czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Łęczna

Wracali z wesela. Na stacji paliw pobili policjanta

Dodano: 30 lipca 2013, 11:35
Autor: (jsz)

 (Archiwum)
(Archiwum)

Czterej pijani mężczyźni napadli na policjanta z Łęcznej. Funkcjonariusz był po służbie, ale wciąż miał na sobie służbową kamizelkę. To sprowokowało napastników.

Do napadu doszło w niedzielę, ok. godz. 6 rano. Policjant wracał do domu po skończonej służbie. Zatrzymał się na stacji benzynowej, żeby zatankować.

– Wtedy podeszło do niego czterech młodych mężczyzn – relacjonuje prokurator Dorota Kawa, szefowa Prokuratury Rejonowej w Lublinie. – Jednego rozpoznał, bo kilka dni wcześniej go legitymował.

Mężczyźni zauważyli charakterystyczną kamizelkę policjanta. – Pytali "co masz tam napisane?”, kiedy policjant odpowiedział, zaczęły się obelgi – dodaje Kawa.

Napastnicy wyzywali policjanta m.in. od "psów” i "konfidentów”. Później jeden z nich podbiegł do funkcjonariusza i uderzył go "z główki” w twarz. Reszta napastników dołączyła do kolegi.

Policjant był bity i szarpany. Udało mu się wycofać do sklepu. Tam został przewrócony na ziemię. Dostał kolejne ciosy. Wreszcie udało mu się wezwać posiłki.

Kiedy policjanci dotarli na miejsce, napastnicy już uciekli.

– Dwóch z nich bardzo szybko udało się złapać – dodaje Kawa. – Okazało się, że wracali z wesela. Przez całą noc pili alkohol. Pozostała dwójka napastników jest poszukiwana.

Zatrzymani to Paweł K. i jego kolega, Piotr K. Obaj mają po 24-lata. Na wniosek prokuratury zostali już aresztowani na trzy miesiące. Śledczy postawili im zarzut czynnej napaści i pobicia policjanta.

– Był on już po służbie, ale został zaatakowany z powodu wykonywanego przez niego zawodu – wyjaśnia Kawa.

Jeden z napastników nie przyznaje się do winy. Drugi przekonuje, że niczego nie pamięta. Obu aresztowanym grozi do 10 lat więzienia.
Czytaj więcej o:
ZnR
Gryps
Gość
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ZnR
ZnR (2 sierpnia 2013 o 19:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Chłopaki wielki szacun dla was !!!!!

Rozwiń
Gryps
Gryps (1 sierpnia 2013 o 23:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ja wychodzę z takiego założenia - czy warto było?

Potracili wolność i nikt im tego nie zwróci.

Nie będzie browarka, muzyki, dziewczyny - znajdzie sobie drugiego, bo nie sadzę, że poczeka na takiego kogoś, z zasranymi papierami.

Tak to obecnie wygląda - ja piję sobie browarek pisząc tekst, a oni kiblują.

Czy dostaną 2-3 lata zobaczymy, chyba nie warto było przez gliniarza tak skończyć.

Rozwiń
Gość
Gość (1 sierpnia 2013 o 20:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

zastanówcie się nad tym co piszecie. Naczytacie się tych szmatławców co te pismaki napiszą i wy w to wierzycie.nie widzieliście zajścia to po co gadacie. lamusy d*** cicho!!

co łęczna i wszystko jasne?? ku*** nie wiecie jak było na prawde to zamknac morde. 

kto powiedział że ja dre ryja po nocy... znam prawdziwa wersje ale nie powiem bo i tak kazdy wierzy szmatławcom a w ogóle ich było 3 a nie jak podają wszędzie 4!! 

do pb23 jestem tez przeciwko przemocy, ale ty chyba jestes stalinowcem .Jakim prawem ich osadzasz i chcesz ich zabic, od tego jest sad i osadzi.Pewnie jestes katolikiem i co niedziele przestepuiesz do sw. komuni.A tak na marginesie jestes bez mozgu jestes zerem a moze nawet nie.

No dawajcie gimbusy

Rozwiń
Gość
Gość (1 sierpnia 2013 o 20:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

hahaha!!! Co za typ!!!!  Przepraszam za wulgaryzm na obrazku

Rozwiń
Gość
Gość (1 sierpnia 2013 o 18:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wszyscy tak wypisujecie jaka to niesprawiedliwość spotkała tych dwóch zj#$##ów, to napiszcie jaka była prawda? No jaka? Sam głowa w mur walił? Pobili człowieka, w dodatku policjanta, w Stanach by już byli sztywni. Ale to niestety nie Stany. Tam Policja z cwaniaczkami takimi jak wy internetowe lamery robi tak https://www.youtube.com/watch?v=q7c0jgNDXNA

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!