poniedziałek, 23 października 2017 r.

Łęczna

Lutek zaczyna zdrowieć, dom zabezpieczony

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 września 2008, 15:38
Autor: Paweł Puzio

W sobotę Khalifa Mwasha oznaczył dom przy Jagiełki 22 w Łęcznej tablica ostrzegawczą "Zakaz wstępu.

Teren prywatny” oraz taśmą ostrzegawczą. Sąsiedzi podejrzewają, że jest to przygrywka do rozebrania chałupy, w której wegetował Lutek Białomyzy.

Sprawę Lutka opisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Mężczyzna, dotknięty chorobą alkoholową, mieszkał w rozpadającej się chacie, którą kiedyś sprzedał. Kiedy go odwiedziliśmy, wyglądał na skrajnie wycieńczonego. Po naszej interwencji zabrano go szpitala. Nadal nie wiadomo jednak, gdzie po wyjściu z lecznicy będzie mieszkał.

- Jesteśmy zaniepokojeni, czy Mwasha nie przygotowuje się do rozbiórki domu Lutka - mówi Katarzyna Raś, sąsiadka. - Cały czas pilnujemy, czy coś niedobrego nie dzieje się z domem. Byłam tam nawet o 12 w nocy w sobotę.

Tymczasem właściciel nieruchomości, Khalifa Mwasha, realizuje jedynie polecenie powiatowego nadzoru budowlanego.

- Budynek jest w złym stanie technicznym i urząd zalecił, aby go oznakować tablicą "zakaz wstępu”. Polecenie zostało wydane z rygorem natychmiastowego wykonania. O rozbiórce nie ma mowy. Budynek, o ile miałby być dalej użytkowany, musi zostać doprowadzony do odpowiedniego stanu technicznego - tłumaczy Khalifa Mwasha.

W sobotę po południu Lutka w szpitalu w Jaszczowie odwiedzili sąsiedzi. - Nie poznałam go. Taki czysty. Już coś zaczyna do niego dochodzić, ale jeszcze nie w pełni jest świadomy. Lekarze jednak określają, że jego stan się polepsza - dodaje Katarzyna Raś.

Jej zdaniem, nikt się Lutkiem Białomyzym dotąd nie interesował. - Przecież to jest samotny człowiek. To, że w życiu mu nie wyszło nie znaczy, że można go traktować gorzej niż psa. Nie wiem, czy Lutek będzie mógł wrócić do domu przy Jagiełki 22. Lekarze mówią, że jego organizm powoli wraca do równowagi, jednak alkohol zrobił spustoszenia. Nie wiadomo, czy za dwa, trzy tygodnie Lutek będzie mógł samodzielnie funkcjonować. Na razie kupiliśmy mu coś do jedzenia i środki higieniczne - opowiada Katarzyna Raś.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
bup
elb
Gość
(26) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

bup
bup (20 grudnia 2008 o 20:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rozwiń
elb
elb (17 grudnia 2008 o 21:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rozwiń
Gość
Gość (17 grudnia 2008 o 12:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
NIECH MU ZIEMIA LEKKĄ BĘDZIE!AMEN!
Rozwiń
mieszkaniec lecznej
mieszkaniec lecznej (7 grudnia 2008 o 19:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Gratulacje dla gazety, zero profesjonalizmu i poszanowania dla rzeczywistości. Pan "BIEDNY" Lutek życie przesiedział pod drzewem na ul. Szkolnej 2, obalając jabole i dykte z koleżkami. Prawdziwy sportowiec przepić dom i działkę w kilka lat -niezły wynik. Obrońcy Pana Lutka Kasia Raś czuła wyrozumiała opiekuńcza obywatelka, sąsiadka - co kilka miesięcy nowy przyjaciel , kilkoro dzieci każde inny ojciec, wszystkie odebrane wyrokami sądów. Tomcio Bonik - zawodowy kryminalista wiele lat w pierdlu. Zakończę na nich bo szkoda palców na pisanie o pozostałych obrońcach Pana Lutka.
To Stare Miasto impasuje smród, szczury, zawaliska bo tam się dobrze czują. Po co im normalny sąsiad. Ogrodzi zadba. Doniesie na policję. Zlikwidują burdel dla małolatek u Kasi R. Nie będzie meliny u Lutka. Pan Burmistrz naśle Staż Miejską i ona nakaże nowemu właścicielowi.... O tak nieudacznicy z SM zrobią porządek z czarnym co Polaka na bruk wyrzuca. . Boją się pijaczków małolatów ale to co innego. Panie Burmistrzu to teren Starego Miasta tam o naprawie SRACZA musi zdecydować Konserwator Zabytków - nie wie Pan o tym. Dzielna burdel mama i kryminalista skrzykną kolesi a Pan stanie z nimi w jednym szeregu broniąc własna piersią pokrzywdzonego. Przedstawiciel władzy ma gdzieś akt notarialny, prawo własności i uczciwego człowieka. Wybiera margines, żałosne jak można nisko upaść Panie Burmistrzu.. CAŁA ŁĄCZNA SIĘ Z WAS ŚMIEJE.

Pewnie ze tak taka jest prawda jej curki sie wluczyly i wlucza po lecznej a puzniej jada do telewizi ze ich zgwalcili a to ze sie opiekowala Lutkiem to myslala ze jak odbierze dzialke to jej sie doleci i bendzie dlaniej ona z niejednego juz kase wyciagnela znam dwuch takich ale nikt tym sie nie interesowal dopuki o Lutku niezrobilo sie glosno a jej dzieci wychowywaly sie w Kijanach w tym domu dla dzieci
Rozwiń
nemo
nemo (29 września 2008 o 11:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kali napisał:
Przestańcie komentować. Zmarł 16 września ale o tym jakoś redakcja zapomniała dodać notkę do artykułu

...No i problem rozwiązał się sam!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (26)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!