poniedziałek, 23 października 2017 r.

Łęczna

Mobilna pizzeria. Wynalazek pana Edwarda podbije świat?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 marca 2015, 19:30
Autor: Paweł Puzio

Pizza prosto z pieca na plaży czy w środku lasu? Dlaczego nie! Pod warunkiem, że na miejscu pojawi się pierwszy na świecie mobilny piec do pizzy autorstwa Edwarda Szurka z Nadrybia.

Na pomysł mobilnego pieca Edward Szurek wpadł oczywiście w pizzerii. - Lubię pizzę i pomyślałem, dlaczego nie można zjeść tego przysmaku prosto z pieca na przykład na plaży, podczas imprezy w lesie, czy zimą na stoku. Jedynym rozwiązaniem było wymyślenie i zrobienie mobilnego pieca do pizzy - mówi Szurek.

Wbrew pozorom nie jest to zadanie proste, bo piec do pizzy musi być zbudowany m.in. z ciężkiej ceramiki. Nie można go porównać do wojskowej kuchni polowej. Edward Szurek szybko znalazł rozwiązanie, bo ma smykałkę do techniki.

- Piec do pizzy umieściłem na przyczepce. Ponad pół roku pracowałem nad platformą, aby ciężkie i kruche elementy ceramiczne nie uległy zniszczeniu podczas transportu - opowiada konstruktor. Pierwszy piec ważył ponad dwie tony. Kolejne modyfikację zbiły wagę do 1320 kilogramów. - Czasza pieca zbudowana jest z ogniotrwałej gliny, reszta z szamotu. Piec jest opalany drewnem, tak jak w klasycznej włoskiej pizzerii - mówi Edward Szurek.

W specjalnym 400-litrowym zasobniku można przewozić drewno na opał i inne akcesoria. - Aby piec osiągnął temperaturę roboczą 300 stopni, trzeba go dwie godziny wcześniej rozpalić. Na raz można wypiekać 4 średnie pizze. Czas wypieku to ok. 3 minuty - wyjaśnia Szurek.

Zabezpieczony przed plagiatem

Gdyby komuś przyszedł do głowy pomysł skopiowania pieca Edwarda Szurka, to nie radzimy. - Mam na to patent, co kosztowało mnie ponad 7 tys. zł i trzy lata czekania. Jedno jest pewne: nie ma takiej drugiej konstrukcji na świecie - dodaje.

Do tej pory w warsztacie pana Edwarda powstały trzy mobilne piece. Jeden użytkuje firma działająca w okolicach jeziora Białego, kolejny sprawdza się w domu konstruktora, a trzeci służy do celów promocyjnych.

Pytają Francuzi, Włosi, Czesi

- Podpisałem umowę z firmą, która zajmuje się marketingiem mojego wynalazku. Zainteresowanie jest duże. O piec pytają Francuzi, Włosi i Czesi oraz polskie firmy. Koszt pieca to około 20 tys. zł. Daję na niego dwuletnią gwarancję - mówi Szurek.

Piec wielokrotnie przetestowała żona pana Edwarda. Można w nim upiec nie tylko pizzę. Wychodzą z niego wyborne mięsa, ryby, pieczywo. - A bułeczki drożdżowe żony, pieczone w tym piecu, są palce lizać - zapewnia konstruktor.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: biznes Puchaczów
Gość
Gość
Gość
(40) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (24 stycznia 2016 o 14:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ten ciec mysli ze odkryl ameryke ja mieszkam od 30 lat wszwajcari i jak dlugo pamietam mobile pizza sa tam od lat. giorgio
Rozwiń
Gość
Gość (24 listopada 2015 o 20:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

taka mobilna pizzerie można sobie kupic w UK za 8tys funtow,

To se kużwa kup...nawet całe UK.

Rozwiń
Gość
Gość (24 listopada 2015 o 18:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
taka mobilna pizzerie można sobie kupic w UK za 8tys funtow,
Rozwiń
Gość
Gość (11 lipca 2015 o 07:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Piece do pizzy na przyczepkach funkcjonuja juz od bardzo dawna w roznych krajach.
Rozwiń
lilu
lilu (5 lipca 2015 o 21:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jaki patent i jaki swiatowy wynalazek, w Australii przyczepy z piecem do pizzy sa juz bardzo dlugo. Moze ta konkretna kostrukcja pieca jest chroniona patentem ale napewno nie sam pomysl pieca na przyczepie.

To wypier... do Australii!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (40)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!