środa, 22 listopada 2017 r.

Łęczna

"Szybki samochód w rękach nieodpowiedzialnej osoby skutkuje wysyłaniem niewinnych ludzi na cmentarz"

Dodano: 15 maja 2016, 21:36
Autor: jsz

To 27-letni Łukasz P. odpowiada za tragiczny w skutkach wypadek w Turowoli – oceniła prokuratura. Właśnie umorzyła postępowanie w tej sprawie. W zderzeniu zginął bowiem nie tylko przypadkowy kierowca, ale i sprawca.

Śledczy mówią dosadnie: – Ta sprawa to kolejny przykład na to, że szybki samochód w rękach nieodpowiedzialnej osoby skutkuje wysyłaniem niewinnych ludzi na cmentarz.

Chodzi o wypadek, do którego doszło w grudniu ubiegłego roku w Turowoli, niedaleko Łęcznej. 27-letni górnik Łukasz P. gnał swoim audi z prędkością ponad 200 km/h. Nie opanował samochodu. Zabił siebie, innego kierowcę oraz ciężko ranił kolejną osobę.

– Nie zaistniały żadne okoliczności niezależne od kierowcy, jak np. zawał czy dziura w jezdni, które mogłyby doprowadzić do wypadku – mówi Marcin Kozak, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej w Lublinie. – Badania wykazały, że kierowca był w pełni sprawny. Nie opanował samochodu i doprowadził do wypadku.

Doszło do niego nad ranem, Łukasz P. wracał z pracy. Jechał w kierunku Lublina. Na drodze panowały dobre warunki. 27-latek zjechał jednak na lewy pas. Tam czołowo zderzył się z nissanem. Kierowca tego samochodu zginął na miejscu. W nissana uderzyły jeszcze toyota i renault. Jeden z mężczyzn podróżujących tymi autami został ciężko ranny. Sam Łukasz P. zmarł w szpitalu. Zostawił żonę.

Śledczy dowiedli, że przed zderzeniem mężczyzna jechał z prędkością nieco ponad 200 km/h. – Nie opanował samochodu właśnie przez nadmierną prędkość – dodaje prokurator Kozak. – Z uwagi na śmierć sprawcy umorzyliśmy postępowanie w sprawie wypadku.

Łukasz P. miał „ciężką nogę”. Wiele razy był karany za znacznie przekraczanie prędkości, w tym o ponad 50 km/h powyżej normy. Nie zabrano mu jednak prawa jazdy, bo nigdy nie przekroczył dozwolonego limitu punktów karnych.

Czytaj więcej o: wypadek prokuratura Turowola
spoon
spoon
plotki
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

spoon
spoon (20 maja 2016 o 18:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"   To oznacza, że muszą zostać ustalone zawody, wykonawcom których nie wolno będzie prowadzić samochodu po pracy. Zrozumiano? Lepiej się nie odnoście do moich postów, bo i tak szczekacie na moje wnioski twórcze."     Ale tutaj chodzi o przekroczenie prędkości o jakieś 110km/h...  
Rozwiń
spoon
spoon (20 maja 2016 o 18:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie, chodzi po prostu o to, żeby nie poruszać się 200+km/h po drogach 90km/h.
Rozwiń
plotki
plotki (16 maja 2016 o 13:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
timestamp=2016-05-15 23:25:07 napisał:
A czy owi biegli wzieli pod uwage ze... Sprawca jak go nazwano owego dnia, zle poczul sie w pracy, a pracowal w kopalni na dole, zostal wyslany do lekarza. Poniewaz lekarz stwierdzil wysokie cisnienie, dal lekarstwo na szybkie jego obnizenie I wyslal do domu. Nie wiem... Moje zdanie pewnie nie ma tu wiekszego znaczenia... Ale czy lekarz byl przesluchiwany I czy to ze wyslal czlowieka z bardzo wysokim cisnieniem do domu, wiedzac ze bedzie prowadzil samochod.... Czy to nie czasem " wyslanie kogos w kosmos". Jak czlowieka ktory moze miec wylew czy chocby arytmie czy zawal ... Jezeli jest chocby cien takiej mozliwosci wsadzic do samochodu. Dla mnie tez sprawca to sprawca ale czy lekarz nie byl wspol winny. Moze jak by go nie zwolnil z pracy do domu, tylko kazal zeby zadzwonil by ktos po niego przyjechal moze ocalilo by to ich wszystkich. A podobno zona owego sprawcy byla wtedy w ciazy. Tak , tak podobno to podobno tamto...zaraz po wypadku było milion komentarzy że on miał zapalenie płuc i przez to wypadek, teraz jednak miał wysokie ciśnienie i to lekarza wina bo go wsadził do samochodu i kazał jechać. Jaka jeszcze wersja się pojawi? że miał hemoroidy i nie mogąc usiedzieć kręcił się i nie chcący dociskał gaz do ponad 200? Ja współczuję, każda śmierć jest przykra i straszna dla bliskich, ale takie wybielanie go co raz to nowszymi dolegliwościami jest nie na miejscu, zwłaszcza że przez niego płacze też inna rodzina. Jechał po prostu dużo dużo dużo za szybko i tyle i nie szukajcie winnych czy współwinnych, bo 200km/h to chyba gruba przesada i wystarczający powód wypadku. A tak na marginesie to żaden lekarz by go nie dopuścił do pracy na kopalni gdyby miał problemy z ciśnieniem.
Rozwiń
aadd
aadd (16 maja 2016 o 12:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tak, w nissanie został zabity drugi przypadkowy kierowca. Sprawca z audi umarł w szpalu...
Rozwiń
Tytanowy Janusz
Tytanowy Janusz (16 maja 2016 o 10:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak dla mnie, to nie audi, tylko nissan primera.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!