niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Łęczna

Tajemnicza śmierć 26-latki na drodze. Policja szuka kierowcy

Dodano: 27 sierpnia 2015, 17:16

26-latka, której ciało znaleziono na drodze w Kijanach, została najprawdopodobniej potrącona przez samochód. Mógł to być bus lub mała ciężarówka

Ze wstępnych ocen wynika, że doszło do wypadku – mówi Magdalena Kanadys-Marko, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej w Lublinie. – Okoliczności są jednak dość nietypowe. Na miejscu nie było bowiem śladów charakterystycznych dla potrącenia. Nie było żadnych odłamanych fragmentów samochodu, czy pozostałości lakieru.

Śledczy nie wykluczali więc, że kobieta, którą w czwartek ok. godz. 22 znaleziono na drodze w Kijanach została zamordowana. Sprawca mógł przenieść ciało, by upozorować wypadek. Poza raną na plecach kobieta nie miała innych widocznych obrażeń. Hipoteza o zabójstwie jest jednak coraz mniej prawdopodobna.

Z nanowszych ustaleń śledczych wynika, że 26-letnia Katarzyna P. z gminy Spiczyn mogła zostać potrącona przez samochód. Sekcja zwłok wykazała, że ranie na plecach towarzyszyły połamane żebra oraz obrażenia wewnętrzne. Kobieta mogła zaczepić o lusterko przejeżdżającego samochodu. Sądząc po umiejscowieniu rany, mógł to być bus lub niewielka ciężarówka.

– Na oficjalne wyniki sekcji zwłok i ustalenie przyczyny śmierci musimy jeszcze poczekać – zastrzega Kanadys-Marko.

Do wypadku doszło z dala od zabudowań. W okolicy nie ma kamer monitoringu. Utrudni to pracę policjantów, którzy szukają samochodu. Katarzyna P. była dobrze znana miejscowym policjantom i pracownikom opieki społecznej. Permanentnie nadużywała alkoholu. Prowadziła „wędrowny” tryb życia. Miała partnera, z którym feralnego dnia się pokłóciła.

– Z jego zeznań wynika, że po sprzeczce oboje poszli w przeciwnych kierunkach – mówi Kanadys-Marko.

Kobieta ruszyła wzdłuż drogi nr 829, szła środkiem drogi. Wtedy konkubent miał ją widzieć po raz ostatni.  Policjanci dotarli również do kierowców, którzy w czwartkowy wieczór widzieli 26-latkę. Jeden z nich wspominał, że siedziała na jezdni. 

– Inny widział już leżącą kobietę. Migał światłami, by ostrzec nadjeżdżającego z przeciwka kierowcę – dodaje Kanadys-Marko. – Ten nie zdążył się zatrzymać. Najechał na plecak kobiety. Z naszych ustaleń wynika jednak, że nie doszło do kontaktu z ciałem.

Katarzyna P. była już wtedy martwa. Kierowcy wezwali na miejsce policję i pogotowie. Mimo reanimacji nie udało się jej uratować. Policjanci proszą o kontakt wszystkich, którzy mogą pomóc w wyjaśnieniu okoliczności śmierci Katarzyny P. Można się w tej sprawie kontaktować z komendą w Łęcznej, pod nr tel. 81 752 72 10 lub z najbliższą jednostką Policji.

Czytaj więcej o: policja wypadek Kijany
Gość
buzz off
Gość
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 sierpnia 2015 o 10:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Biedne jej dzieci i mąż to była straszna tragedia. Ps. powinno być zamiast P to B
Rozwiń
buzz off
buzz off (28 sierpnia 2015 o 21:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Żadna strata, takich nie szkoda, selekcja naturalna

Typowy faszystowski komentarz. Skąd wy się bierzecie? Pewnie szambo gdzieś wylało.

Rozwiń
Gość
Gość (28 sierpnia 2015 o 11:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żadna strata, takich nie szkoda, selekcja naturalna
Rozwiń
Gość
Gość (27 sierpnia 2015 o 23:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wyjaśniam że są przypadki że martwą osobę udaje się po reanimacji przywrócić do czynności życiowych. Czyli redaktor dobrze napisał ; była martwa ale ją reanimowano. W sumie szkoda tej pijaczki, mogła sobie jeszcze pożyć. Na pewno potrącił ją jakiś pojazd.
Rozwiń
Gość
Gość (27 sierpnia 2015 o 22:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To była śmierć na miejscu. Lekarze mimo natychmiastowej reanimacji stwierdzili zgon. Ciało, które jeszcze żyło przywieziono z daleka, Była już martwa ale zmarła na miejscu po ranach, które doznała w Koszalinie bo na drodze w Kijanach ktoś ją potrącił. Była żywa ale to duch. Zombi?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!