 1500 kierowców wpadło w oko kamer odcinkowego pomiaru prędkości w Łuszczowie. Prawdopodobnie nie wszyscy kierowcy znają zasadę działania tego systemu.

System odcinkowego pomiaru prędkości (OPP) działa na drodze 82, za Łuszczowem, jadąc w kierunku Łęcznej. System uruchomiono 19 listopada.

– Służy do monitorowania prędkości pojazdów na niebezpiecznych odcinkach dróg. Wylicza średnią prędkość, bazując na pomiarze czasu przejazdu pomiędzy początkiem i końcem monitorowanej trasy – mówi Adam Jasiński z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym w Warszawie (CANARD).

System oblicza średnią prędkość na odcinku 2900 metrów. – Kluczową zaletą OPP jest możliwość nakłonienia kierowców do ograniczenia prędkości na całej długości monitorowanego odcinka, co istotnie wpływa na poprawę poziomu bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu – mówi Łukasz Majchrzak, rzecznik prasowy CANARD. Przypomnijmy, że na tym odcinku dopuszczalna prędkość to 90 km/h.

Obecnie rejestracja naruszeń w ramach OPP prowadzona jest w 4 miejscach: Łosiowie, Łuszczowie, Karniewie oraz na odcinku Zwierki-Zabłudów. Od 19 listopada do końca 2015 roku w tych lokalizacjach zarejestrowano łącznie 3300 naruszeń polegających na przekroczeniu dopuszczalnej prędkości, z czego 1500 w Łuszczowie, najwięcej w kraju.

Dlaczego tak dużo? Prawdopodobnie kierowcy nie rozumieją zasady działania OPP w Łuszczowie.

– Wielokrotnie jeżdżę tą trasą. Kierowcy nie obserwują znaków. Na odcinku pomiarowym jadą asekuracyjnie 60, 70 km/h. Są też i tacy, którzy zwalniają tylko przed kamerami, a w środkowej części pędzą na złamanie na karku – mówi nasz czytelnik. – Wystarczy jechać równo, z dopuszczalną prędkością, aby nie narazić się na mandat czy złorzeczenie innych kierowców – dodaje.

Po raz pierwszy system odcinkowej kontroli prędkości został wprowadzony w Holandii, w latach 90. Od tamtej pory kolejne kraje decydowały się na wdrożenie tego typu systemu automatycznej kontroli prędkości.

Za jeden z najlepszych przykładów może tu posłużyć włoski system Safety Tutor. W pierwszym okresie jego funkcjonowania, na odcinkach objętych kontrolą zanotowano spadek wskaźnika liczby wypadków o 19 proc., osób rannych o 27 proc., zaś wskaźnik śmiertelności zmalał aż o 51 proc. Ogromną zaletą powyższego tego rozwiązania jest fakt, że zmusza ono kierowców do ograniczenia prędkości na całym odcinku drogi.

Na polskich drogach ma działać 29 OPP. W przypadku 18 lokalizacji trwają aktualnie formalności związane z dostarczeniem energii elektrycznej. Urządzenia te powinny rozpocząć rejestrację wykroczeń najpóźniej do końca I kwartału.

W odniesieniu do 7 urządzeń do odcinkowego pomiar średniej prędkości (dot. to lokalizacji: Tarnów-Ładna, Babigoszcz-Gniazdowo, Sulechów, Gwiazdowo-Piecki, Kisielnica-Stawiski, Olsztyn-Gietrzwałd, Tarnowskie Góry) prowadzone są działania związane z budową przyłączy elektroenergetycznych. Budowa tychże przyłączy zostanie ukończona w tym roku.

/?
Gość
Gość
(76) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

/?
/? (6 lutego 2016 o 16:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

wie ktoś z was kto wysyła mandaty z tego odcinaka? Policja czy Inspekcja

Rozwiń
Gość
Gość (3 lutego 2016 o 10:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam teorię, że ten fotoradar najwięcej osób łapie w nocy, ludzie pewnie często go nie zauważają i wyprzedzają na potęgę. W dzień - chyba rzadko, bo niestety ale przeważająca średnia na tej trasie to 70km/h (przez kierowców nieczytajacych znaków).
Rozwiń
Gość
Gość (2 lutego 2016 o 17:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to pewnie połapie buraków z Łukowa
Rozwiń
Gość
Gość (2 lutego 2016 o 09:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

dziś laseczka wyprzedziła mnie tam mając fotoradar w głębokim poważaniu

Zapewne jechałeś jakieś 70km/h więc cię łyknęła, a średnia i tak pewnie pozostała gdzieś na poziomie 90km/h.

Rozwiń
Gość
Gość (2 lutego 2016 o 09:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wiadomo kto uczy i tak później jest,zamiast na kursach uczyć zasad prawidłoweo RUCHU DROGOWEGO uczą dla uzyskania POZYTYWNEGO WYNIKU Z TESTÓW i innych ZGDYWANEK,a poźniej na drodze mamy PAJACOWANIE.

Problem jest w tym, że uczy się prawidłowego ruchu drogowego. To, czy ktoś później sam będzie jeździł przepisowo, to inna sprawa.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (76)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!